Serwis Metal Insider rozmawiał ostatnio z frontmanem Anthraxu, Scottem Ianem. Jako, że od pewnego czasu coraz głośniej mówi się o nowej płycie, nie mogło zabraknąć pytania dotyczącego tego właśnie tematu. Gitarzysta bardzo entuzjastycznie podchodzi do prac nad kontynuacją „Worship Music„, czego dowód macie poniżej.

Dzieje się. To zadziwiające, że mamy już styczeń. Ciągle wydaje mi się jakby był sierpień, kończyliśmy wtedy trasę i podjęliśmy decyzję o powrocie do pisania muzyki na nową płytę. Nie chcieliśmy brać przerwy, wszyscy się zaangażowaliśmy, każdy czuł się na siłach. Siedzimy tu dziś mając zaaranżowanych 12 kawałków. Jesteśmy teraz mocno skoncentrowani na tekstach. Pod koniec miesiąca, po targach NAMM, po raz kolejny ściągniemy Jaya [Rustona – producenta], żeby popracować nad wokalami. Myślę sobie, że przy takim tempie w kwietniu będziemy gotowi, żeby rozpocząć nagrywanie. Nienawidzę podpisywania się pod takimi wypowiedziami, ponieważ nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Muzyka, jaką teraz mamy… to gówno po prostu wymiata. Nie brakuje nam już wiele. Mamy tak, że nagrywając – jestem pewien, że zdarza się to też innym zespołom – siedzimy i słuchamy tego co stworzyliśmy wcześniej myśląc, „To jest dobre, ale chyba mamy za dużo rzeczy w średnim tempie” albo „Nie mamy jeszcze kawałka otwierającego płytę”. Jest kilka sposobów na odebranie tych kawałków i kilka pomysłów na ich rozwinięcie. Myślę, że uporaliśmy się ze wszystkim i jesteśmy gotowi. Jeżeli przez następnych kilka miesięcy wpadnie coś fajnego, super, ale jestem muzycznie zadowolony z tych 12 utworów jakie mamy. Wszystko dzieje się się naprawdę szybko i mam wrażenie, że ma to wiele wspólnego z faktem, że dobrze pracowało się nam przy „Worship Music” [album z 2011]. Jesteśmy naprawdę podekscytowani tym, że znowu jesteśmy w jednym pokoju i piszemy razem. To pierwszy raz od bardzo dawna, kiedy podchodzimy do pisania muzyki nie przechodząc wcześniej przez jakiś gówniany okres. [śmiech] Przez fakt,że tak dobrze poszło nam z  „Worship Music”, jesteśmy podekscytowani i według mnie odzwierciedleniem tego będzie muzyka.

Scott zapytany o to, jak wypada nowy materiał w porównaniu z tym z „Worship Music”, odpowiedział:

Ciężko porównać. To zawsze było dla mnie najtrudniejsze pytanie. Nigdy go nie lubiłem, bo dla mnie to wszystko zawsze będzie Anthraxem. Powiedziałbym, że wszystko co zrobiliśmy to Anthrax, nie wiem jak wypadłoby porównanie z „Worship Music”. Jeżeli podobał ci się „Worship Music”, polubisz to. Mogę tylko powiedzieć, że ta płyta ma zdecydowanie więcej thrashowych elementów.  To zdecydowanie bardziej przypomina nas z lat ’80, jednocześnie brzmi tak jak brzmimy dzisiaj. Wiele osób mówiło to już przy „Worship Music”. Moim zdaniem, ten album jest szybszy i cięższy, bardziej brutalny i z większą ilością szalonych riffów. Jesteśmy bardzo natchnieni pracując z Charliem [Benante, na perkusji] i Frankiem [Bello, na basie], jest też z nami Jay, pcha nas do przodu. Naprawdę pcha nas do przodu. Kiedy utkniemy przy aranżacji albo nie wiemy co zrobić z melodią, pcha nas do przodu i upewnia się przy tym, że nie przytakujemy pusto, „Masz rację, tak jest dobrze”. Bardzo mu ufamy, więc świetnie jest mieć go ze sobą.

scott-ian_8gVaA

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *