Portal MetalConvenant.com przeprowadził wywiad z Satchelem i Stixem Zadinią z wciąż zdobywającej popularność glam metalowej grupy Steel Panther. Muzycy zostali zapytani m.in. o kulisy zawarcia kontraktu z dużą wytwórnią. Najbardziej godne uwagi pytania tłumaczymy poniżej:

Czy o wiele trudniejsze było pisanie utworów na ,,All You Can Eat” w porównaniu do albumu ,,Feel the Steel” (drugi krążek zespołu, wydany w 2009r. – przyp. red.), gdzie było wiele re-make’ów i podczas którego mieliście mnóstwo czasu na aranżacje kawałków?

Satchel: Tak, to dobre pytanie. Nigdy tak naprawdę nie planowaliśmy wydawania naszego pierwszego albumu dla dużej wytwórni. Serio, nasza piosenka „Death To All But Metal”, która znajduje się na naszym pierwszym krążku, mieliśmy na myśli każde zawarte w niej słowo, wiesz: „Zabić tych pierdolonych zjebów, którzy pracują w MTV. Mogą ssać mój tyłek razem ze wszystkimi wytwórniami płytowymi!”. Naprawdę myśleliśmy w ten sposób. Nigdy nie spodziewaliśmy się, że nagramy album dla wiodącej wytwórni, ale wtedy Universal Republic przyszło do nas i byli w stylu: „Rozumiemy was, chłopaki. Wiemy, że ssiemy kutasy. Chcemy z wami podpisać kontrakt, bo mamy nadzieję, że zapomnicie nam to, że byliśmy kretynami”. Pomyśleliśmy: „To takie zajebiste”, a oni wydali naszą płytę. Nie śpieszyliśmy się pisząc nasz pierwszy krążek. To było coś w stylu, że pisaliśmy utwór co kilka miesięcy, czy coś w takiego, albo rzucaliśmy po prostu pomysłami. Dostaliśmy kontrakt gdy byliśmy w połowie nagrywania około sześciu piosenek na własną rękę. I wtedy podpisaliśmy umowę z Universal, po czym zdecydowaliśmy się nagrać 5 lub 6 kawałków więcej i wrzucić je na płytę. Gdy zawarliśmy kontrakt z Universal, wiedzieliśmy, że prawdopodobnie wydamy nasz drugi krążek. Wtedy przyszła myśl: „Musimy zacząć pisać więcej”, a ja zacząłem tworzyć bardzo dużo. Gdy jesteśmy w trasie, są gówna, które przytrafiają się cały czas. Wiesz, osobiste doświadczenia dla każdego w kapeli, nazwy utworów, czasami riffy same wychodzą podczas prób dźwięku. Wtedy pozostaje jedynie problem wpakowania zajebistego tekstu do pieprzonej muzyki. Przez ostatnich 5 lat, czy coś w tym stylu, nie było zbyt dużej presji, to była frajda. Ponieważ jeśli masz okazję wydać muzykę dla fanów, którym się to podoba, to dla mnie czyni to proces tworzenia jeszcze bardziej przyjemnym, bo wiem, że ktoś będzie sobie śpiewał ,Gangbang At The Old Folks Home’ i będzie szalał z każdym słowem i melodią. Myślę, że ten album jest na razie naszym najlepszym.

Tak, przekonamy się o tym.

Stix: Chciałbym również coś do tego dodać. Satchel wykonał lwią część roboty przy pisaniu i nie uważam, żeby przy jakimkolwiek albumie spoczywała na nim presja, która byłaby większa od tej, którą sam na siebie narzuca. On i ja razem gramy muzykę od zawsze i on za każdym razem trzyma utwory na tym samym poziomie. Więc nie wygląda to tak: „Ten krążek sprzeda się lepiej, więc powinniśmy stworzyć lepsze kawałki.” Zawsze wszystko zmierza do najlepszego, Satchel stara się stworzyć najlepszy utwór, gdy bierze się za pisanie.

Satchel: Tak, myślę, że pracujemy bardzo dobrze jako kapela i uważam, że zawsze otrzymuję szczerą odpowiedź od chłopaków z zespołu. Mam dobry „barometr” z tymi kolesiami. Na ogół nie przynoszę im materiału, dopóki nie zacznę myśleć, że się im spodoba i wiem, że jeśli go nie polubią, dadzą mi to do zrozumienia, więc działa to dobrze. W ten sposób, pod koniec dnia, każdy na ogól lubi nagrania, ponieważ nikt nie pieprzy głupot.

Stix: Jeśli on napisze coś, a ja tego nie polubię, nie będę w stanie pójść i powiedzieć: „Koleś, to jest świetne!”

Satchel: Myślę, że wiele kapel nie ma tego typu relacji. Wszyscy jesteśmy równymi członkami zespołu i każdy z nas chce tworzyć wspaniałe albumy. Zawsze chcesz wyjść na scenę i widzieć, że każdy w zespole czuje w stu procentach to, co wykonujemy.  A jeśli jeden koleś nie lubi piosenki, to wtedy nie ma frajdy dla wszystkich innych. Niektóre kapele nie działają w ten sposób. Jest czasami tak, że jest jeden gość, który mówi: „Będziesz grał moje gówno choćby nie wiadomo co! Nie obchodzi mnie, czy to lubisz!”. To powód, dla którego niektórzy ludzie nie są w to zaangażowani, a zespoły się rozpadają czy coś w tym stylu. My wszyscy czujemy to, co robimy, z tego samego powodu: cholernie kochamy heavy metal, kochamy świetne utwory z zajebistymi melodiami, no i  uwielbiamy ruchać dziwki.

Stix: On w ogóle nie żartuje.

Cały wywiad przeczytacie pod tym linkiem.

Satchel i Stix Zadinia (Steel Panther) o zdobywaniu kontraktu z dużą wytwórnią płytową

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *