Judas Priest to zespół, o którym pisać można książki. Zauważył to K.K. Downing (założyciel i ex-gitarzysta kapeli) którego autobiografia dopiero co pojawiła się na zagranicznych półkach sklepowych, a teraz zrobił to Rob Halford – ikoniczny frontman kapeli. Jednakże o ile już samym podtytułem swojego dzieła („Days And Nights In Judas Priest”) Downing skupia się na historii pionierów heavy metalu, jego były kolega z zespołu myśli raczej o podzieleniu się bardziej intymnymi opowieściami na temat swojego życia.

 

W wywiadzie dla Full Metal Jackie, Halford został zapytany o to, co mogłoby go skłonić do napisania autobiografii. Odpowiedział:

Myślałem o tym ostatniej nocy. […] Zamierzam napisać książkę. Ale myślałem o rzeczach, które mi się przytrafiły, o których ludzie nie mają pojęcia. To będzie zabawne – zostałem osobiście pobłogosławiony przez Matkę Boską w kościele w Anglii. Jeśli to Cię nie przekona do przeczytania mojej książki, nie wiem co innego może.

Halford uznaje, że autobiografie to najlepsze źródła wiadomości na temat muzyków, a jego kariera jest dobrym materiałem na taką pozycję.

[…] Myślę, że kiedy to (informacja o artyście) bierze się prosto ze źródła, to naprawdę ważne. Część najlepszych książek, jak „The Dirt” autorstwa (Motley) Crüe, albo książka Zeppelinów, czy Lemmy’ego, pochodzą z sedna sprawy, z serca historii.
Podczas mojego życia spotkało mnie tyle pięknych rzeczy. Miałem bardzo, bardzo bogate życie, dalej je mam i nie mogę być za nie bardziej wdzięczny, niż jestem.

Wokalista nie zdradził jeszcze konkretów na temat swojej książki, ale ewidentnie jest przekonany do jej napisania.

Co ciekawe, nie byłaby to pierwsza książka autorstwa Roba Halforda. Muzyk przyznał, że pisał już w latach siedemdziesiątych, kiedy to stworzył powieść fantastyczną o tytule „Library Of Tears”. Artystę zachęcić miała do tego dobra czarownica.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *