Należący w 100% do Live Nation serwis Ticketmaster w wyniku dziennikarskiego śledztwa okazał się być zaangażowany w scalpingowy* schemat na dużą skalę, mający na celu wyzysk klientów także na rynku wtórnym. Live Nation ma – jak się okazuje – własną sieć „koników”, na których działania przymyka oko, bo zwyczajnie pobiera od nich prowizje. Innymi słowy: dla zysku pomaga im łamać własny regulamin.

* Scalping oznacza zarabianie na różnicach cenowych („kupuję coś taniej i szybko odsprzedaję to drożej”) poprzez 1) legalny arbitraż, albo 2) nielegalną manipulację cenami. W tym wypadku mamy do czynienia z tym drugim.

Oto, co właśnie ustalili dziennikarze CBC i Toronto Star + potrzebny do zrozumienia całości kontekst:

  1. Live Nation od dawna stosuje różne chwyty, jak np. bilety imienne i zakaz ich odsprzedaży poprzez zewnętrzne serwisy, pod pretekstem walki z „konikami” dla naszego dobra
  2. Jednocześnie Live Nation pozwala użytkownikom (oficjalnie tylko fanom) na taką odsprzedaż innym fanom (z pewnymi ograniczeniami, np. czasowymi) poprzez sam Ticketmaster, gdybyśmy np. nie byli w stanie dotrzeć na koncert, na który bilet już zakupiliśmy – za co pobiera od nas kolejną prowizję (stąd też pozwala nam na odsprzedaż po zawyżonej cenie, samodzielnie otwierając furtkę do nadużyć)
  3. Live Nation / Ticketmaster udostępniają także aplikację Trade Desk, która ułatwia taką odsprzedaż biletów na większą skalę (synchronizacja dużych ilości biletów z ich systemem), ale korzystać mogą z niej wyłącznie zaproszone przez nich podmioty
  4. Dziennikarze – pod przykrywką odsprzedawców – wybrali się na konwencję Ticketmaster, na której przedstawiciele biletowego giganta proponowali im możliwość uczestnictwa w ich „podziemnym”, profesjonalnym systemie odsprzedaży, z którego czerpią dodatkowe prowizje
  5.  Ticketmaster umożliwia scalperom bezpośredni zakup biletów u siebie (z normalną prowizją dla siebie), a następnie ich odsprzedaż po wyższej cenie poprzez swój Trade Desk, gdzie zarabiają  scalperzy i gdzie Ticketmaster kasuje od nich kolejną prowizję
  6. Jak miał powiedzieć dziennikarzom jeden z reprezentantów Ticketmaster, „niektórzy brokerzy mają u nas dosłownie po paręset kont” (udających zwykłych klientów), na co oni „nie zwracają uwagi, ani tego nie zgłaszają do Ticketmaster” (mimo, że firma oficjalnie posiada wydział do ścigania takich zachowań)
  7. Otrzymali nawet od Ticketmaster dokładną instrukcję funkcjonowania całego schematu, której kopię znajdziecie tutaj.
  8. Przykład: jeżeli Ticketmaster zarabia $25.75 na bilecie wartym $209.50, to gdy jego właściciel odsprzeda go później za $400, to oznacza dodatkową prowizję w wys. $76 dla Ticketmaster za ten sam bilet, a więc ekstra potrójny zarobek, zaś wg ich przechwałek ich największy „profesjonalny broker” zarobił dotąd dla siebie już $5 mln, a w samych Stanach takich brokerów mają w tej chwili około setki
  9. Według Waszych doniesień podobny proceder obecny był także w Polsce np. przy okazji zeszłorocznego koncertu HIM

Akcja dziennikarzy jest pokłosiem faktów, jakie niedawno wypłynęły w amerykańskim sądzie. Otóż w październiku 2017 r. Live Nation / Ticketmaster pozwało 2 firmy odsprzedające ich bilety (Prestige Entertainment i Renaissance Ventures) za stosowanie internetowych botów, które szybko skupowały nowe pule biletów na występy Hamilton i odsprzedawały je drożej gdzieś indziej. Okazał się to jednak strzał w stopę, bo w czerwcu tego roku obrońcy tychże firm w ramach toczącego się procesu podnieśli, że Live Nation / Ticketmaster sami dostarczają swoim partnerom tego typu oprogramowanie, obnażając przy okazji wyżej opisany schemat. Jak czytamy w ich oświadczeniu:

Ticketmaster twierdzi, że wiele biletów na ten koncert zostało zakupionych przez boty, co sugeruje, że pozbawiono publikę uczciwego dostępu do ich pierwotnego obrotu. Jednakże TM zapomniało przy tym wspomnieć, że – w oparciu o naszą wiedzę i przekonanie – wiele biletów na każdy z koncertów Hamilton w pierwszej kolejności nigdy nie trafiło do pierwotnej sprzedaży, lecz bezpośrednio na rynek wtórny, gdzie odsprzedaje się je po znacząco wyższych cenach.

Kiedy TM sprzedaje bilet odsprzedającym, nie tylko pobiera od nich pełną prowizję za tę pierwotną sprzedaż, ale uzyskuje także znacznie wyższą szansę, że bilet ten trafi do obiegu wtórnego – w końcu odsprzedaż jest tym, czym odsprzedający się zajmują. TM uzyskuje więc drugą, „dorobioną na boku” prowizję za odsprzedaż tego biletu. Listy dostępnych [promowanych przez TM] biletów na popularne koncerty często zdominowane są przez bilety z wtórnego obiegu – bilety, które pierwotnie pochodziły z ich własnej sprzedaży [odsprzedającym], za co więc otrzymują w ten sposób podwójną, „dorabianą na boku” prowizję.

Bazując na naszej wiedzy i przekonaniu, TM samo w istocie DOSTARCZA resellerom biletów zautomatyzowane oprogramowanie, by umożliwiać im zakup biletów od Ticketmaster, albo natychmiastowe umieszczenie ich na należącej do TM platformie resellingowej – w szybki i zautomatyzowany sposób. Takie „dorabiające na boku” boty stworzone zostały i rozpowszechniane są przez TM do użytku w ich własnym systemie biletowym, co nie tylko obnaża fałszywą narrację, jakoby TM przejmowało się powstrzymaniem działalności botów, czy [nieuczciwych] pośredników w zakupie ich biletów, ale także stanowią dowód na wykorzystywanie przez TM ich przeważającej siły na pierwotnym rynku biletowym, by kontrolować także rynek wtórny.

Ticketmaster oczywiście krótko temu wtedy zaprzeczył nazywając powyższe oświadczenie „fałszywym”, jednak nowe śledztwo dziennikarskie potwierdza dokładnie ten scenariusz. Ticketmaster chciał zatem po prostu usunąć konkurencję stosującą te same szemrane praktyki, co oni (ale bez dodatkowej prowizji dla siebie). Nie dość więc, że Live Nation robi, co może, by nas wyzyskać przy bezpośrednich zakupach (na strefie Golden Circle od morza aż po Tatry począwszy, przez doliczanie opłat manipulacyjnych do wysyłki biletów mailem, a skończywszy na zmuszaniu niepełnosprawnych do płacenia podwójnie, tj. również za niezbędnych im opiekunów), to jeszcze okazuje się, że spore pule biletów celowo od razu kierowane są do „koników”, by ostatecznie kasować fanów jeszcze bardziej.

Umożliwia im to oczywiście pozycja monopolisty (uzyskana m.in. dzięki płaceniu artystom za wyłączność obsługi ich koncertów), a wyraźnej konkurencji / alternatywy nie widać, choć warto zaznaczyć, że właśnie dzisiaj w USA ma miejsce giełdowy debiut dynamicznie rozwijanego serwisu Eventbrite, który chce w ten sposób pozyskać $220 milionów na dalszy rozwój (póki co – poparty kapitałem bądź co bądź silnych funduszy – działa tylko w USA).

10 Komentarze Śledztwo: Live Nation / Ticketmaster masowo oszukuje klientów sprzedając bilety poprzez własną sieć „koników”

  1. Michał

    A ile podatku państwo na tym straciło. Teraz tylko skarbóweczka dodatkowo powinna się zainteresować oprócz prokuratury. I za krótki czas otworzy się nowy portal/sieć półświatka biletowego.

    Reply
    1. heavyrock.pl

      Nigdzie w artykule nie jest napisane, że chodzi o Polskę (w której inne ich praktyki też są co najmniej wątpliwe), aczkolwiek „konikowa” sytuacja w internecie była już i u nas niedawno obserwowana (tylko nie wiadomo, czy mieli z tego prowizje).

      Reply
  2. andrzej

    super artykuł… szkoda tylko że Trade Desk o którym piszecie nie działa w Polsce.
    a już myślałem że się łatwo dorobię :D

    Reply
  3. Umiejący czytać

    Ta.. Od kiedy Polska 51 stanem ameryki. Ale z was Ciule… Rzetelnosci za grosz. Byleby tylko nieokreslonego pochodzenia ból zadka wykrzyczeć.

    Reply
    1. heavyrock.pl

      To jest w zasadzie przedruk północno-amerykańskich doniesień i nigdzie nie jest napisane, że to samo robią w Polsce, chyba, że ktoś nie wie, czym jest wspomniana na samym początku stacja CBC, albo nie umie wydedukować, skąd jest „Toronto News” (choć można się zastanowić, czy przypadkiem już tego nie testowali i u nas przy okazji zeszłorocznego koncertu HIM, bo tak to właśnie wyglądało). Poza tym nie ma to znaczenia – europejskie oddziały LN / Ticketmaster należą do nich, nie są niezależne w swej polityce, czy kulturze korporacyjnej, co wiemy z doświadczenia. Pozdrawiam pracownika incognito, bo nie wierzę, żeby mieli jakichś fanów czujących potrzebę ich bronić :)

      Reply
  4. Piekarz

    Co by nie pisać to kańciarze przykład : koncert Slayera gdzie nagle znalazła się pula biletów ponad 100% droższych !!!

    Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *