W myśl zasady – promocji młodych i zdolnych kapel nigdy za wiele, postanowilśmy przeprowadzić wywiad z wrocławską kapelą The Sixpounder. Wokalista Frantic Phil oraz gitarzysta Paul Shrill opowiedzieli nam m.in. o swoich dotychczasowych sukcesach, współpracy z Vaderem i Decapitated oraz opinii na temat udziału w talent show. Zachęcamy do lektury!

The Sixpounder: "Nasi fani to nasz największy sukces" - wywiad

Heavy Rock: Strona Waszego zespołu jest w języku angielskim. Liczycie na karierę poza granicami Polski?

Paul Shrill:

Może wydać się to niewiarygodne, ale docieramy naszą muzyką w różne części świata. Napływały do nas prośby o tłumaczenie naszych postów na język angielski, więc stwierdziliśmy, że strona będzie tylko w tym języku.

Frantic Phil:

Nasze teksty są po angielsku, nazwa jest po angielsku, a i myślenie mamy amerykańskie – język strony jest zwyczajnie naturalną decyzją.

Z pewnością wiele o Waszych inspiracjach mówią covery, jakie nagraliście – Lamb Of God, Pantera, Motörhead. Z tymi ostatnimi dzieliliście nawet scenę. Udało Wam się Lemmiego poznać przy okazji Ursynaliów?

PS:

Poznać niestety nie, bo Lemmy nie był w dobrej kondycji, poza tym pewnie takie pchły jak my rozdrażniłyby go. Pytaliśmy się nawet ich menago, czy nie będą mieć nic przeciwko jeśli zagramy “Ace Of Spades”, ale niestety nie zgodził się. Więc sam widzisz. Jeszcze byśmy spowodowali, że zawinęliby się stamtąd.

FP:

Albo by się Lemmy zakrył butami (śmiech). Ale bardziej prawdopodobne jest to, że to nas by zeskrobywano z podłogi… Tak czy owak kolejne covery są w drodze. 

The Sixpounder: "Nasi fani to nasz największy sukces" - wywiad

Możecie opowiedzieć coś o tym feście? Niestety, niewiele osób decyduje się na rozmowy o jego ostatniej edycji.

PS:

My nie mieliśmy żadnych problemów. Dla nas było fantastycznie. Zagraliśmy w końcu przed Motörhead dla paru tysięcy osób. Czego chcieć więcej?

FP:

Do dziś nie rozumiem, skąd taka antypatia do Ursynaliów. To jest dla mnie taka sama zagadka jak to, dlaczego Nickelback jest przez tak wielu ludzi nielubiany. Przecież to fantastyczny band.

Zakładka „koncerty” na Waszej stronie jest pusta. Naprawdę nie macie żadnych zaplanowanych gigów?

PS:

Lista jest w przygotowaniu.

Wasza płyta z 2011 jest dostępna w sieci za free. Co możecie powiedzieć o sprzedaży CD? Zadowalająca liczba czy nie mieliście tutaj żadnych założeń?

PS:

Nie wiedziałem, że jest dostępna za free. Jeśli mówisz o torrentach, to ciężko to nazwać free. Universal raczej tego nie udostępnił. Jeśli chodzi o sprzedaż, to nie jestem zorientowany w liczbach.

FP:

To nasza płyta jest dostępna za darmo? To po jaką cholerę my ją nagrywaliśmy skoro mogłem ją zwyczajnie bezproblemowo zaorać? (śmiech)

Kiedy możemy spodziewać się wydania nowej płyty?

PS:

Pracujemy na tym. Chcemy ją pokazać światu jak najprędzej!

FP:

Po prostu szykujcie odtwarzacze moi drodzy, szykujcie odtwarzacze.

www.youtube.com/watch?v=2Lgu_5Xl1vU

Nagraliście sporo klipów… Nie macie na co wydawać pieniędzy (śmiech)?

Paul Shrill:

Planujemy klip do każdego numeru z najnowszej płyty.

Frantic Phil:

Jeśli mamy takich cudownych fanów którzy ufają nam na tyle, żeby z własnej kieszeni wyłożyć pieniądze na zrobienie klipu do ‚Last True Cowboy Manifesto’ to nie możemy ich zawodzić. Kolejne są w drodze.

Jak udało Wam się zaprosić do współpracy Petera (Vader) & Vogga (Decapitated)? Czyżby przyjaźń po koncercie z okazji 666. urodzin Bydgoszczy?

PS:

Z Peterem zagraliśmy wspólnie trasę. Vogga poznaliśmy przy okazji 666 urodzin. Dla nas to ogromne wyróżnienie, że takie wielkie osobistości udzieliły się na naszym albumie.

www.youtube.com/watch?v=5J1yJbBocKw

Po koncercie z Decapitated i Behemothem ruszyliście w trasę z Vaderem – w sumie 13 koncertów. Jak wspominacie tę przygodę?

PS:

Bajecznie. Wielka przygoda, masa doświadczeń, mnóstwo ciekawych ludzi. Mamy zarejestrowany materiał wideo z każdego dnia trasy. Wkrótce ujrzy światło dzienne.

FP:

Każda trasa to jest przeżycie którego nie sposób zapomnieć. Blitzkrieg nie był wyjątkiem :) Dziękujemy ekipie Massive Music za wsparcie i pomoc!

W tej trasie graliście również z Eris Is My Homegirl. To oni zainspirowali Was do wzięcia udziału w Must Be The Music? Jakie macie stosunki z Erisami?

PS:

Nie. Sam zdecydowaliśmy się pojawić w MBTM. A stosunki z Erisami są jak najbardziej pozytywne. Trzymamy za nich kciuki.

FP:

Ja osobiście czekam na nową płytę bo z tego co wiem, chłopaki mają materiał którym chcą pokazać, że nie żartują.

Phil, co zyskałeś dzięki występowi w Voice Of Poland? Nergal powiedział, że nie potrzebujesz tego programu…

FP:

Występ w programie to była lekcja życia w pigułce. Masz kilka miesięcy na to, żeby ogarnąć wzloty i upadki, miłość i nienawiść. To wszystko wiruje w takim tempie, że zabawa jest jak na szybkiej karuzeli. I tak samo jak na niej – można się od tego zrzygać :) Nie żałuję niczego. :)

PS:

Wg mnie bardzo dobrze się stało, że Frantic wziął udział w tym programie. Poznał fajnych ludzi, zobaczył jak wygląda TV od kuchni. Same plusy.

Chciałbyś usiąść kiedyś na fotelu talent show – tak jak wspomniany już Adam Darski czy też Titus z Acid Drinkers czy Marek Piekarczyk z TSA?

FP:

Szczerze mówiąc nie nadążam już za trendami w telewizji i nie wiem co jest modne, ale jedno wiem na pewno – na chociaż jeden dzień chciałbym wejść w buty Karola Strasburgera w Familiadzie. Ja mam takie fajne dowcipy… Świat się musi dowiedzieć!

PS:

Ja bym go widział, w „Gwiazdy Tańczą Na Lodzie”. Bardzo dobrze tańczy na lodzie.

Masz kontakt z Aleksandrą Piekarczyk? Śpiewaliście razem w VoP.

PS:

Czy to jakaś Córka Marka Piekarczyka?

Podoba Wam się, co nagrał ostatnio z Frontside? Jakie polskie płyty zrobiły ostatnio na Was największe  wrażenie? Czekacie z niecierpliwością na nowego Vadera, Decapitated i Acid Drinkers?

PS:

Mnie płyta nie zachwyciła. Jednak byłem ostatnio na koncercie i muszę przyznać, że Frontside jest w świetnej formie. Zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. Trzymam za nich kciuki. Ostatnia polska płyta, która zrobiła na mnie wrażenie to Behemoth – „The Apostasy”, płyta nieistniejącej już kapeli Joseph Magazine – „Night Of The Red Sky”, no i oczywiście ostatni Decapitated – mistrzostwo.

FP:

Jeszcze nie miałem okazji słuchać albumu, ale z tego co wiem, jest do pobrania za darmo w internecie :)

The Sixpounder: "Nasi fani to nasz największy sukces" - wywiad

Z Acidami również byliście w trasie. Dużo kwasu wypiliście razem (śmiech)?

PS:

Nie, niedużo.

FP:

Łżesz . (śmiech)

Poza wspomnianymi trasami zagraliście również na MetalFeście oraz Festiwalu Warszawa Brzmi Ciężko. Gdzie jeszcze chcielibyście wystąpić? Będziecie ponownie próbowali dostać się na Woodstock oraz na suport Metalliki (jeśli będzie organizowany taki konkurs)?

PS:

Oczywiście. Naszym marzeniem jest wystąpienie na Woodstocku. Koncert przed Metalliką, Slipknotem oraz Rammsteinem to moje cele. Mam nadzieję je spełnić kiedyś.

FP:

Małymi kroczkami do przodu.

Jak trafiliście do Universal? Jesteście zadowoleni ze współpracy?

PS:

Przygoda z Universal zaczęła się po występie Frantica w VoP. Nie interesowała go kariera solowa, więc Universal zainteresował się bandem. Dla nas to mega wyróżnienie. A współpraca? Zespół metalowy z jedną płytą to takie trochę dziecko specjalnej troski, które wymaga sporo zaangażowania. Universal chyba tego nie przewidział.

FP:

To jest jak bieganie z ostrymi nożyczkami. Z jednej strony wygląda się cool i trendy, z drugiej jak się potkniesz…

The Sixpounder: "Nasi fani to nasz największy sukces" - wywiad

Często bierzecie udział w konkursach, gdzie mogą na Was głosować fani. Poprzez serwis crowdfoundingowy próbowaliście zebrać pieniądze na klip. Co możecie powiedzieć o Waszych fanach? Możecie na nich liczyć?

PS:

Oj tak. Nawet sobie nie wyobrażasz jak oddanych mamy fanów. Ci ludzie są fantastyczni. Mnóstwo razy udowodnili, że możemy na nich liczyć.

FP:

Po każdym koncercie zostajemy tak długo jak to możliwe, żeby spędzić z naszymi fanami jak najwięcej czasu. Dzięki nim istniejemy i bez nich można by zawijać żagle.

Największy sukces The Sixpounder to…

PS:

To, że udało się stworzyć zespół, który dla ludzi sporo znaczy. To, że nasza muzyka wywiera pozytywny wpływ na wiele osób. Nasi Fani to nasz największy sukces.

FP:

…drugi album.

Największy błąd jaki popełniliście to …

PS:

Nie potrafię sobie przypomnieć. Było tak dużo błędów, które staraliśmy się naprawić i większości się to udało. Dlatego nie pamiętam niczego złego.

FP:

Nasza pierwsza sesja zdjęciowa. Bez dwóch zdań. Tego nigdy nie powinno w ogóle być. Trauma..

Wymieńcie 6 powodów, dla których warto zapoznać się z twórczością The Sixpounder.

PS:

Wkładamy w to całe serce i energię. Staramy się dać słuchaczowi to co najlepsze. To co sami lubimy w muzyce i chcielibyśmy doświadczać.

FP:

Jest nas pięciu. Mamy długie włosy. Każdy z nas ma prawo jazdy. Znamy języki obce. Lubimy dobrą kuchnię. Nie lubimy disco polo.

www.youtube.com/watch?v=NZmmZobqWG4

Z mojej strony to wszystko. Dziękuję za wywiad i życzę sukcesów! Jeśli chcecie poruszyć istotną kwestię, o której ja nie pomyślałem – macie ku temu idealną okazję (śmiech)!

FP:

Zapraszamy na nasz kanał YouTube – TheSixpounderBand.Dzięki za wywiad i do zobaczenia na koncertach!

Rozmawiał: Piotr Wasilewski

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *