Black Sabbath dopiero co zagrali ostatni koncert pożegnalnej trasy i wszyscy zadają sobie pytanie: czy to już wszystko? Tony Iommi w wywiadzie dla Planet Rock powiedział, że nie do końca:

Będzie mi brakowało gry na scenie, bo to było całe moje życie, zespół grający na scenie. Lubię to i jestem pewien, że tak to się nie skończy; jestem pewien, że możemy jeszcze gdzieś zagrać jednorazowy koncert.

Dla mnie problemem były trasy – czas, żebym skończył włóczenie się po świecie i pobył trochę w domu… Nadal będę jednak pisał i wydawał muzykę.

Zapytany o to, czy Sabbath nie nagrają już nic więcej, odparł:

Nie, nie sądzę, abyśmy cokolwiek wykluczyli poza tym, że ja nie chcę już koncertować na taką skalę, ale kto wie, może coś zrobimy. Nie rozmawialiśmy o tym. To inna sprawa – nie rozmawialiśmy o niczym, naprawdę, jeśli chodzi o to, co wydarzy się potem. Ale jestem pewien, że coś może się jeszcze gdzieś wydarzyć.

Miło jest po prostu wziąć trochę wolnego i o wszystkim naprawdę pomyśleć. Zaoferowano mi dość sporo rzeczy. To dość ekscytujące. Jest wiele różnych rzeczy, które napływają, rzeczy, o których nigdy bym nie pomyślał, mówiąc szczerze. To wszystko czeka i wymaga pomyślunku. Nie chcę się donikąd spieszyć.

Chodzi o to, że gdy jesteś w trasie, musisz wyjechać na 6, 8, 12 miesięcy i masz harmonogram, któego musisz się trzymać. Teraz… jeśli będę miał ochotę popracować w telewizji przez miesiąc, mogę to zrobić.

Jak wiemy, Tony szykuje również reedycję albumu Headless Cross i Tyr, na których ma znaleźć się „parę nowych utworów” nagranych z Tonym Martinem.

tony iommi black sabbath

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *