Zasadniczo nowy materiał podąża ścieżką wyznaczoną przez EP-kę, ale nie boimy się uderzyć w trochę inne tory. W nowych utworach znaleźć będzie można na pewno więcej podwójnej stopy, agresywniejszy wokal oraz szybsze zagrywki na gitarach. Materiał jest bardziej agresywny, co nie oznacza, że idziemy w kierunku klasycznego NWOTM, nie planujemy rezygnować z melodii” – mówi o nowym materiale zespół Pandemic, który po trudnym, dramatycznym wręcz starcie nie poddał się, nie umarł, tylko wzmocnił.

Historia Waszego zespołu ma niestety przykry początek – wiąże się z tragicznym odejściem Sebastiana „Szarpała” Wikara. Możecie przybliżyć jego sylwetkę i wkład w postanie Pandemic?
W zasadzie historia zespołu rozpoczyna się gdzieś w 2015 roku, kiedy to wspomniany Sebastian „Szarpał” Wikar stworzył pierwszy skład Pandemic. W zespole wtedy – poza Szarpałem – udzielał się Kamil Kajta na perkusji, Piotr Drobina na wokalu i na basie oraz Marcin Konieczny na drugiej gitarze. Od początku Seba był liderem i głównym kompozytorem zespołu, co przerwała jego niespodziewana śmierć. Praktycznie wszystkie utwory, które zamieściliśmy na upamiętniającej go EPce składają się z głównego trzonu, który napisał Szarpał, a do którego każdy z byłych i obecnych członków Pandemic dołożył swoje ‚cegiełki’. To dzięki niemu materiał na Deaf Nite brzmi jak brzmi, my tylko zapełnialiśmy braki własnymi wstawkami. Teraz, gdy Sebastiana nie ma już z nami, staramy się utrzymać konwencję pierwszej EPki, jednakże z większym osobistym wkładem pozostałych członków.

Dobrze rozumiem? Cały materiał zawarty na Waszym debiucie zatytułowanym Deaf Nite jest autorstwa właśnie Sebastiana, tak? Dlaczego zdecydowaliście się wydać tę EP-kę?
Sprawa jest troszeczkę bardziej złożona. Baza, na której opierają się utwory na Deaf Nite, czyli główne motywy i riffy gitarowe, melodyka wokalu jak i po części teksty są pomysłem Sebastiana. To do nich później pozostali dobudowywali swoje partie i elementy – tak jak np. funkowy motyw basu w ‚Pandemic’ – w pierwotnej wersji napisanej przez Sebastiana tego nie było. Podobnie sprawa ma się z liniami perkusji, niektórymi solówkami itp. Pomysł wydania tych utworów wynikł z tego, iż na dobrą sprawę to jedyne, które były odpowiednio dopracowane, aby je wydać. Celem EPki było przede wszystkim uczczenie pamięci zmarłego kolegi, dobrego twórcy i przyjaciela, z którym dane nam było grać. Nie chcieliśmy nagrywać utworów, które nie były jego twórczością, aby ta EPka była specjalnie dla niego. Zresztą, na pozostałe utwory przyjdzie jeszcze czas, bardzo prawdopodobne, że w niedługim czasie.

Gdzie można kupić lub legalnie odsłuchać „Deaf Nite”? Kto na pewno powinien się tym materiałem zainteresować?
Cała EPka dostępna jest legalnie na platformie YouTube, Deezer i Spotify – tutaj chcemy podziękować jeszcze raz rodzicom Sebastiana, dzięki którym można nas na tych stronach słuchać. Płyta w wersji fizycznej jest także dostępna do kupienia od naszego wydawcy Defense Records oraz bezpośrednio od nas, za pomocą naszego fanpage’a na Facebooku.

Pracujecie obecnie nad nowym materiałem – będzie on kontynuacją drogi obranej na debiutanckiej Ep-ce czy Pandemic ewoluuje w innym kierunku?
Zasadniczo nowy materiał podąża ścieżką wyznaczoną przez EP-kę, ale nie boimy się uderzyć w trochę inne tory. W nowych utworach znaleźć będzie można na pewno więcej podwójnej stopy, agresywniejszy wokal oraz szybsze zagrywki na gitarach. Materiał jest bardziej agresywny, co nie oznacza, że idziemy w kierunku klasycznego NWOTM, nie planujemy rezygnować z melodii. Patrząc na EP-kę, to aktualnie bardziej idziemy w kierunku utworów Warpath i Total Battery, niż Deaf Nite i Pandemic.

Gdzie będziecie rejestrować nowy materiał?
W najbliższym czasie planujemy zarejestrować drobne wydawnictwo z pomocą naszych znajomych. Plany nie są jeszcze na tyle klarowne, żebyśmy mogli powiedzieć gdzie dokładnie go nagramy.

Czy wydaniem nowości od Pandemic także zajmie się Defense Records?
Tak jak, co do studio, myśląc o pełnej płycie nie mamy jeszcze na tyle pewnych planów. Zobaczymy też czy Defense będą skłonni dalej z nami współpracować.

Na Waszych koncertach gracie materiał i nowy i ten z EP-ki? Z jakim spotykacie się odbiorem?
Wydaje nam się, że jak na razie idzie nam naprawdę dobrze :) ‚Pandemic’ i ‚Deaf Nite’ to kawałki które gramy nieprzerwanie w zasadzie od początku funkcjonowania zespołu, więc jako tako są już rozpoznawalne w krakowskim podziemiu i nie tylko. Nowe utwory również wybrzmiewają pozytywnie u publiczności, daje nam to tylko potwierdzenie że zespół wykonuje dobrze swoją robotę.

Niedługo zagracie na jednej scenie z Terrordome – opowiedzcie o tym wydarzeniu.
Z Terrordome mamy bardzo dobry, koleżeński kontakt. Parę miesięcy temu nasz basista uczestniczył między innymi z członkami Terrodome w sesji zdjęciowej dla Converse, a teraz czeka nas wspólny występ na Słowacji. To nasz pierwszy występ za granicą, fajnie że zrobimy to z dobrymi kumplami.

Jak wyglądają Wasze koncertowe plany na reszt ę bieżącego roku?
Plany na razie są niewielkie, czeka nas wspomniany koncert na Słowacji i jeden koncert w Krakowie w październiku. Zobaczymy, czy uda nam się ukręcić coś więcej do końca 2019go.

Dziękujemy za rozmowę – ostatnie słowo oddajemy Pandemic.
Również serdeczne dzięki za rozmowę, zapraszamy do odsłuchania naszego materiału i nas samych na najbliższych gigach.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *