Wytwórnia Sub Pob jest doskonałym mianownikiem łączącym nasze inspirację. Zaczynała od Sonic Youth, później wybiła się dzięki Nirvanie, a w ostatnich latach miała pod sobą genialny zespół Foals, którego jesteśmy wielkimi fanami” – Rumore promuje właśnie swój najnowszy album zatytułowany Czas/o/przestrzeń, przy pracy nad którym zespół starał się zachować „swoisty brud i chaos, ale jednocześnie pełnię brzmienia„. Czy im się udało? Zapraszamy do sprawdzenia płyty i lektury wywiadu.

Jak się czujecie z albumem Czas/o/przestrzeń teraz, gdy chyba już pierwszy kurz po premierze opadł?

Jesteśmy bardzo dumni z tego, co udało nam się stworzyć na tym krążku. Jeśli chodzi o „kurz” to wydaje nam się, że on jeszcze tak do końca się nie zaczął unosić. Wiadomo, było dużo nerwów pod koniec produkcji, chcieliśmy aby ten materiał był dopieszczony w każdym szczególe. Nie mieliśmy żadnej presji czasowej, bo nie jesteśmy związani jak do tej pory z żadną wytwórnią, to też mogliśmy sobie pozwolić na dłuższą pracę nad materiałem.

Jest w tej płycie coś, co chcielibyście zmienić/poprawić?

Bardzo dużo czasu spędziliśmy w studio jak i poza nim, aby dociągnąć wszystkie szczegóły, także możemy śmiało powiedzieć, że to, co finalnie się na niej pojawiło zadowala nas całkowicie. Są jednak rzeczy, które trochę się zmieniły w stylu naszej gry, jak i w asortymencie. Konrad na przykład, chciałby nagrać album na innej gitarze, którą kupił parę miesięcy po nagraniach. Uważa, że ma ona szersze brzmienie.

W kontekście „Czaso/o/przestrzeni” dużo mówicie o inspiracjach przede wszystkim legendami grunge`u. A nam ten album na maksa kojarzy się ze… Smashing Pumpkins. Chyba przede wszystkim z uwagi na wokal Sebastiana. Co Wy na to?

Dziękujemy za takie słowa, bo to bardzo dobry zespół. Zwykle słyszymy porównywania wokalu Seby do Gawlińskiego z Wilków. Wytwórnia Sub Pob jest doskonałym mianownikiem łączącym nasze inspirację. Zaczynała od Sonic Youth, później wybiła się dzięki Nirvanie, a w ostatnich latach miała pod sobą genialny zespół Foals, którego jesteśmy wielkimi fanami.

Gdzie rejestrowaliście tę płytę? Kto odpowiada za produkcje?

Płytę nagraliśmy w KWARTstudio, teraz nazywa się ono Studio Leonardo 27. Za produkcję odpowiedzialny jest Piotr Lekki, który na co dzień poza pracą w studio, jest również gitarzystą.

Jesteście zadowoleni z efektu końcowego tej współpracy?

Materiał zarejestrowaliśmy w czerwcu 2018 roku. Ostateczne miksy, zostały skończone pod koniec roku. Warto tutaj wspomnieć, że większość konsultacji i poprawek robiliśmy internetowo, ze względu na dystans pomiędzy naszym miejscem zamieszkania a studio. Około 20 różnych wersji stworzyliśmy razem z Piotrem, kombinując jak zachować swoisty brud i chaos, ale jednocześnie pełnię brzmienia.  Z efektu końcowego, jesteśmy bardzo zadowoleni. Uwzględnione zostało wszystko to, czego chcieliśmy.

Jak materiał z „Czas/o/przestrzeni” sprawdza się na żywo?

Gra nam się go świetnie, nie znudziliśmy się nim i dzięki temu brzmi to cały czas świeżo i przekonująco. Zresztą na koncertach, gramy go, jakby był właśnie nagrywany w studio, z tym że są jeszcze większe emocje. Dzięki temu, że nie kombinowaliśmy z nagrywaniem, możemy się tymi kawałkami bawić na scenie.

Dużo koncertów gracie? Jak radzicie sobie z bookingiem?

Zdecydowanie nie tyle, ile byśmy chcieli i mogli. Ciężko jest młodemu zespołowi przebić się gdzieś ze swoją muzyką, a obecna sytuacja na rynku muzycznym jak i w klubach temu nie sprzyja. Próbujemy robić, co w naszej mocy, żeby grać gdzie tylko się da. Jesteśmy zdecydowanie otwarci na jakiekolwiek propozycje w kontekście koncertowania. w tej sprawie śmiało można pisać na fejsie, bądź mailowo.

Co jest Waszą największą artystyczną ambicją?

Naszym największym celem, jest zdobycie kontraktu i dystrybucja płyty. Chcielibyśmy się utrzymywać z muzyki, ale wiemy, że nie jest to proste, a już na pewno, że to wszystko przyjedzie tak od razu. Na pewne rzeczy, trzeba po prostu zapracować i to właśnie robimy.

Na jakich polskich festiwalach chcielibyście zagrać?

Jest wiele festiwali, na których chcielibyśmy zagrać. Za równo te największe jak M.in Pol’and’rock, Jarocin, Off Festiwal, Open’er, ale też te bardziej undergroundowe czyli na przykład  Zacieralia- festiwal muzyki żenującej (żart)

Dziękujemy za rozmowę.

My również dziękujemy i mamy nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mogli porozmawiać.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *