Shawn Drover (ex-Megadeth, Act of Defiance) był gościem podcastu „Metal Brainiac” (audio poniżej). Zapytano go w nim m.in. o obecny klimat dla zespołów metalowych:

shawn drover

Z artystycznego punktu widzenia jest prawdopodobnie najlepiej od lat ’80. Festiwale w Europie tętnią życiem. Dla fanów metalu to coś niewiarygodnego. Ale już nie tylko Europa się liczy. W Ameryce Południowej metal jest większy, powiedziałbym, niż wszędzie indziej na świecie, jeśli mamy z tego robić wyścig. Ale, rzecz w tym, że jest tyle miejsc… Dubaj, Indie… I tak dalej… Australia… Lista się ciągnie i ciągnie. Jest wielu fanów, którzy kochają metal – z pewnością całe nowe pokolenie, odkąd sam byłem młodszy w latach ’80.

Ale czasy się zmieniły. Drugą stroną medalu w tej rozmowie, którą moglibyśmy ciągnąć w nieskończoność, jest to, że w przeciwieństwie do lat ’80, kiedy pojawiło się MTV i wszyscy wspierali muzykę poprzez kupno produktu – bo to był jedyny sposób, w jaki można było to zrobić; musiałeś zakupić fizyczny produkt – teraz wszyscy mogą go ukraść. Więc pomimo, że, powiedziałbym, mamy przynajmniej tyle samo fanów metalu, co w latach ’80, jeśli nie więcej, to fakt, że możesz dostać coś za darmo zabija ten przemysł, ponieważ teraz wytwórnie nie mają wsparcia koncertowego dla młodych kapel, więc nie można wszystkiego przeznaczyć na produkcję sceniczną. Wytwórnie cię nie wezmą. Pozbędą się ciebie z miejsca, jeśli nie sprzedasz… jeśli twoja pierwsza płyta sobie nie poradzi. I tak dalej… Nie ma już budowania artysty na spokojnie przez 3, albo 4 płyty, jak to było w latach ’70 z Rush i czy Van Halen i resztą tych zespołów. Jeśli jedna płyta się nie sprzedała, cóż, próbowali znowu. Tak było z pewnością w przypadku Rush. Więc kiedy ludzie nie kupują muzyki, mogą sobie pieprzyć ile im się podoba mówiąc, że każdy chce zostać gwiazdą rocka. Gówno prawda! To tak jakbym wszedł do Twojego domu i ukradł Twój telewizor. To kradzież i to zabija ten przemysł.

O tym, co stanie się z młodszymi zespołami, skoro nie stać ich na koncertowanie na poziomie bardziej ugruntowanych kapel:

To najważniejsze pytanie, prawda? Co ostatecznie można zrobić, żeby ludzie znów kupowali i wspierali zespoły? To pytanie za $64.000. A odpowiedź jest taka, że w tej chwili nikt nie zna odpowiedzi. Czy trzeba wynaleźć nowy format wydawania muzyki, w którym nie można jej zapisać na komputerze i wypalić? To pozwoliło komuś wymyślić, jak zgrać ją na dysk i zacząć dzielenie się plikami. Całe to gówno wydarzyło się pod postacią Napstera w późnych latach ’90, za co Lars [Ulrich] został przez niektórych ludzi ukrzyżowany, bo myśleli, że był pretensjonalny i tak dalej, podczas gdy miał absolutną rację – miał 100% racji – i nikt z tym nie może dyskutować. Ale ostateczny dowód leży w spadku sprzedaży. Spójrzcie na nią rok po roku. Spójrzcie od 1995r. do teraz. Spójrzcie od 1985r. do teraz.

O tym, czy spadek sprzedaży płyt może zostać przypisany obecnemu pokoleniu użytkowników internetu, przyzwyczajonych do otrzymywania muzyki za darmo:

Można by przyjać punkt widzenia dzieciaka, który powie, „Zawsze mieliśmy to za darmo. Dlaczego mamy za to płacić?” I ja to rozumiem. Niektórzy z nich robią to bez jakiegokolwiek zastanowienia nad tym, co z tego wynika; inni robią to w złośliwy sposób na zasadnie, „Jebać tych kolesi! Ukradnę to, bo tak jest zabawnie.”, albo po prostu są dupkami. Ale znajdziesz też takich, co pójdą ukraść twoją płytę w sklepie, więc tacy ludzie będą zawsze… Jedyna rzecz, której nadal nie można ukraść, to pójście na koncert i bycia na koncercie i doświadczenie go. Jasne, każdy to filmuje i wrzuca na YouTube, ale to oczywiście nie to samo. Oglądanie starych nagrań Van Halen z 1981r. na Youtube jest fajne, ale dopóki cię tam nie było, a ja np. byłem, to kompletnie inne doznania, stary. Nie masz pojęcia.

https://soundcloud.com/metal-brainiac/leaving-the-safety-net-of-megadeth-is-an-act-of-defiance-for-shawn-drover-and-chris-broderick

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *