Pierwszy pełny album sięgającego swymi korzeniami roku 2003 zespołu Whiterose po cichu czeka sobie na odkrycie w zalewie rockowych i progresywno-rockowych wydawnictw. Who Cares to dopieszczony krążek, efekt rocznej pracy w studio i wieloletnich poszukiwań brzmieniowych. Krążek, obok którego nie wolno przejść obojętnie.

Teoretycznie, Whiterose ma 15 lat, prawda? Czy możemy tak liczyć?

Dokładnie – teoretycznie. W praktyce można ten staż skrócić o kilka lat, w trakcie których klarował się zarówno styl, jak i skład zespołu.

Dlaczego aż 10 lat zajęło Wam szukanie siebie i swojego brzmienia?

Chyba na tym polega współpraca kilku indywidualności. Kiedy natomiast owej współpracy brak, przychodzi czas na zmiany. U nas tych zmian było sporo, a wszystko zaczęło się, kiedy byliśmy całkiem młodzi. Trzeba też pamiętać, że granie jest odskocznią od codzienności, która pochłania mnóstwo czasu. Chyba każdy z nas zgodzi się, że chcielibyśmy mieć go więcej, chociażby na granie właśnie.

Czy ambicje i idee, które przyświecały powstaniu zespołu w 2003 są spójne z tym, jakie macie dziś?

Biorąc pod uwagę fakt, że najważniejszą rzeczą przez cały ten czas było i jest dla nas grać jak najwięcej, to śmiało możemy tak stwierdzić. Nie sugerujemy się jakąś z góry założoną ideologią czy wyższym celem. Nie chcemy zmieniać świata czy rynku muzycznego. Obecnie w muzyce zostało powiedziane już niemalże wszystko, przez co naprawdę ciężko jest wyjść z czymkolwiek naprawdę nowatorskim. Z naszej perspektywy sztuka polega na tym, aby wybrać z naszych inspiracji to, co najlepsze i umiejętnie to ze sobą wymieszać, mając nadzieję, że wyjdzie z tego coś ciekawego i dobrze się przy tym bawiąc.

Jak sami definiujecie swoją muzykę i jak wyglądają Wasze inspiracje? Entuzjaści jakich brzmień, nurtów czy konkretnych artystów na pewno nie powinni obok Whiterose przejść obojętnie?

Po tych wszystkich razach kiedy byliśmy pytani „co gramy” już chyba nie chce nam się ubierać to w jakiś konkretny gatunek. Wolimy określić to ogólnie jako rock, a i zwolennicy progresywnych klimatów znajdą coś dla siebie.

Na koncie macie póki co trzy wydawnictwa: EP-kę Between Minds z 2011, singiel Beside z 2012 oraz najnowszą płytę zatytułowaną Who Cares. Czy biorąc pod uwagę rozstrzał czasowy pomiędzy ich wydaniem możemy postarać się o ich porównanie? To w Waszej interpretacji spójne albumy? Czy raczej kompletnie różne rozdziały aktywności Whiterose?

Z perspektywy czasu na pewno można traktować je jako różne rozdziały, nie tylko ze względu na oś czasu. Przy Between Minds drzemało w nas nieco bardziej progresywne podejście do komponowania. Może na pierwszy rzut ucha tego nie słychać, bo zarówno metrum, jak i tempa nie zmieniają się zbyt często w utworach, ale w tamtym czasie progmetal miał na nas spory wpływ. Beside był sporadycznym pomysłem, który okazał się być chwytliwym i konkretnym kawałkiem. Pierwotnie miał być on singlem zapowiadającym długogrający debiut. Kiedy ów debiut zaczął nabierać wyraźniejszego kształtu, okazało się jednak, że singiel nie za bardzo tam pasuje, nie tylko muzycznie, ale i tekstowo. Dlatego jest postrzegany jako zupełnie oddzielne wydawnictwo. Who Cares to już w pełni świadomy album, z którego jesteśmy w pełni zadowoleni.

Czy Between Minds i Beside można gdzieś kupić lub legalnie odsłuchać?

Oczywiście, są one dostępne w takich serwisach, jak Spotify, BandCamp czy SoundCloud.

Ponad rok pod okiem Adama Dartha z Bracia Studio pracowaliście nad krążkiem Who Cares. Dlaczego wybraliście właśnie tego producenta i co chcieliście osiągnąć na tej płycie?

Wybraliśmy go, ponieważ jego postać pojawiła się już nieco wcześniej w naszym otoczeniu przy okazji sesji nagraniowej perkusji naszego znajomego. Chcieliśmy przede wszystkim osiągnąć profesjonalną realizację. Wyszliśmy z założenia, że wystarczy już półśrodków i jeśli mamy nagrać debiutancką płytę, to nagrajmy ją w porządnym miejscu, z porządnym sprzętem obsługiwanym przez porządnego producenta. W praktyce Adam okazał się być kimś więcej, niż tylko porządnym producentem. W studio panowała luźna i otwarta atmosfera, dzięki czemu nie zamykaliśmy się na sugestie Adama, a dobry klimat stworzył z nas sześciu kumpli pracujących nad jedną sprawą

Czy udało się wszystkie producenckie koncepcje zrealizować? Jak sami oceniacie płytę Who Cares?

Jesteśmy z niej bardziej niż zadowoleni. Nie nazwalibyśmy tego koncepcjami, bardziej „pomysłami”. Wiele z tych pomysłów rodziło się na bieżąco i ciężko byłoby je teraz przywołać w pamięci. Nic jednak nie zastąpi tego komfortu pracy i oczywiście efektu końcowego.

Gdzie można nabyć tę płytę?

Płyta jest dostępna w internetowej dystrybucji. Wystarczy skontaktować się z nami na whiterose.band@gmail.com w sprawie fizycznego nośnika. Można ją dostać też w wersji cyfrowej w sklepie internetowym Empiku.

Jak wygląda Wasza aktywność koncertowa? Gdzie możemy sprawdzić Whiterose na żywo w najbliższym czasie?

Po kilkumiesięcznej przerwie w koncertowaniu wrócimy z występami jesienią. Wszystkie nasze ruchy można śledzić na Facebooku i Instagramie.

Jak wyglądają Wasze plany na drugą połowę 2018 roku?

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, przede wszystkim koncerty. Póki co, rzadko przewija się w zespole temat nowych utworów, bo wciąż czujemy niedosyt, jeśli chodzi o rozprzestrzenianie naszego debiutanckiego Who Cares. Dodatkowo nie mieszkamy wszyscy w jednym mieście więc pewnie będziemy chcieli poczekać na jakiś bardziej korzystny moment z nowym materiałem.

Dziękujemy za rozmowę – ostatnie słowo należy do Whiterose!

My również dziękujemy za rozmowę i zapraszamy na nadchodzące koncerty. Trzymajcie się z nami w sieci, a nic Was nie ominie!

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *