Niewiele jest na świecie gatunków muzycznych, które wzbudzałyby po latach tak wiele kontrowersji jak symphonic black metal. Nadal żyją osoby (powinny aktualnie być w pierwszych klasach liceum, uwzględniając reformę edukacji), które w tym gatunku widziały przyszłość metalu (podobnie mówiono o cyber-punku, czego pozwolę sobie nie komentować, bo tutaj wspomniany gatunek miał być przyszłością całej muzyki). Z jednej strony mieliśmy zbuntowanych 13 latków, niechodzących do kościoła i na obiady u babci. Oni słuchali Cradle of Filth. Z drugiej,  nieco starszych, 16-18 letnich trve-kult-kuców, którzy trochę cykali się przed muzyką Gorgoroth (bo wiadomo Black Mass Cracow, to przed rodzicami nie wypada) a Immortal, Burzum, czy debiut Bathory to było trochę za wiele. Oni słuchali Dimmu Borgir. Praworządni metalowcy mający około 20 lat jako jedyni słuchali Limbonic Art i dobrze, bo to godny uwagi zespół. O gatunku niemal zapomniano. Jednak wrócił. Dojrzalszy. Ostrzejszy. Bardziej wszechstronny. Tworzony przez ludzi świadomych warunków jego wykonywania (I wstydu w pewnych środowiskach, jaki się z tym wiąże). Jednym z zespołów złożonych z dość odważnych ludzi, by grać ów jest warszawska Sacrimonia i to nad ich muzyką dziś się pochylimy.

heavyrock

O Epce zespołu Sacrimonia zatytułowanej „New World Ascension” można powiedzieć zarówno dużo dobrego, jak i niestety dużo złego. Należy podkreślić, że jest to Epka bardzo odważna. Zespół poważył się na rozwiązania typowe dla tuzów gatunku. Mroczne melodie, zmienne tempa, szybka, rytmiczna perkusja, głębokie growle, dużo wstawek symfonicznych. Wszystko zebrane w spójną całość. NIESTETY to wszystko już znamy. Należy w tym miejscu zadać pytanie: czy zespół chciał stworzyć swoją unikatową muzykę WYWODZĄCĄ się z symfonicznego, czy raczej planem było wpisanie się w ramy gatunku i wykonanie go na wysokim poziomie? Problemem jest fakt, że Epka na to pytanie odpowiedzi nie dostarcza. Wskazuje tylko drogę, w jaką zespół planuje pójść.

Pierwszym co rzuca się w uszy po zapoznaniu się z zawartością Epki jest jej „kwadratowość”, przewidywalność. Utwory zlewają się w jedno, brakuje zaskoczenia. Smutnym jest, że zespół z takim potencjałem dał Epkę, z niesamowicie podobnymi utworami. Niektórzy powiedzą: „Taki gatunek, Jerry czepiasz się, wypi……j”. Nie ku….a, nie taki gatunek. Symfoniczny black czy się komuś podoba czy nie, jest muzyką bardzo elastyczną, bardzo różnorodną, dającą ogromne możliwości interpretacyjne. Dlaczego więc zespół postąpił w taki sposób? Nie wiem.

Heavyrock

Z tego minusa wynika jednak duży plus. O tyle co Epka słuchana „pod rząd” może znużyć, tak utwory słuchane oddzielnie ZDECYDOWANIE NIE. Suma sumarum to mocne, brutalne, melodyjne, bardzo dobrze zrealizowane granie. Moim skromnym zdaniem, na pierwszy plan wysuwa się utwór „Katabasis”. Tu jest wszystko, co w porządnie granym symfo-blacku powinno być, włącznie z wariacjami wokalnymi oraz dynamicznymi melodiami.

Cóż można rzec. Przed kapelą długa droga. Nie mniej już widać, że kroczą dobrą jej odnogą. Trochę więcej odwagi, trochę więcej różnorodności, szczególnie w partiach gitarowych. Bardzo bym chciał usłyszeć jak kapela, która ma taki talent do melodii, tworzy partie akustyczne, albo grane w harmonii solówki. To mogłoby wyjść genialnie. Mi nie pozostaje nic innego jak życzyć zespołowi powodzenia i śledzić ich dokonania. I każdemu polecam to samo!

 

Ocena: 7/10

 

Skład:

K. „Lasaira” Grabowska – Derlatka: Wokal

J. Zgorzelski: Gitary

F. Gawlak: Bas

F.S: Perkuja

 

Utwory:

1.Intro

2. For the Universe to Shatter

3. Ensorcelling Darkness

4. Katabasis

5. The Sylvan Requiem

Nagranie, Miks, Mastering – Szymon „Sigmar” Grodzki – Invent-Sound Studio, Bydgoszcz, Polska

 

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *