W rozmowie z magazynem Revolver, frontman Machine Head, Robb Flynn, odniósł się do „kolorowych” reakcji, jakie wywołał ich najnowszy album, Catharsis.

Cóż, myślę, że wielu ludzi nie lubi zmian. A ludzie w metalu wydają się bardzo nie lubić zmian. Jednocześnie nie lubią, gdy robisz wciąż to samo. Bo wtedy stajesz się nudny i przewidywalny. Więc wydaje mi się, że trzeba balansować na tej linie. I myślę, że dobrze jest po niej iść. Bo bardzo łatwo jest robić wciąż tylko to, co może podobać się twoim fanom.

Niektóre zespoły, gdy już są zespołami przez jakiś czas, chcą zadowalać swoją bazę fanów. Ale wiesz, stary, mamy za sobą 9 albumów. Ja już nawet nie wiem, kim w tym momencie są nasi fani. Więc jakiej bazie fanom mamy próbować się przypodobać? A jeśli spróbujemy im się przypodobać, to czy naprawdę piszemy od serca, czy wychodzimy skądinąd?

machine head 2018

Robb Flynn wcześniej nie przyjął dobrze przedpremierowej recenzji magazynu Decibel, ciekawe więc, co powie na te słowa byłego kolegi z zespołu. Basista Adam Duce, który kilka lat temu odszedł z grupy i pozwał zespół o należne mu $1,8 mln (sprawę załatwiono polubownie w 2014 r.), choć nawet nie słyszał płyty, nie odmówił sobie okazji do wbicia następującej szpili na facebooku:

Nie słyszałem nic z tego gówna, ani jakiegokolwiek ich utworu napisanego, odkąd odszedłem, bo mnie to nie obchodzi, ale te ubranka wyglądają gejowsko jak ja pierdolę! Jak na moje to zostałem z nimi o jeden album za długo. Wiedziałem, że ten narcyz rozbije ten statek patrząc na jego podejście do pracy nad [albumem] „Unto The Locust”.

adam duce catharsis machine head

Napisz, co myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *