W wywiadzie dla magazynu Bass Player, Justin Chancellor, basista Tool, zapytany został o temat nr 1 zw. z zespołem, czyli o długo wyczekiwany, nowy album. Oto co odpowiedział:

Przez ostatnie kilka miesięcy nieomal wyłącznie pracowałem nad jednym z nowszych utworów. Dochodzimy do sedna całości i wyszukujemy główne motywy, które stwarzają szkielet pomiędzy zwrotkami a refrenami. Następnie eksplorujemy różne sposoby, na jakie możemy odejść od tego i do tego powrócić, i wywrócić do góry nogami, a potem dajemy sobie trochę czasu, żeby zobaczyć, co jeszcze można z tym zrobić.

Wszyscy wiedzą, że spieszymy się powoli. Bardzo staramy się być odpowiedzialni w odkrywaniu pomysłów, których jeszcze nie odkryto. To trochę jak alchemia, to jak eksperymentujemy.

Spytany o 10-letnią przerwę od ostatniego albumu odparł:

Pisanie to dla nas wyczerpujący proces i kiedy skończymy już album, jedziemy w trasę na parę lat. Do tego zawsze jesteśmy mocno zaangażowani w swoje sprawy, więc potrzebujemy przerwy po powrocie. Mieliśmy też do czynienia z wieloma trudnymi pozwami, z którymi radzimy sobie sami, a to trochę przygnębiające i niezbyt inspirujące kreatywnie.

Jesteśmy swoimi najgorszymi krytykami. Robimy, co możemy, żeby znaleźć coś, co nasz wszystkich rozwali i chcemy, żeby każdy z nas był w pełni zadowolony z tego, co tworzymy. Jestem podekscytowany tym, że będziemy mieli teraz kolejny album i że ten materiał będzie bardzo inspirujący. Więc czemu teraz nagle mamy się spieszyć?

To zrozumiałe, że fani wciąż pytają o nowy album. To dla nas komplement, że ludzie są podekscytowani, by go usłyszeć. Ale trudno jest tego słuchać i nie czuć się jakby winnym. Mogę tylko powiedzieć, że w poniedziałek wracamy robić co w naszej mocy, bo to dla was dokończyć, choć to nie do końca tak działa. Ale wiemy, że słuchacze będą zadowoleni z końcowego efektu.

trool4 trool trool3 trool2

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *