Gitarzysta Anthraxu, Scott Ian, rozmawiał niedawno z Ultimate Classic Rock o swoich muzycznych inspiracjach. Muzyk opowiadał m.in, w jaki sposób odkrył KISS, które jest dla niego jedną z najważniejszych kapel. Scott mówił:
Byłem w samym epicentrum. Daj mi się cofnąć w czasie… Zanim jeszcze kupiłem album ,,Alive!” (pierwszy koncertowy krążek KISS – przyp. red.) usłyszałem w radiu ,Rock And Roll All Nite’, w furze swoich rodziców, jeszcze jako dzieciak. Pokochałem ten utwór – ekscytowałem się przy nim. To było coś w stylu: „Muszę posłuchać tego jeszcze raz”. Jesteś jednak skazany na łaskę radia – utwór nie pojawia się w nim, kiedy tylko tego zapragniesz.

I wtedy zobaczyłem KISS w telewizji. Nie miałem wtedy pojęcia, jak oni wyglądają. I wtedy zobaczyłem ich w kostiumach i makijażu. Jako ówcześnie 11-letni dzieciak, moje życie obracało się wokół muzyki, komiksów i horrorów, a tu nagle wszystko to zawarte było na raz w jednym ognistym, krwawym pakiecie. To nie mogło być bardziej wspaniałe. Zapomnij w ogóle o czymś takim jak postrzał w ramie. To było jak igła wbita w korę mózgową.

KISS zawładnęło moją duszą na następne 3 i pół lata. To był mój wejściowy narkotyk do innej muzyki, ponieważ przed KISS, Elton John był moim ulubionym artystą i osobą, której słuchali moi rodzice, podobnie jak Simon & Garfunkel czy Dobbie Brothers.
Kupiłem album ,,Alive!” za swoje własne pieniądze – to był pierwszy krążek, który zdobyłem za własne fundusze. To otwarło inne drzwi. Potem, całkiem niedługo po KISS, zacząłem słuchać Teda Nugenta, Cheap Trick, Ramones czy Black Sabbath… Wciąż szukałem nowego materiału.
Wypowiedź Scotta możecie obejrzeć poniżej:
http://www.youtube.com/watch?v=hdJQrEktGb8
Scott Ian (Anthrax) o swojej fascynacji zespołem KISS

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *