W wywiadzie dla Myglobalmind, Steve „Zetro” Souza z Exodusu wrócił pamięcią do początków thrashowej sceny w Bay Area.

steve zetro souza exodus 2015

Exodus był prawdziwym powodyrem thrash metalu.

Nie jesteśmy uważani za członków tzw. „Wielkiej Czwórki” i nienawidzę tego określenia. Metallica to jak dotąd największy zespół świata, więc jak można wsadzać pozostałych do tej samej kategorii? Bez obrazy dla Megadeth, Anthrax, czy Slayera; kocham wszystkie te kapele, ale mieszkałem w Bay Area, kiedy rodził się metal i wszyscy chcieli być jak Exodus. Począwszy od Possessed, Legacy, Death Angel. Niekoniecznie chodziło o Metallicę, ale o Exodus. Więc, jak dla mnie, to był zespół, który tworzył coś nowego i zaczął to wszystko.

W tych początkach byłeś też częścią tego, co przerodziło się w Testament.

Ah, masz na myśli Legacy? Jeśli spojrzysz na ten okres, gdybyś miał to umiejscowić w czasie, byłby to mniej więcej ’83 rok. Kill’Em All ukazał się w ’83. Fistful of Metal wyszło w ’83, choć to niekoniecznie była thrashowa płyta. Dave wywodzi się z Metalliki, więc uznaję Megadeth za bardzo thrashową kapelę, a Slayer był zdecydowanie thrashową kapelą z L.A. Pamiętam jak Slayer przyjechał do San Francisco po raz pierwszy z czarnym makijażem na oczach, a Exodus powiedział im, żeby się tego pozbyli. Nie byłem wtedy jeszcze w zespole, ale

Więc to Exodus był w dniu powstania thrashu?

Cóż, myślę, że tak należałoby powiedzieć, a przeżyłem to. Nie byłem wtedy nawet w zespole i to właśnie mam na myśli, że nawet kiedy byłem w Legacy, nie było innej kapeli, do której chciałbym odejść jak ta wspaniała ekipa kolesi, których starałem się emulować.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *