18 marca br. 31-letni mężczyzna z Ohio ostrym fragmentem drewnianego kołka stolarskiego śmiertelnie dźgnął 90-letniego Omara Browna w jego mieszkaniu w dzielnicy. Zadał mu w sumie 18 ciosów, na koniec wbijając się wgłąb do gardła. Jak wynika z dokumentów sądów, detektywowi prowadzącemu sprawę powiedział, że „przemówił do niego nordycki heavy metal”, nakazując mu tamtego dnia zabicie kogoś przed północą, bo inaczej „rozpocznie się armagedon, który trwał będzie 1000 lat.”

W wywiadzie dla 10TV, profesor muzyki i kognicji z Uniwersytetu w Ohio, obalił jego absurdalne tłumaczenia mówiąc:

Muzyka nie jest większym motywatorem do czynienia zła od czegokolwiek innego. Jestem wielkim fanem Beatlesów, Charles Manson również ich słuchał, ale zupełnie inaczej zareagował na „Helter Skelter” niż jakikolwiek inny fan Beatlesów.

Dodał, że mroczna poezja i krwawe teksty istnieją od setek lat i ci, którzy winią muzykę za swoje zbrodnie, wyłącznie maskują w ten sposób problemy ze swoim zdrowiem psychicznym.

To bowiem  nie pierwsza sytuacja, w której muzykę obwinia się o czyjąś śmierć. Przykładowo, w 1990 r. sąd uznał, że Judas Priest nie są winni śmierci dwojga młodych samobójców, którzy wskazali na ich muzykę jako inspirację dla swych czynów. Podobnie było wcześniej w przypadku utworu „Suicide Solution” Ozzy’ego Osbourne’a, rzekomo odpowiedzialnego za samobójstwo trojga ludzi. Sąd wskazał ówcześnie na wolność słowa w utworach muzycznych. Z kolei w 1985 r. pewien seryjny zabójca z Los Angeles, mający na koncie 13 ofiar, pozostawił na miejscu jednej ze zbrodni czapkę AC/DC. Próbował potem twierdzić, że do zakradania się do domów swych ofiar w nocy zainspirował go ich utwór „Night Prowler”.

12 Komentarze Zadźgał 90-latka kołkiem — twierdzi, że „nordycki heavy metal do niego przemówił”

  1. bóg

    „Dodał, że mroczna poezja i krwawe teksty istnieją od setek lat i ci, którzy winią muzykę za swoje zbrodnie, wyłącznie maskują w ten sposób problemy ze swoim zdrowiem psychicznym.”

    Dokładnie tak samo jest z komentarzami w internecie, z których bije zadowolenie ze śmierci jakiegoś tam prezydenta pewnej miejscowości. Karanie za komentowanie, to jak karanie za teksty w muzyce. Oczywiście, że mogą się znaleźć osoby, które zainspirują się książką, grą, filmem, czy takim komentarzem w internecie, by coś odwalić, ale z tego powodu karać?

    Reply
      1. Old

        Calkiem dobre i sensowne, nie mozna karac za poglady, no chyba z zyjemy w panstwie totalitarnego rezimu. Na zachodzie juz tak jest ze za jakis komentarz moga ci pod sąd zaprowadzic…

        Reply
        1. Jason

          Hejt w necie należy tępić, każdy powinien się zastanowić nad tym co pisze, jest tylu kozaków w necie, ale w realu to tylko małe zakompleksione istoty…

          Reply
          1. Bóg

            Skoro w realu to tylko małe zakompleksione istoty to po co tępic? Niech mają swego rodzaju „wentyl bezpieczeństwa”.
            Jest tyle kozaków w „realu”, a w necie to tylko małe zakompleksione istoty.

          2. Old

            Jaki hate XD nie ma czegos takiego jak mowa nienawisci to wymysl bogatych cwaniakow zeby jeszcze bardziej kontrolowac ludzi , a malo rozgarnieci ludzie lykaja to jak pelikany.

        2. heavyrock.pl

          Nie do końca. Niestety „małe zakompleksione istoty”, jak np. tzw. incele, szukają w necie podobnych sobie, by się wzajemnie nakręcać. Możesz czytać ich fora i żałować ich w duchu, albo się śmiać, ale parę dziewczyn już zginęło z rąk takich, co właśnie chcieli zaimponować kolegom z sieci, którzy potem istotnie chwalili ich za „odwagę”. Gdyby w necie nie tworzyły się takie „komory pogłosowe”, jakim obecnie sprzyjają social media, być może taki – ewidentnie mający problemy psychicznie osobnik – nigdy by nie zaatakował. Byłby sobie dalej żałosnym dupkiem w piwnicy u mamusi. Tak więc jakkolwiek komentarze w sieci nie są raczej bezpośrednią przyczyną czyjegoś zachowania, tak mogą wystarczyć do popchnięcia kogoś do pójścia znacznie dalej niż normalnie by to miało miejsce (normalnie nie byłby niczyim bohaterem, ani nie dostałby jakiejkolwiek zachęty w pierwszej kolejności). W skrócie: Postawy „Mordowanie jest ok, bo…” (np. ‚kobiety są winne mojemu nieszczęściu’, albo ‚on jest z takiej a takiej partii’, etc.’) nie uważałbym za „pogląd”, który zupełnie bezmyślnie można podczepić pod wolność słowa. Wiele zależy od kontekstu. Luźno rzucone słowa na wiatr to jedno i powiedziałbym, że 99.999% takich rzeczy przechodzi bez echa, ale w niektórych sytuacjach to może być ziarno kolejnej zbrodni. Hejtu nie ma co generalnie bronić, bo nic z niego nie wynika dobrego, a bywa kryminogenny. Nie jest zupełnie neutralny. W Korei Południowej w ogóle znieśli anonimowość w sieci (logujesz się do netu przez PESEL), bo przez cyber-bullying właśnie miała miejsce fala samobójstw. Nie zdziwię się, jeśli w końcu wszędzie to wprowadzą.

          Reply
  2. Jason

    Jeżeli taki masz światopogląd i uważasz, że każdy może bezwzględnie obrażać innych, to chyba pomyliłeś kierunki muzyczne i ugrupowania.

    Reply
    1. Old

      To sie nazywa wolnosc slowa i w Polsce jeszcze ja mamy, ale jak ci sie nie podoba to mozesz wyjechac na zachod tam sie kontroluje kazde slowo jak u Orwella.

      Reply
      1. Jason

        Skąd to możesz wiedzieć, mieszkam od 40 lat na zachodzie i widzę, że nie masz zielonego pojęcia w temacie, jesteś przesiąknięty propagandą, którą sieje obecny rząd, smutne…

        Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *