Szybki i konkretny wstęp- kojarzycie Deathreat? Kim jest punkowa kapela, która rusza niebawem w trasę z Terrordome? Jak tak szybko wbili się na salony i zyskali markę? Skąd wzięła się tak solidna EP i co dalej? Na te i inne pytania odpowiedź poznacie zaraz.

1. Siema! Jesteście stosunkowo świeżym projektem na rodzimej scenie. W jaki sposób Deathreat został powołany do życia?
Ktoś undergroundowi przyciął pazury, powybijał kły a na koniec wykastrował. Mam wrażenie, że scena spokorniała. Dla mnie podziemie zawsze powinno stać w opozycji do mainstreamu , norm społecznych i przyjętych standardów. Teraz wszyscy, łącznie z tak zwaną „sceną”, stoją obesrani po kolana i zastanawiają się jak zrobić, żeby absolutnie nikogo niczym nie urazić. My robimy to po swojemu. Jak kogoś to obraża albo wkurwia to bardzo dobrze, przecież o to w tym wszystkim od początku chodziło.

Od lewej: DQ – Bębny , Kosa -Wokal, Uappa – Gitara, Koniu – Bas

 

2. W waszej muzie słychać mocne inspirację crustem spod szyldu Wolfbrigade, hardcore-punkiem czy wczesnym, szwedzkim death metalem. Jakie kapele byście podali jako swoje osobiste inspiracje?
Jest tego naprawdę sporo, tym bardziej, że wszyscy wywodzimy się z troszkę różnych środowisk, słuchamy nieco innej muzyki. Każdy z nas w swoim graniu i tekstach oddaje to, co go kręci najbardziej. Znajdziesz u nas blasty, charczący crustowy bas i deathową szwedzką ścianę gitar. Nie ma sensu wypisywać tu 15 linijek nazw kapel. Słuchacz sam musi pomyśleć i zastanowić się czym mu to granie śmierdzi. My chcemy, żeby brzmiało jak Deathreat.

3. Co było powodem początkowej anonimowości członków kapeli?
Chcieliśmy uniknąć zbędnych etykietek, które na bank by się pojawiły. To osobny projekt, bardzo różny od tego co cała ekipa robiła do tej pory. Główny zamysł był taki, żeby nikt nie porównywał Deathreat do tego co robimy muzycznie poza nim.

4. Wasza debiutancka EP to konkretne uderzenie. Planujecie pełny album?
Dzięki. Tak, już pracujemy nad nowym materiałem. Nie śpieszymy się, nie będziemy niczego pisać na siłę. Przed nami wspólna trasa po Europie z cross-overowcami z Terrordome i na razie skupiamy się na tym, żeby te występy stały na jak najwyższym poziomie. Po trasie wracamy do pisania nowych wałków.

5. Choć nie było ich wiele, spytam który z dotychczasowych gigów wspominacie najlepiej?
Każdy z tych gigów był na swój sposób wyjątkowy i lepszy od poprzedniego z naszego, samokrytycznego punktu widzenia. Publika dopisała w zasadzie wszędzie i nie podpierała ścian także wszystko na plus. Zważając na to jak jest z frekwencją na koncertach w Polsce, myślę, że naprawdę nie powinniśmy narzekać na dotychczasowe wyniki.

 

6. Podobają mi się wasze proste, konkretne i silne teksty. Kto je pisze?
Bardzo mnie cieszy, że ktoś jeszcze zadaje sobie trud i wsłuchuje się w słowa, czyta co jest we wkładkach do CD. Za teksty odpowiada praktycznie w stu procentach nasz wokalista, Kosa. Generalnie zgadzamy się w wielu kwestiach światopoglądowo więc ma sporą swobodę twórczą. Potrafi uderzyć tam gdzie boli a o to nam przede wszystkim chodzi.

7. I kto z was odpowiada za muzykę? Jest jakiś „Mastermind” Deathreat czy to bardziej zbiorowy efekt pracy?
To nie symfonia, nikt nie rozdaje partytury rozpisanej na wszystkie instrumenty. Zazwyczaj nasz gitarowy przynosi na próbę trochę pomysłów na nowe riffy i organicznie powstają na tej bazie nowe numery. Robimy nowe kawałki tylko jeśli jest odpowiednia energia i czujemy, że to jest TO, nic na siłę.

8. Jak oceniacie kondycję sceny hardcore-punkowej w Polsce?
Ostatnio wyszło parę fajnych płyt, trafiających w mój gust. Zauważyłem, że nowsze kapele nie boją się dorzucać do Hardcore’u metalowego ciężaru i nareszcie zrozumieli jak to robić tak, żeby nadal była tam surowizna, zimno i beton. Przyznam, że nie chodzę ostatnio wiele na gigi, życie mnie zweryfikowało i po prostu brak mi czasu ale staram się śledzić co się dzieje i myślę, że kumaty, zdeterminowany słuchacz znajdzie coś dla siebie. Dostęp do muzy jest nieskończenie większy niż te naście lat temu dzięki internetowi. Ludzie mówią, że przez ten nadmiar dostępnego materiału staliśmy się wybredni, narzekamy. Ja uważam, że jest pozytywny aspekt. Bycie oryginalnym i wartym zapamiętania jest trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, to motywuje do działania.

9. Ostatnie słowo idzie do was, dzięki za wywiad!
Dzięki za rozmowę, do zobaczenia pod sceną.

[yotuwp type=”videos” id=”nx0jL2BrogQ” ]

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *