Portal metro.co.uk przeprowadził wywiad ze Slashem, w którym zadał mu kilka krótkich i bezpośrednich pytań. Te najbardziej warte uwagi tłumaczymy poniżej:

Jaki jest najbardziej dochodowy utwór, który kiedykolwiek napisałeś?

To pytanie bardziej powinno się tyczyć albumów niż singlów, ale myślę, że ,Sweet Child O’ Mine’, ponieważ jest najczęściej coverowane. Jest kilka naprawdę dobrych instrumentalnych wersji na pianino czy wiolonczele, ale zszokowały mnie wersje muzak (muzyka używana do odtwarzania w miejscach publicznych takich jak np. supermarkety, dworce, poczekalnie – przyp. red.). Siedzę sobie w biurze doktora i myślę: „To brzmi znajomo”, a wtedy uświadamiam sobie, że to czyjaś interpretacja tego, co sam napisałem. To potrafi być straszne uczucie.

Jaki był najgorszy koncert, który kiedykolwiek zagrałeś? 

Guns N’ Roses gra na Cowboys Stadium w Dallas, rok 1989. To było okropne. Wszystko co mogło pójść źle, poszło źle, a zespół nie miał wystarczająco doświadczenia, aby poradzić sobie z tym prawidłowo. To była wielka katastrofa naprzeciw 65 tysięcy ludzi. Na scenie nie czuliśmy zgrania. Dręczy mnie to od tego czasu.

Jak wyglądają twoje ludzkie błędy?

To, że byłem ograniczony moim wizerunkiem szalonego, przegranego ćpuna. Ludzie byli tym trochę onieśmieleni. To było ograniczone pojęcie tego, kim byłem, ale w tym samym czasie robiłem też wrażenie podczas wywiadów.

Czy miałeś kiedyś jakieś nadnaturalne doświadczenie?

Powiedziałbym, że miałem, ale fakt, że byłem wtedy na haju, całkowicie zabija znaczenie tego doświadczenia. Było to definitywnie kilka potwornych rzeczy latających dookoła.

Jaki rodzaj horrorów lubiłeś najbardziej, będąc młodym?

Cokolwiek, co było straszne i chorobliwe. Gdy byłem młody, żyłem w Anglii i oglądałem horrory Hammera, w których występowali Peter Cushing i Christopher Lee. Klasyki takie jak Frankenstein, Wilkołak i Dzwonnik z Notre Dame, które bardzo kochałem i książki autorów takich, jak H.P. Lovecraft czy Edgar Allan Poe – mój tata zwrócił mnie w kierunku literatury horroru. Byłem zakochany w tym wszystkim.

Czy wciąż hodujesz węże?

Nie, za dużo jestem w trasie. Właśnie pozbyłem się Sama, mojej zielonej anakondy. Oddałem go do zoo. To było dla mnie trudne, bo chowałem go odkąd był bardzo mały, ale stał się zbyt duży, żeby ktokolwiek w domu mógł się nim zajmować, gdy mnie nie było.

Slash mówi m.in. o najbardziej dochodowej piosence, którą napisał

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *