W wywiadzie dla Jim And Sam Show w radiu SiriusXM (zapis wideo poniżej) Scott Ian (Anthrax) promował swoją nową książkę „Access All Areas: Stories From A Hard Rock Life”. Wspomniał jedną z zawartych w niej historii o tym, jak wraz z kolegami po fachu włamał się do domu Kirka Hammetta (Metallica):

W książce jest jedna historyjka zatytułowana „Gniew Kirka”, o tym jak ja i kilku innych gości z Anthrax i Metalliki, bardzo późnym wieczorem w San Francisco, po jednym z koncertów Anthrax, zrobiliśmy wypad do klubów ze stiptizem itd. Jest więc 2:30 w nocy, wszyscy byliśmy mocno podpici i szukaliśmy sposobu, żeby razem pograć muzykę i przypomnieliśmy sobie, że „Kirk mieszka w tym mieście.” On odłączył się od nas wcześniej, miał jakieś osobiste sprawy do załatwienia w domu, więc podjęliśmy decyzję jak dorośli, żeby włamać się do jego domu bez mówienia mu o tym. Mark [Osegueda] z Death Angel wiedział, gdzie trzyma klucz i zamierzaliśmy włamać się do jego domu i pójść pojammować do jego studia w piwnicy. Wydawał się to naprawdę dobry pomysł.

3:00 rano, jammujemy Black Sabbath po pijaku w piwnicy Kirka i nie był tym zachwycony. Znałem go wtedy od 10 lat i nigdy nie widziałem, żeby był wkurzony. Kirk to spokojnie najbardziej wyluzowany koleś, jakiego kiedykolwiek spotkasz w życiu, ale to zmieniło się tej nocy. Był bardziej jak najpierw zły, a potem rozczarowany ojciec. Do tamtej chwili był jakby moim najlepszym kumplem, a potem w stylu, „Nie wierzę, żę mogłeś to zrobić.” Ta historia toczy się dalej, dzieje się dużo więcej i ma szczęśliwe zakończenie. Były np. bardzo drogie, szklane drzwi, które się później stłukły, co tylko pogorszyło już i tak złą sytuację.

W dalszej części wywiadu Scott zapytany został o to, czy nie zazdrości Metallice sukcesu daleko większego od Anthrax, mimo, że oba zespoły należą do „Wielkiej Czwórki Thrashu”. Odparł, że do 1989 r. management Anthrax wciąż powtarzał im, że „są tylko 6 miesięcy za Metallicą” i to była za każdym razem prawda (koncerty na 7 tysięcy biletów, potem areny, złote płyty, potem platynowe, etc.) , ale po wydaniu Black Albumu było jasne, że „nie dogonią ich choćby w 60 lat.” Jak dodał: „36 lat później możemy robić, co chcemy. Nikt nie narzeka. Ale tylko jeden zespół mógł wznieść się na takie wyżyny.”

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *