Tedd Kerns, basista krzyczący też czasem do majka we wspierającej Slasha grupie Myles Kennedy And The Conspirators, wyjawił na blogu, że w porównaniu do „Apocalyptic Love” nowy album Slasha z ich udziałem ma być, cóż, lepszy niż poprzednio. Ujął to tak:

Nie tylko czuję, że ten materiał przewyższa „Apocalyptic Love”, ale uważam, że jesteśmy 10x lepszym zespołem, niż byliśmy, gdy tamten album był nagrywany.

Materiał na nowej płycie jest poważniejszy i fajniejszy zarazem, co ciężko jest w istocie zbalansować. Kawałki są bardziej niechlujne, twarde i niebezpieczne. Dokładnie takie, w jakich czuję się najlepiej.”

Do studia mają wejść w lutym. Prace mają potrwać kilka miesięcy. Producentem będzie Michael „Elvis” Baskette, znany m.in. z pracy z Alter Bridge, a więc rodzinka jest w komplecie. Poza tym nie mają jeszcze konkretnych planów, jednak przypominamy, iż Slash wyjawił dziennikarzowi Trójki, iż planuje w tym roku powrót do Polski, bo – jak stwierdził – zasmakował mu bigos.

 Slash Myles Kennedy

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *