Heh… no więc, kolejna śmieszna historyjka z życia gwiazdy rocka. A było to wczoraj (17.01):

Sharon zostawiła świeczkę zapaloną na noc. Ok. 5:00 rano wazonik pękł i się wszystko zajęło. Początkowo myślała, że to ich pokojówka się krząta, ale gdy poczuła dziwny zapach, a pies zaczął sczekać, zeszła na dół, a jej oczom ukazał się pożar. Ozzy dzień wcześniej miał operację ręki i krzycząc „Oh, the fire, the fire!” próbował zgasić ogień gipsem. Otworzył drzwi, a Sharon, jak na mądrą żonę przystało, chlusnęła na wszystko wodą, która – dodając tlenu do palącej atmosfery – niczym oliwa doprowadziła do małej ‚erupcji’… w wyniku której Ozzy stracił brwi, część włosów od ucha w dół, a jego policzki znacząco się „wygładziły”. Wygląda teraz jak lalka.

Po przybyciu na miejsce strażacy udzielili im wykładu, na co Ozzy powiedział im:

„Ona mi to robi od 32 lat! Powiedzcie jej, powiedzcie jej – żadnych więcej świeczek!”

Sharon otwarcie mówi, że zachowali się jak idioci, bo zrobili wszystko nie tak (zostawione świeczki na noc, otwarcie drzwi, polanie wodą). Przeprasza męża, bo do tego jeszcze stan jego ręki się pogorszył (zaczęła krwawić) i obiecuje nigdy więcej nie zapalić już świeczki.

Tragi-komizm całej sytuacji najlepiej oddaje zdjęcie poniżej:

ozzysharoncolon

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *