Cześć! Pytanie numer jeden- starając się przygotować do rozmowy, postanowiłem poszukać innych wywiadow z Mastemey…

Nie ma ich zbyt dużo

I właśnie stąd moje pytanie- dlaczego?

Ciężko jest mi konkretnie odpowiedzieć, jakoś tak się złożyło. Nie gramy obecnie na wielkich imprezach, nie jeździmy po festiwalach(na razie:) )jak i przestaliśmy uczestniczyć w bezsensownych przeglądach młodych kapel. Wszystko co robimy, robimy własnym sumptem, szczególnie w zakresie organizacji koncertów, trasy czy nagrywania nowej płyty. Z naszego doświadczenia wynika, że jeśli chcesz aby sprawy były załatwione dobrze musisz to robić sam.

Jesteście aktywni od 2009…

Można tak powiedzieć, generalnie w 2009 zaczął się formować zalążek kapeli, bo główny element i początek Mastemey to perkusista Kamil i gitarzysto-wokalista Łukasz. Potem spotkali Pawła który objął obowiązki drugiego gitarzysty. Natomiast z tego co mi wiadomo to do 2012 przewineło się kilku basistów. Warto wspomnieć Tomasza Przewora z Fortress/Terrordome. Zresztą – Paweł też przez chwilę był w Fortress, wymienialiśmy się tak międzyzespołowo. Od tamtej pory jednak zgraliśmy się na tyle, że nie planujemy zmian w składzie. Wiesz, przebywanie z sobą tyle czasu – szczególnie gdy jedziemy na koncert, czy śpimy gdzieś po znajomych, wymaga dużej cierpliwości i szacunku do siebie. Dlatego teraz doceniamy się i traktujemy się jak przyjaciele.

13914020_1170921749626276_3389889993854528772_o

Czyli od 2009. 8 lat. Macie jedną pełną płytę i jedną mini trasę. Dlaczego tak leniwie?

No nie do końca – jeszcze dwie demówki z początków zespołu.

Wszystko rozbija się o tryb pracy, doświadczenie, pieniądze i czas. Popełniliśmy przy pierwszej płycie mnóstwo błędów typowych dla początkujących kapel. Chyba nawet wszystkie możliwe. Sam tryb pracy, rozwleczenie w czasie, utopienie gotówki. Nikt z nas nie jest kurą znoszącą złote jaja, każdy musi prowadzić swoje normalne życie. Rozwój zespołu też jest elementem który wymaga czasu, niezliczone godziny prób, dyskusji – nie da się tego zrobić szybciej. Woleliśmy na spokojnie budować zespół.

Miałem zadać to pytanie później, ale skoro już napomknąłeś- to niech będzie i teraz. Chciałem spytać o wasze konotacje z Fortress?

Można śmiało powiedzieć że dzięki Fortress znalazłem się Mastemey. Z chłopakami znamy się jeszcze z czasów policealnych , graliśmy i chodziliśmy razem na koncerty. W pewnym momencie kiedy szukałem nowej kapeli, właśnie na koncercie Fortress poznałem Pawła który mnie zwerbował. I tak to już się toczy do dzisiaj. Szkoda tylko że chłopaki już nie grają

TY za to grałeś w legendarnym Voodoo?

Miałem przyjemność, bodajże w latach 2010/11, jakoś tak. Andrzej Knap zwerbował mnie pod sklepem muzycznym gdy usłyszał jak kupuje struny do basu. Trochę szkoda, że nie wyszliśmy wspólnie poza salkę prób, niemniej bardzo miło wspominam ten czas. Do dzisiaj żyjemy w przyjaźni, zresztą dzielimy razem salkę prób.

Jeżeli chodzi o waszą muzykę- w teorii Metal Archives i wy sami określacie się jako thrash metal. W praktyce jednak od klasycznego thrashu mocno to odbiega i hybrydowo łapie sporo naleciałości. Jak Ty byś określił muzykę Mastemey?

Miałbym z tym niemałe problemy, bo sam tak naprawdę w tym momencie nie wiem

To jest tak- każdy z nas wnosi coś, czego obecnie słucha. Najwięcej udziału ma rzecz jasna Łukasz i Kamil. Wyszliśmy z bardziej współczesnego thrashu , a’la Machine Head zmieszanego z tym co nam do głowy przyszło. Osobiście jestem przeciwny przesadzonej kategoryzacji, bo w przypadku wielu kapel jest to po prostu niemożliwe. Dla mnie w metalu chodzi o granie co lubisz, co w duszy siedzi. Kamil i Łukasz od dłuższego czasu świata nie widzą poza Gojirą, Paweł wałkuje Opeth a ja Mastodon.

Pewne łyse ptaszki wyśpiewały mi, że kroi się druga płyta- prawda to?

Ano prawda!

Mamy około 7 gotowych numerów, ale zmierza to w kierunku 8. Wiadomo, trochę się to może nam rozwlec w czasie, jak zwykle z resztą, ale jak tylko zakończymy nasze najbliższe plany podróżnicze to zabieramy się ostro do pracy. Czujemy dużą potrzebę nagrania nowego materiału, co mam nadzieję na nasze tempo pracy.

Mamy pomysł na tytuł?

Nie, ale tytuł i okładkę zostawimy sobie na sam koniec, więc nawet się jeszcze nie zastanawialiśmy nad tym za bardzo.

Najlepszy i najgorszy gig, jaki graliście?

Ciężko wskazać, naprawdę, każdy jest wyjątkowy i ma swój urok, prawie jak ludzie:P . Na pewno najlepiej wspominam Lublin, gdzie zagraliśmy na Thrashenaliach w Parku Sakim. Mnóstwo osób na otwartym powietrzu i świetna atmosfera . Koncert z Katem czy z Hunterem- również żywo wspominam. . A najgorszy? Nasz pierwszy wyjzad w obecnym składzie, jak pojechalismy do Katowic, z dobre 4 lata temu. Bez wchodzenia w szczegóły- Masakra. Chłopaki też często wracają do sytuacji, gdzie na samym początku pojechali zagrać na jakimś festiwalu z główną gwiazdą w postaci Boysów, co niestety mnie omineło…

Jesteście z Krakowa, ciężkie miasto- konkurencja sceniczna jest spora. Terrordome, Whorehouse, trochę tego jest. Jak oceniasz kondycję Krakowa? Czy z tak obwarowanego miasta jest trudniej się wybić Twoim zdaniem?

Powiedz mi, a gdzie się łatwo wybić?? Co prawda, Kraków to miasto muzyków, ale scena ciężka ma się coraz gorzej. Zespołów jest coraz mniej, zostaje garstka, która chce koncertować i uznaje to za swoją pasję. Whorehouse, Dealer, czy wyżej wspomnianiy Terrordome. Ale to są wszystko koledzy, zarówno na scenie jak i prywatnie, więc nie traktujemy tego na zasadzie konkurencji. Z resztą każdy z tych zespołów gatunkowo gra zupełnie co innego, jeśli już dzielimy metal na kategorie:P Przynajmniej takie są moje obserwacje.

Pomimo, że Kraków Twoim zdaniem nie jest dobrym miastem dla muzyki ciężkiej, jednak organizujesz imprezę Noise From Smog w Krakowie.

Dokładniej współorganizuję z Jankiem Kostkiem, Eye Of Void. A spowodowane właśnie było to brakiem możliwości zagrania w Krakowie na dużej scenie, jak i też chęcią sprawdzenia siebie jako organizatorów. Chociaż obecnie nie wiemy czy podejmiemy się organizowania 3 edycji. Ale kto wie? Czas pokaże.

A jak się żyje w mieście smogu?

Hehe, Jestem przyzwyczajony- urodzony, wychowany – smog mam we krwi. Ale ostatnio faktycznie, robi się coraz gorzej. W sezonie grzewczym nie trzeba palić fajek, masz już w pakiecie z wdychanym powietrzem.

Niemuzyczne pytanie – ulubione piwo?

Perła Chmielowa – może nie ulubiony, za to najczęściej spożywany.

Ostatnio mieliście wyjazd Lublin- Warszawa-Łódź. Jakie wspomnienia, który gig zapadł najbardziej.

Lublin to chyba najczęściej odwiedzane przez nas miasto w Polsce. Może dlatego że Paweł jest z tamtych okolic. Ciężko powiedzieć który najbardziej nam zapadł w pamięć – była majówka, za to na pewno nam się podobało i trochę wspomnień pozostało. Można powiedzieć, pierwsze koty za płoty, przymiarki przed nowymi wyjazdami gotowe!

Właśnie, kroi wam się nowy wyjazd!

Tak jest. Jesteśmy srogo nakręceni. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie, planujemy i na bieżąco dogrywamy 14 koncertów. Cały wrzesień i część października – na szczęście kochamy ten sport, dlatego dla nas to sama frajda.

Nie boicie się zmęczenia?

Nie

Jaki krok dalej?

Po trasie? Płyta, a potem kolejna trasa. Trzeba podkręcić obroty

Myśleliście o jakimś potencjalnym wydawcy?

Rozglądamy się, to na pewno. Ale zdecydowane kroki podejmiemy już po zarejestrowaniu nowego materiału.

Skąd wzięła się nazwa Mastemey? Słownik jej nie znalazł.

I slownik Ci nie pomoże! To nazwa stworzona, literka po literce. Legenda zespołowa głosi że to nazwa wymyślona przez Pawła, Kamila i Łukasza, na samym początku kapeli kiedy wspólnie koczowali w jednym pokoju, w czasach studenkich.

f2464cbc-6303-4749-84a6-0c323939258a

Macie na koncie jeden teledysk. Planujecie kolejny, czy jednak uważacie, że teledyski to nie to, o co chodzi w metalu?

Planujemy. Teledysk co prawda jest tylko dodatkiem, ale za to fajnym. Problematyczna sprawa dotyczy produkcji. Takie przedsięwzięcie wymaga czasu i zaangażowania sporej liczby osób – a z tym, gdzie dzisiaj wszyscy są zabiegani, jest ciężko. Mamy kilka pomysłów które chcielibyśmy zrealizować ale wpierw koncentrujemy się na koncertach oraz nagrywaniu materiału do drugiej płyty.

Ile par cycków planujecie mieć w teledysku?

<śmiech> Wiem do którego zespołu krakowskiego pijesz. Aczkolwiek mamy raczej inny profil, cycków chyba u nas nie będzie. Chociaż….

Marketingowa odpowiedź to nie była.

<śmiech> No nie.

W secie koncertowym gracie tylko pierwszą płytę, czy do demówek też sięgacie?

Coś tam wpadnie, jak najbardziej. Szczególnie „The Unconviniant Pleasure”, zwany potocznie „TUP” i „All Your Fears” z pierwszej demówki. Te kawałki są na stałe w naszym secie. Ostatino zaczęliśmy też testować odbiór jednego numeru z nowej płyty. Staramy się urozmaicać setlistę aby za każdym razem brzmiała inaczej. Nie tylko chodzi o dobór numerów lecz również przerw, może coverów itp. Koncenrt to show a nie granie z pulpitu nut!

Dzięki za wywiad, ostatnie słowo idzie do Ciebie. Co byś chciał powiedzieć czytelnikom na koniec.

Dzięki wielkie tobie też! Niedługo się widzimy na koncertach!! Łapcie nas na Facebooku!

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *