Fredrik Polback z radiowego programu „Radio Fireball” nadawanego w Jönköping, Szwecji, przeprowadził niedawno wywiad z Vinnym Appicem, legendarnym perkusistą, który bębnił w takich kapelach jak Black Sabbath, Heaven & Hell czy Dio. Kilka najciekawszych wypowiedzi muzyka tłumaczymy poniżej.

Vinny wypowiedział się na temat Ronniego Jamesa Dio:

Byliśmy jak bracia. Mieliśmy dużo cech wspólnych. Obaj byliśmy z Nowego Jorku, obaj mieliśmy włoskie korzenie. Lubiliśmy to samo jedzenie, nienawidziliśmy tych samych potraw. Jedyną wielką różnicą było to, że on bardzo dobrze znał się na sporcie, a ja w ogóle nie miałem o tym pojęcia. Nigdy się tym nie interesowałem. I to była zabawna rzecz. Gdy on oglądał jakieś gry, ja śledziłem je z nim, a on wyjaśniał mi wszystkie zasady. Nie wiedziałem o co chodziło. „Dlaczego on to robi?” Ronnie uwielbiał mi to tłumaczyć. Świetnie się dogadywaliśmy. On był niesamowitym wokalistą, wspaniałą, kreatywną osobą. Było świetnie grać z kimś takim podczas swojej kariery. Czuję się zaszczycony, że występowałem z nim.
Dio był pracoholikiem. Jeśli to zależałoby od niego, pracowałby 15 godzin dziennie przy muzyce. On był na tym bardzo skupiony. Muzyka była jego życiem. Fani byli jego życiem. On zawsze próbował uczynić coś coraz lepszym. Zawsze pisał. Zawsze chciał koncertować. Nigdy nie przestał tego robić, podczas całej swojej kariery. Niektórzy ludzie mówią, że Ronnie był perfekcjonistą, ale on po prostu chciał, aby coś było jak najlepsze, a ja uważałem, że praca z nim była bardzo łatwa. Niektórzy ludzie byli innego zdania, niektórzy czuli się lekko zestresowani, ale większość z nas czuła, co on próbuje zrobić i ciężko nad tym pracowała.
Gdy nagrywaliśmy albumy ,,Dehumanizer” (płyta Black Sabbath z 1992 roku – przyp. red.) i ,,The Devil You Know” (debiutancki krążek zespołu Heaven and Hell, wydany w 2009 roku – przyp. red.), były one rejestrowane w Walii. Żyliśmy tam przez coś około miesiąca, więc było to przebywanie z dala od domu przez dłuższy czas. Często chodziliśmy wtedy na spacery, rozmawialiśmy. Rzeczy tego typu są po prostu bezcenne. Po całym szaleństwie i tym wszystkim wokół nas – wyruszyliśmy w trasę, graliśmy koncerty, udzielaliśmy wywiadów i tak dalej – był czas na niewinny spacer. To były czadowe chwile. To samo z Tonym i Geezerem (Iommim i Butlerem – przyp. red.). Czasami wszyscy szliśmy na przechadzkę, cały zespół. Tylko czterech przyjaciół, którzy spacerowali i rozmawiali.

Perkusista opowiadał też o koncertowaniu z Dio, Black Sabbath i Heaven & Hell:

Zawsze zatrzymywaliśmy się w tych samych pokojach hotelowych. Każdy miał ten sam pokój. Nie spaliśmy w tym samym pokoju, każdy miał swój. (Śmiech) Z Dio bardzo często lataliśmy samolotem, cokolwiek byśmy nie robili. Jeśli mogliśmy lecieć biznes klasą, to tak robiliśmy, jeśli nie, to po prostu lecieliśmy. W późniejszych czasach Ronnie całkowicie przerzucił się na biznes klasę, tak samo ja.
Z Sabbath zawsze lataliśmy biznes klasą i zatrzymywaliśmy się w dobrych hotelach. Niektóre z hoteli podczas grania z Heaven & Hell też były niezłe, ale na ogół mieściły się z dala od koncertów, a Ronnie chciał zatrzymywać się bliżej, więc musieliśmy obniżyć kategorię. Zamiast zostawać w Ritz-Carlton, nocowaliśmy w Marriott albo Hyatt. Czymś, co znajdowało się bliżej miasta.

Appice został też zapytany, dlaczego nie dostał telefonu, aby zagrać z Black Sabbath po tym, jak oryginalny perkusista zespołu, Bill Ward, odmówił występowania z kapelą podczas jej reaktywacji w 2012 roku:

Myślę, że to ma coś wspólnego z tym, co robiliśmy przez 4 lata z Heaven & Hell, wspólnie z Tonym i Geezerem. Gdybym teraz był w Sabbath, skład wyglądałby tak: Tony, Geezer, ja i Ozzy. Być może Ozzy albo cała kapela czuła się z tym źle, że mogłoby to być Heaven & Hell z Ozzym, a chcieli być pewni, że to będzie coś innego. Również inni producenci byli w to zaangażowani. Rick Rubin brał w tym udział. On zna perkusistę, który był w kapeli, Brada (Wilka, z Rage Against The Machine – przyp. red.), ja nie jestem mu znany.
Mogło stać za tym wiele powodów. Oni wiedzą, że byłbym zachwycony mogąc to zrobić i że jestem na posterunku, jeśli będą mnie potrzebowali.

Vinny Appice wspomina przyjaźń z Dio i koncertowanie z Black Sabbath

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *