Steven Tyler, wokalista Aerosmith przyznał, że świeżo opublikowana autobiografia Joe Perry’ego zatytułowana „Rocks: My Life In And Out Of Aerosmith” to naprawdę ciekawa i dobrze napisana książka.

Choć w niedawno udzielonym TMZ wywiadzie Tyler zarzekał się, że wydawnictwa nie ruszy (z racji tego, że wraz z Perrym i Aerosmith zamierza wyruszyć w kolejną trasę), to skusił się na przeczytanie kilku fragmentów. W wypowiedzi dla South Africa News24 muzyk przyznał:

Kiedy ktoś zapytał mnie, czy w ogóle otworzę autobiografię Perry’ego, natychmiast odpowiedziałem, że nie ma takiej możliwości. Po co miałbym ją czytać? Przecież przeżyłem to wszystko na własnej skórze.

Jednak naturalnie sięgnąłem po „Rocks: My Life In And Out Of Aerosmith” w wolnej chwili. Przeczytałem kawałek i muszę przyznać, że jest to bardzo interesujące dzieło. Joe opowiada o swoim dzieciństwie, rodzicach, których doskonale znałem. Wiesz, dorastaliśmy razem w New England, niedaleko od siebie.

Poza tym, to naprawdę dobrze napisana autobiografia. I to jeszcze z Joe Perrym w roli narratora. Cieszę się, że potrafił to wszystko z siebie wydusić.

No i nie było ani słowa o moim penisie. Gdyby coś o nim skrobnął, byłby przegrany w moich oczach.

Tyler nawiązał w ten sposób do drobnego spięcia między Keithem Richardsem i Mickiem Jaggerem. Gitarzysta The Rolling Stones w swojej autobiografii, „Life” odniósł się do kulisów romansu między Jaggerem, a Marianne Faithfull, który miał miejsce w latach sześćdziesiątych:

Myślę, że Marianne nie miała wiele uciechy z małego ptaszka Micka. Wiem, ze miał naprawdę nienaturalnie duże jaja, ale to raczej nie rozwiązało problemu.

Obecnie niemal cały zespół Aerosmith ma w dorobku napisaną autobiografię. Nad ostatnią pracuje Tom Hamilton, basista grupy.

Steven Tyler o autobiografii Joe Perry'ego: cieszę się, że nie wspomniał w niej słowem o moim penisie

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *