Spotkaliśmy się z warszawskim zespołem Unansewered w związku z premierą ich nowej EP-ki „Heliosphere”. Sprawdźcie co ciekawego do powiedzenia mają o sobie i swojej twórczości chłopaki i co możecie usłyszeć na ich najnowszej płycie.

Unanswered_Heliosphere

Jakbyście opisali swój zespół / swoją muzykę osobom, które jeszcze Was nie znają?

Pięciu sympatycznych kolesi, którzy próbują grać metal .

Gdzie tkwią Wasze muzyczne korzenie?

Łukasz: generalnie stoner, groove (Kyuss, Machine Head, itp.).

Bartek: progresy (Dream Theater, Porcupine Tree).

Jesteście bardziej core’owym czy metalowym zespołem? Czy w ogóle sensowne jest takie rozróżnienie?

Ciężko stwierdzić. Swoją przygodę zaczynaliśmy od stricte death core. Aktualnie gramy metal, a to że zawiera elementy różnych gatunków to inna sprawa. Jeśli musimy się szufladkować to nazwalibyśmy się zespołem progressive metalowym.

Wasza muzyka jest wielopłaszczyznowa, można powiedzieć, że trochę ambientowa. Jakimi środkami udało Wam się to osiągnąć? Czy odzwierciedla to Wasze brzmienie na żywo i zastosowane efekty gitarowe, czy może sprytnie zastosowane techniki nagraniowe? Jakich technik / sprzętu użyliście na ostatniej płycie?

Ł: Niestety nie pamiętam na jakich gratach dokładnie nagrywaliśmy tę Epkę. Generalnie chodziło o zbudowanie tła, które nadało przestrzeń przez jedną gitarę, podczas gdy druga miała utrzymywać ciężar w danym numerze. Do tego jakiś bujający bit na perce, płynący bas i wokal utrzymany pomiędzy growlem a screamem. Wydaje mi się, że w miarę umiejętnie to połączyliśmy, a i wszystko (poza niestety elektroniką) dajemy radę ukręcić live.

B: Staramy się by to co jest nagrane na krążku, było też osiągalne podczas występów na żywo. Mamy 2 gitarzystów którzy grają dwie odrębne partie, daje to nam możliwość połączenia czystych przestrzennych brzmień i melodii z ciężkimi kontrastującymi riffami. W studio zastosowaliśmy dodatkowo brzmienia samplowane/elektronikę, stopniowo będziemy chcieli też wprowadzić takie efekty w grze na żywo.

W internecie można znaleźć opinie lokujące Was w stosunkowo młodym nurcie muzyki djent. Czy utożsamiacie się z tym ruchem muzycznym, z tą sceną?

Generalnie tak. Każdy z nas lubi djent, kręci nas ta muza, więc staramy się stosować zagrywki charakterystyczne dla tego gatunku.

Wasza EP-ka nazywa się „Heliosphere”. Jej okładka przedstawia przestrzeń kosmiczną. Skąd pomysł na taką tematykę? Czy można ją odnaleźć również w sferze tekstowej? Czy to bardziej odniesie do trochę „odjechanego” brzmienia?

Zdecydowanie odnośnie brzmienia. Okładka, tytuł EPki – miały na celu zasygnalizowanie zmiany stylistycznej, wyszliśmy z lasu i lecimy w kosmos.

Jakie są wasze plany na przyszłość?

Standardowo – Podbój świata, wydanie długograja (zapewne poprzedzonego singlem), no i w końcu jakaś trasa koncertowa.

Unanswered_Heliopshere_EP

Unanswered „Heliosphere” EP – recenzja

Muzykę Unaswered trudno zamknąć w jednej szufladce. Z jednej strony mocne, charczące wokale w core’owej stylistyce, z drugiej ciężkie, czasami wręcz pokombinowane riffy. Natomiast gdzieś pomiędzy tym wszystkim znajduje się miejsce dla ambientowej przestrzeni, której wyraz idealnie oddaje kosmiczna okładka ich nowej EP-ki „Helioshpere”.

Na trwający zaledwie kilkanaście minut materiał składają się trzy kompozycje – Into the Void, Last Light Falls i Times of Discgrace. Jeśli miałbym umieścić muzykę Unanswered w jakimś konkretnym nurcie, to najbliżej byłoby jej do mieszającego i zyskującego ostatnio coraz większą popularność  w metalowym światku gatunku jakim jest djent.  Wszystkie trzy utwory przejeżdżają po słuchaczu jak walec i wgniatają go w fotel potężnym groovem. Jeśli miałbym wskazać na najlepszy aspekt płyty, to jest to na prawdę mocarne brzmienie. Bardzo ciężkie, a jednoczesnej wielopłaszczyznowe. Prawie cały czas, oprócz mocnych riffów w tle słychać również mocno pokombinowane echa, czyste dźwięki i mnóstwo efektów budujących ciekawą atmosferę utworów. Wszystkie kawałki utrzymane są w jednakowej stylistyce i stanowią kawał solidnego młócenia, choć z drugiej strony są też do siebie dość podobne jeśli chodzi o zastosowane patenty. Jako trochę słabszy aspekt muzyki Unaswered można wskazać wokal, który niestety pomimo swojej potężnej mocy, w miarę słuchania staje się dość monotonny. Generalnie w skali szkolnej oceniam EP-kę Unaswered na zasłużoną czwórkę. Jest dobrze i oby tak dalej!

Tracklista:

1. Into the void
2. Last light falls
3. Time of disgrace

Ocena: 6+/10

Autor: Rafał Tenerowicz

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *