Niedawno witryna Noisey opublikowała jeden z ciekawszych wywiadów z Tomem Arayą, jakie dane nam było czytać. Nie jest to zwykła gadanina o nowej płycie, ale rozmowa taka, jakie lubimy – nie z Arayą muzykiem, a z Arayą człowiekiem. Rozmowa, która pozwala wejść nam w jego świat i lepiej go poznać, mimo że wydawałoby się, że o jednym z najpopularniejszych muzyków metalowych wiemy już wszystko. Poniżej tłumaczenie najciekawszych fragmentów wywiadu.

www.youtube.com/watch?v=uivxr3O6rSE

Jesteś częścią metalowego świata od ponad 30 lat, na pewno widziałeś wiele zmian w stylu i postrzeganiu tej muzyki. Myślisz, że metal będzie kiedykolwiek akceptowany przez mainstreamową społeczność?

Tak, ten ‚nowy’ metal jest akceptowany. Mają te szalone nazwy – Pierce the Veil, Asking Alexandria i tak dalej. Są mile widziani w mainstreamie i w przeciwieństwie do nas, grają ich w radio.

Myślisz, że mogą cię zastąpić?

Nie. Pewnie by chcieli, ale to niemożliwe, taka muzyka nie robi na mnie wrażenia. Ciągle nie powstał zespół – chodzi mi o te młode bandy – który naprawdę by mi się spodobał.

Poważnie?

Od dawna tak mam. Siłą rzeczy słucham wielu nowych zespołów, ponieważ moje dzieci mnie z nimi zapoznają – córka jest na bieżąco z wszystkimi trendami w muzyce. Puszcza mi coś i pyta „Co sądzisz?” „Fajne. Dobra produkcja. Co z resztą płyty?” „Nie wiem.” Musisz słuchać całego albumu, a nie jednego czy dwóch kawałków! Według mnie, zespół jest coś wart, kiedy nagra dobrą płytę, kiedy każdy utwór na niej zawarty robi na tobie niesamowite wrażenie. Niestety, rzadko się to teraz zdarza.

Ludzie są teraz nastawieni na natychmiastowe zaspokojenie.

To społeczeństwo jednorazowego użytku.

Jaki jest twój ulubiony kawałek z nowego albumu Slayera?

Nie ma jednego jedynego, jest kilka. Kawałek tytułowy, który niedawno wypuściliśmy jest bardzo ciekawy i brzmi naprawdę dobrze. Jest w nim tyle złości  i agresji… Kerry pisząc go, próbował wejść w umysł Jeffa – tekst oparty jest na tym, jak wg Kerry’ego, Jeff widział życie.

Boisz się śmierci?

[Długa pauza] Nie, nie boję się. Martwię się jedynie o to, co stanie się z moją rodziną, kiedy odejdę… Najgorsze w śmierci jest to, że zostawiasz ludzi na których ci zależy i odchodzisz gdzie indziej. Idziesz dalej. Chciałbym być z nimi na zawsze, ale wiem, że to niemożliwe. Musiałem zmierzyć się ze śmiercią kiedy kilka lat temu odchodził mój ojciec, czy kiedy w kwietniu straciłem matkę. Wydaje ci się, że oni będą z tobą na zawsze, ale tak nie jest. Dopóki czegoś nie stracisz nie jesteś tego w stanie docenić. Ludzie nie rozumieją jakie to szczęście mieć mamę i tatę, dopóki ich nie stracą.

Jak myślisz, skąd w muzyce metalowej ta obsesja na punkcie śmierci?

Nie mam pojęcia. My muzycy, nie mamy obsesji na punkcie śmierci – kiedy startowaliśmy z zespołem pisaliśmy o diabłach i demonach, teraz nadal to robimy, jednak bardziej na poziomie społeczeństwa. Dorastamy. Na początku było to coś w stylu „Jesteś w zespole satanistycznym, czcisz diabła” Nie czcimy diabła, ale zaczynaliśmy pisząc kawałki w taki sposób. To zmieniło się z czasem i dotyczy teraz bardziej wszelakich chorób, które trapią społeczeństwo i ludzi oraz tego, jak źli jesteśmy.

W swoich utworach często poruszacie tematy społeczne – jak myślisz, jakiej kwestii najtrudniej było dotknąć?

Największym wyzwaniem był kawałek ‚Jihad’. To numer Jeffa – kiedy powiedział mi, ze zamierza zrobić coś takiego, zapytałem „Chłopie, pojebało cię?” „Nie, nie, nie – chcę o tym napisać, ale z perspektywy terrorysty”. Przyszedł ze szkicem tego numeru, a ja odrobiłem pracę domową czytając książki i oglądając filmy o islamie, notując sobie różne rzeczy. Potem, kiedy usiedliśmy wspólnie i zaczęliśmy pracę nad nowym krążkiem, zapytałem Jeffa czy napisał już słowa do kawałka ‚Jihad’. Odparł, że część tekstu ma już gotowe, brakuje mu jednak zakończenia. Wtedy pokazałem mu te moje notatki, które poczyniłem w trakcie czytania o islamie – ostatecznie użyliśmy ich w niezmienionej formie.

www.youtube.com/watch?v=xdDBWei1mMg

Odczuwasz zmęczenie ciągłymi trasami?

Myślę, że ludzie nie rozumieją pewnych rzeczy. Mając za sobą prawie 33 lata ciągłych podróży związanych z trasami, śmiało mogę powiedzieć, że to męczące. Ludzie niekiedy mówią mi: „Ty tyle podróżujesz, twoje życie musi być świetne! Możesz zobaczyć to, to i tamto.” Nie. Człowieku, gdybyś znalazł się w mojej skórze, inaczej byś gadał.

Byliśmy niedawno w Europie, gdzie promowaliśmy nasz nowy album. 3 dni w Londynie, dzień w Paryżu, dzień w Norwegii i kilka dni w Niemczech. Dziennikarze pytali mnie, czy miałem czas aby zwiedzić Paryż. Odpowiadałem im mniej więcej tak: „Rozejrzyj się dookoła. Widzisz ten pokój, te ściany? Oto mój Paryż. Piękny, co?”

Lubisz podróże podczas wakacji?

Tak. Jedyny czas kiedy lotniska i podróże mnie nie męczą i sprawiają frajdę, jest wtedy, kiedy lecę gdzieś z moją rodziną.

Rodzina wydaje się być dla ciebie prawdziwym azylem.

Tak. Swego czasu nawet brałem ich w wakacyjne trasy – pierwsze dwie bardzo im się podobały, jednak później musiałem brać ich siłą. Wiesz, bycie z rodziną w trasie czyni ją znacznie bardziej znośną, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, że moje szczęście czyni ich nieszczęśliwymi.

Taa, trasa bez grania koncertów to po prostu nieskończona podróż.

Dokładnie. Wsiadasz do autobusu, wysiadasz z autobusu. ‚Pobudka, jesteśmy na miejscu’ chwilę po tym jak zasnąłeś. A dzieciaki miały wtedy po 6 czy 7 lat! Teraz rozumieją, dlaczego wolę być w domu niż w trasie, rozumieją przez co muszę przechodzić.

Ile masz lat?

Jest rok 2015, nie? W takim razie 54. Musiałem chwilę zastanowić się nad tym ile mam lat, bo ja swojego wieku nie czuję. Mój przyjaciel zwykł mawiać, że wiek to tylko stan umysłu. Kiedy przeglądam się w lustrze, często zauważam, że się starzeję, ale – tak jak mówiłem – wiek to stan umysłu. Nie myślę o sobie jako o starym gościu, jestem młody. Wokół mnie pełno jest ludzi w moim wieku, a jednak starszych ode mnie – czują się staro i zachowują się jak starcy. Właśnie to stanowi o twoim wieku.

Tom Araya o nowej płycie Slayera: "To brzmi naprawdę, kurwa, ciężko"

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *