Napisanie biografii zespołu, to nie jest łatwe zadanie. Książka nie może zanudzić niedzielnych fanów, musi zawierać coś nowego dla zagorzałych fanów, a przy okazji musi się to jeszcze dobrze czytać. Martin Popoff nie do końca sobie z tym zadaniem poradził, w swojej książce „So Far… So Good… So Megadeth”.

O ile biografię Dave’a Mustaine’a połknąć można w jeden wieczór, ze względu na jej styl i dynamikę, o tyle książkę dokumentującą historię zespołu czytałem przez kilka dni. Według mnie dzieje się to z dwóch powodów, które są zarazem największymi problemami omawianej pozycji. Kolejne rozdziały dokumentujące poszczególne okresy działalności Megadeth składają się przede wszystkim z wypowiedzi członków zespołu, oraz uzupełnień autora. Sama formuła byłaby w porządku, ale nie wiem czy ze względu na przeciętne tłumaczenie, czy słabość materiału źródłowego, całość czyta się ciężko, jakby zdania tłumaczone były słowo w słowo. Często kilka wypowiedzi dotyczy dokładnie tej samej rzeczy i o ile często spojrzenie na sprawę z dwóch stron daje czytelnikowi szansę na własną ocenę (zwłaszcza gdy chodzi o konflikty), o tyle omawianie kilka razy konstrukcji jednego ze studiów nagraniowych (i to nie Vic’s Garage), uważam za stratę czasu.

Dużym plusem jest dla mnie szybki przelot przez młodość Dave’a i okres w jego poprzednim zespole. Oczywiście nie sposób było go pominąć, ale biografia Rudego wyczerpuje temat, a samą historię opuszczenia dawnej kapeli znają wszyscy fani zainteresowani tematem. Za to czasy „Killing Is My Bussiness” zostały potraktowane bardzo starannie, autor dotarł nawet do gitarzysty Mike’a Alberta, zastępującego przez pewien czas Chrisa Polanda, który zresztą wypowiada się w książce bardzo często i niemal za każdym razem opowiada ciekawą historię. Sporo uwagi autor poświęca wytwórniom płytowym, co nie jest może zbyt ekscytujące, ale pozwala lepiej zrozumieć kontekst opisywanych wydarzeń.

Trochę ciekawych rzeczy opowiedział Jeff Young, atakując wielokrotnie Dave’a. Wypowiedzi Marty’ego Friedmana pozwalają lepiej zrozumieć jego decyzje muzyczne i poznać osobowość wirtuoza. Dzięki wspomnieniom Polanda możemy dowiedzieć się czegoś więcej o nieodżałowanym Garze Sammuelsonie. Z drugiej strony, mało było w tej książce Nicka Menzy. Ciekawie porównuje się wspomnienia jego i Friedmana na temat współpracy w latach dziewięćdziesiątych. Obaj chwalą Mustaine’a, podczas gdy ten w biografii przedstawił ich jako pazernych i skupionych wyłącznie na wypłatach.

Uznanie autorowi należy się za bardzo staranne opisanie współczesnych dokonań zespołu. Książka odkłamuje wiele mitów, wskazuje wkład w nowe płyty braci Drover (Glena w „United Abominations, a Shawna w „Endgame”). Wrażenie świetnego gościa robi Jimmy DeGrasso, który wprost stwierdza, że już podczas nagrywania uważał Risk za beznadziejny album. Marty z kolei jest z tej płyty bardzo dumny i podkreśla swój wkład w jego brzmienie.

Niestety przez całą książkę, regularnie przewijają się wstawki na temat Metalliki, często niepotrzebne i nic nie wnoszące do całości. Nawet w momentach szczytowych autor przypomina nam co w tym czasie działo się w obozie drugiego zespołu. Szczytem było dla mnie poświęcenie niemal całej strony płycie „Death Magnetic” (!) . Zamiast tego chętnie przeczytałbym o procesie Dave’a z Davidem Ellefsonem (który został niemal przemilczany), albo wypowiedzi dawnych technicznych, menedżerów i tak dalej.

Książkę mogę z czystym sumieniem polecić fanom Megadeth, bo to rzetelna i szczegółowa robota. Jak nagrywano poszczególne utwory, skąd wzięły się pomysły na legendarne riffy, co zmieniano w procesie produkcji, dlaczego „So Far” brzmi źle – to wszystko tu znajdziecie. Z drugiej strony brakuje „mięsa”, historii które wzruszą, wzburzą, lub po prostu zszokują. Do tego styl jest lekko męczący, a tłumaczenie nie ustrzegło się wpadek.

Dziękuję wydawnictwu KAGRA za przekazanie książki do recenzji. Możecie zakupić ją w tym miejscu: http://www.kagra.com.pl/megadeth/so-far-so-good-so-megadeth

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *