We wrześniu rozpoczyna się cykl kilkunastu koncertów zespołu Skøv. Formacja promuje nimi swoją debiutancką płytę, jednak skromnie podkreśla, że to nie trasa promocyjna. „Trasy organizują wielkie kapele z bookingami, więc nie ma co robić z igły widły” – komentuje zespół.

Niedawno Skøv wydał bardzo dobrze przyjęty, debiutancki album. I szybko rzucił się w wir koncertów. 6 września rozpoczyna cykl nowych występów.

 – W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że nie chcemy robić „trasy” i dlatego też nasze nadchodzące koncerty nie są spięte jakimś świetnie brzmiącym sloganem – informuje Skov. –  Trasy organizują wielkie kapele z bookingami, więc nie ma co robić z igły widły. To, co teraz zaprezentowaliśmy, to zebrane w jedno miejsce koncerty, które udało nam się zaplanować. Nie narzucamy nikomu żadnej nomenklatury. Oczywiście dla zespołu Skøv będą to koncerty promujące debiutancką płytę, ale każdy może sobie nazywać to jak chce. Jeśli pod koniec grudnia usiądziemy na spokojnie i po podsumowaniach zobaczymy, że zagraliśmy te wszystkie gigi, to będziemy mieli świadomość, że oprócz jednego supportu i udziału w dwóch festiwalach udało nam się samodzielnie stworzyć coś od A do Z. Z niecierpliwością wyczekujemy tych występów, na których zagramy szybko, mocno i bez zahamowań. Serdecznie zapraszamy na każdy koncert z osobna tak samo, jak robiliśmy to do tej pory. Do zobaczenia na, pod, nad i przed sceną. Pozdro na pełnej gęstości.

Pełną rozpiskę (nie)trasy koncertowej Skøv można odnaleźć na oficjalnym profilu FB zespołu.

 

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *