W wywiadzie dla Banger TV (wideo poniżej) Schmier, frontman Destruction, zapytany został o to, co nadal motywuje go do pisania agresywnej muzyki pomimo upływu 30 lat:

Albo to w sobie masz, albo nie masz. Jasne, gdy wyruszasz w te szalone trasy – a dopiero co byliśmy w Meksyku – dużą motywacją, by to ciągnąć, jest widok tych wszystkich fanów i możliwość zwiedzenia świata. To jeden z największych darów tego, co robimy; możliwość udania się na koniec świata, gdzie nie wyobrażasz sobie, że żyją metale, a tu nagle wieczorem pojawiają się tysiące pojebanych metaluchów. Myślisz wtedy, „Co do kurwy?” Więc to jest duża motywacja.

Oczywiście wszyscy mamy te dni, gdy myślimy, „Dlaczego ja kurwa wciąż to robię?” Bo nigdy nie wzbogacisz się grając pierdolony thrash metal, chyba że nazywasz się Metallica, albo może Slayer. Gdy jesteś bogaty nie jesteś już głodny, wydaje mi się, że nie możesz już tego robić, bo masz już wszystko, czego możesz chcieć. Nie masz już w sobie głodu? To wtedy już nie działa. Tak uważam, zwłaszcza w kwestii agresywnej muzy. I oczywiście nadal jestem wkurzony. Widzę, co się wyprawia na świecie; korupcja, a politycy się nigdy kurwa nie nauczą. Wojny znów się zaczynają. Nie nauczyliśmy się niczego z II Wojny Światowej, na to wygląda. To ciągle motywuje mnie do pisania agresywnej muzyki i pisania o tych rzeczach.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *