Nowy album Limp Bizkit – Stampede Of The Disco Elephants – już dawno miał mieć swoją premierę. W jednym z czatów na żywo Fred Durst stwierdził nawet, że płytę wpuścił już do sieci, ale nikt od roku jej nie znalazł. Najwyraźniej nie mówił poważnie (co nie jest chyba niespodzianką), albowiem Wes Borland zapytany o tę kwestię w wywiadzie dla NME odpowiedział:

Nie wiem. Zrobiłem, co miałem zrobić w ostatnich kilku latach, a teraz chyba Fred po prostu stara się wymyślić, co sam chce z tym zrobić. Wiem, że pracuje nad tym teraz w studio, ale nie jestem pewien, co dokładnie robi.

Zasadniczo czekam aż coś skończy, żebym mógł zająć się miksem i edycją, żeby wyszło z tego, co ma wyjść. Odbyliśmy bardzo dużo sesji – mamy chyba 28, albo 29 utworów, więc cokolwiek z tego wybierze, żeby dograć wokal, ja to przejmę i zrobię z tego w domu płytę.

Zapytany o to, jakiego należy spodziewać się brzmienia, odparł:

Brzmi jak Gold Cobra, albo Chocolate Starfish. To to samo brzmienie. Nie odkrywamy niczego nowego.

W dalszej części wywiadu Wes wyjawił także, że możemy spodziewać się nowej płyty Big Dumb Face (premiera w Halloween), nowej płyty solowej o tytule The Astral Hand (premiera w kwietniu 2018 r.), nowej płyty Queen Kwong (zespołu jego żony, w którym także gra) i nowej płyty Black Light Burns („bo powiedział, że nigdy do tego nie wróci” – planowo w czerwcu 2018 r.).

W przyszłym roku Limp Bizkit mają też ruszyć we wspólną trasę z Korn.

Borland przyznał też, że członkostwo w Limp Bizkit jest zarówno dla jego osobistej kariery, jak i dla kariery jego żony jak miecz obusieczny. Choć dzięki zespołowi osiągnął wiele (głównie sławę), to czasami żałuje, że do niego dołączył, bo ciągnie się za nim zła fama związana z przeszłością grupy, co objawia się tym, że np. nie każdy chce z nim dzisiaj współpracować. Jako przyczyny takiego toksycznego stanu rzeczy wskazał celebrycki styl życia Freda Dursta (który także „zdaje sobie dziś z tego sprawę”) i ogólne zachowanie wszystkich, którzy wtedy „byli pieprzonymi dzieciakami zachowującymi się jak dzieciaki” i którzy „przestali dojrzewać w dorosłość i stali się kompletnymi palantami.” Jak dodał, „to w końcu dobrało nam się do dupy”.

wes borland 2017

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *