„Pierwotną inspiracją jest glam rock i szeroko pojęta muzyka lat 80/90tych. Do tego dochodzi indywidualny charakter gry każdego z muzyków – To właśnie jest Lady Killer. Każdy z nas wycięty jest trochę z innej stylistyki muzycznej, od klasycznego jazzu przez pop, neoklasykę do thrash metalu” – inspirujących się glamem zespołów na polskiej scenie coraz więcej. Czy producenci lakierów do włosów powinni zacierać ręce? O renesansie gatunku, nowej płycie oraz planach rozmawiamy z jednym z ciekawszych przedstawicieli nurtu, formacją Lady Killer.

Formalnie Lady Killer nie istnieje długo, prawda? Jednak sporo udało Wam się już osiągnąć. Jak wygląda Wasza historia i najważniejsze osiągnięcia?

Początek Lady Killer to rok 2014, jednak dopiero w 2016 udało nam się skompletować silny i stabilny skład. Wtedy też wyklarował się nasz styl jako całość. Pierwsze koncerty przyniosły też pierwsze sukcesy – pierwsze miejsce na przeglądzie „Let’s Play” zagwarantowało nam występ na Technikaliach 2017. W roku 2018 również udało nam się zająć tam pierwszą pozycję, dzięki czemu mieliśmy okazję zagrać na Targu Węglowym podczas Juwenaliów Gdańskich 2018. Jesteśmy również zadowoleni z występów na Emergenza Live Festival, gdzie zajęliśmy 3 miejsce w finale wojewódzkim. Najważniejszym naszym osiągnięciem jest wydanie debiutanckiej płyty „Look At Me” pod koniec ubiegłego roku i wyruszenie w ogólnopolską trasę koncertową „Look At Me Tour”.

 Jak sami definiujecie swoją muzykę? Jak wyglądają Wasze inspiracje?

Pierwotną inspiracją jest glam rock i szeroko pojęta muzyka lat 80/90tych. Do tego dochodzi indywidualny charakter gry każdego z muzyków – To właśnie jest Lady Killer. Każdy z nas wycięty jest trochę z innej stylistyki muzycznej, od klasycznego jazzu przez pop, neoklasykę do thrash metalu. Staramy się nie szufladkować naszej muzyki. Numery znajdujące się na płycie są dość zróżnicowane i nie do końca brzmią, jak klasyczny hard rock. Oczywiście, wizualnie staramy się nawiązywać do lat 80/90 i tego co w tym okresie dla stylistyki hard rocka czy glam rocka było charakterystyczne. Głównie chodzi o tapirowane włosy czy make up. Nie trzymamy się sztywno ram tego okresu ponieważ nie chcemy kopiować a jedynie inspirować się.

 Jesteście na gorąco po premierze debiutanckiej płyty zatytułowanej „Look at Me”. Kto na pewno powinien po ten krążek sięgnąć? Gdzie można go kupić lub legalnie odsłuchać?

„Look At Me” jest świeżym produktem, z czego oczywiście jesteśmy dumni. Numery są dość zróżnicowane także zauważyliśmy, że płyta podoba się zarówno młodszemu jak i starszemu pokoleniu. Muzyka daje nam tyle możliwości stylistycznych, że zadowoli znaczną większość odbiorców, no, może za wyjątkiem grup ortodoksyjnie zakochanych w jednym, swoim ulubionym gatunku. Płyta jest dostępna na CD u nas oraz podczas koncertów a także na Spotify, iTunes oraz innych witrynach internetowych.

Jak długo pracowaliście nad „Look at Me”? Gdzie nagrywaliście album i kto czuwał nad jego produkcją?

Pierwsze szkice utworów mieliśmy już w 2014 roku. Od roku 2017 rozpoczęliśmy przygotowanie do nagrań. Pierwotnie nagrywaliśmy materiał w SRS Studio. Realizacją materiału zajął się nasz gitarzysta Michał Broniewicz. W późniejszej fazie, by w pełni móc skupić się na muzyce, zaczęliśmy współpracę z Adamem Drywą w Rainbow Studio. Adam odpowiadał też za Mix oraz Mastering naszej płyty.

Planujecie jakieś kolejne klipy promujące to wydawnictwo?

Jeden klip jest w trakcie realizacji. Planujemy też realizacje kolejnego klipu w niedługiej przyszłości.

Płytę promowała trasa koncertowa Look at Me Tour, która trwała do grudnia. Co dalej z koncertami?

Trasę będziemy kontynuować w marcu bieżacego roku. Potwierdzone terminy mozna znaleźć na naszym profilu Facebook, gdzie utworzone są też wydarzenia ze szczegółami. Odwiedzimy na pewno Warszawę, Chełmże, Olsztyn i Bartoszyce. O kolejnych datach będziemy informować na bieżąco.

Jak nowy materiał był przyjmowany na dotychczasowych gigach?

Bardzo dobrze! Jest parę utworów, które publika śpiewa z nami. Niektóre mogli usłyszeć dopiero po raz pierwszy. Staramy się przekazywać tyle energii ile się da, a reakcje zazwyczaj są wspaniałe, co działa na nas niezwykle motywująco.

Czy można w Waszej opinii mówić o renesansie klasycznego hard&heavy? W Polsce coraz więcej zespołów sięga po tę stylistykę. Jak wygląda Wasze zdanie?

Jest parę zespołów, które sięgają po tę stylistkę i bardzo chętnie z nimi gramy! Aktualnie na naszej trójmiejskiej scenie nie ma aż tak wielu zespołów w podobnym klimacie. Nie oglądając się na innych, my kontynuujemy pracę nad naszym materiałem w naszym stylu. Podoba nam się, jeśli zespoły poza zabawą swoją twórczością równie ciekawie operują swoim wizerunkiem. Jest to często dla nich odskocznia od dnia codziennego, czysta ekspresja swoich skrywanych uczuć, a przy okazji można spróbować zarazić odbiorców pozytywną energią lub wywołać skrajne emocje. Celowo używamy słowa odbiorcy, a nie słuchacze, gdyż koncert to często wiele więcej! Jest to jedyna okazja by zaprezentować naszą twórczość w połączeniu z wizualną prezentacją naszych odczuć. Dostajemy do dyspozycji o jeden zmysł więcej i staramy się także w ten sposób przedstawić naszą muzykę.

Jak wyglądają plany Lady Killer 2019 rok?

Skupiamy się obecnie na teledyskach promujących tą płytę. Być może powstanie parę nowych utworów. Jak już wspominałem, w marcu zamierzamy kontynuować trasę promującą płytę Look At Me, a później być może zagrać na paru większych festiwalach? Zobaczymy co przyniesie ten rok! Wielkie dzięki za rozmowę! Zapraszamy do sprawdzenia naszej płyty oraz na nasze koncerty. Wszystkie informacje znajdziecie na naszym facebooku.

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *