W wywiadzie dla stacji Fox Sports 910 AM (wideo poniżej), Rob Halford (Judas Priest) rozmawiał na temat trudności, jakie w dzisiejszych czasach wciąż napotyka społeczność LGBT, wspominając zarazem swój”coming out” i jego reperkusje sprzed niemal 20 lat.

Rob Halford (Judas Priest): "Rock nie jest martwy. On żyje, kwitnie i ekscytuje"

Frustruje mnie i złości, że oto jesteśmy w 2017 r. i… Chodzi mi o to, że gdy dorastałem jako dzieciak i nagle zdałem sobie sprawę ze swoich preferencji… Cóż, to nie jest preferencja, tylko to, kim jesteś. Nie dokonujesz wyboru. Jestem, kim jestem. W społeczeństwie, w którym dorastałem i do pewnego stopnia w tym, które mamy teraz, mamy ten ogromny opór wobec uznania naszych równych praw.

Zawsze czułem jako nastolatek, a potem mając 20 i 30 lat, że wszystko będzie lepiej, ale nie jest. Nadal długa droga przed Ameryką i w moim kraju rodzinnym. A w niektórych krajach świata ludzi jak ja zrzuca się z budynków, ludzi jak ja się wiesza, tylko za to, kim jesteśmy. Więc mamy niesprawiedliwość wobec gejów, podobnie jak niesprawiedliwość wobec kolorowych, albo ludzi mających ogromny problem z akceptacją innych religii…

To szalony świat, nieprawdaż? Pomyślałbyś, że po tylu latach mielibyśmy to wszystko poukładane, żyli i kochali siebie nawzajem i po prostu akceptowali siebie takimi, jakimi jesteśmy. Życie jest krótkie.

Czy sądzi, że ujawnienie przez niego swojej orientacji miało pozytywny wpływ na innych?

Tak było w moim wypadku… Spróbuję się streszczać i opowiedzieć to możliwie szybko… Nie byłem wtedy w Priest, frontowałem w kapeli TWO z Johnem 5, który teraz gra z Rob Zombie. I [w 1998 r.] dawałem wywiad dla MTV, gadałem o muzyce, bla bla bla i nagle, bardzo spontanicznie, rzuciłem, „Jako gej w świecie metalu…”, bla bla bla. Cóż, gość kompletnie zarzucił wszystko inne, tzn. producent, bo to był dla niego wielki news. Patrząc wstecz, czy powiedziałbym to będąc w Priest?

Problem z gejami jest taki, że nim się ujawnimy, chronimy wszystkich dookoła. „Nie mogę tego zrobić, bo to skrzywdzi tę, czy inną osobę.” Próbujemy żyć życiem innych ludzi, a to najgrosza rzecz, jaką możesz zrobić. Musisz nauczyć kochać się siebie samego i żyć swoim życiem. Wtedy dopiero możesz wyjść do świata i starać się robić wszystko inne.

Więc powiedziałem to, wróciłem do hotelu i pomyślałem, „O nie, co ja zrobiłem? Odzew będzie zły.” Ale nigdy potem nie widziałem takiego wylewu miłości ze strony ludzi w moim życiu – listy, faksy, telefony od wszystkich z metalowej społeczności: „Rob, nie obchodzi nas to. Chcemy, abyś był tym, kim jesteś. Chcemy, abyś śpiewał te utwory. Chcemy oglądać ciebie.” I to była dla mnie ogromnie podnosząca na duchu chwila. I to była ogromnie podnosząca na duchu chwila dla metalu. Bo przez wieki metal był w rock and rollu chłopcem do bicia, metalu nigdy nie szanowano, metal był zawsze całkiem z tyłu. Więc pomyślałem, „Czy to nie wspaniale?”

To pokazało, że my – jako metalowa społeczność, jak siebie nazywamy – prawdopodobnie z uwagi na odrzucenie, którego doświadczaliśmy z powodu muzyki, którą kochamy – jesteśmy najbardziej tolerancyjni, albo – może można powiedzieć – mamy najbardziej otwarty umysł, jesteśmy najbardziej kochający, najbardziej akceptujący ze wszystkich gatunków muzycznych, jakie znamy w rock and rollu. Był to więc wspaniały moment.

Judas Priest's Rob Halford's Two Hour Freak Nation Extravagnza

Now with Freaks Rob Halford of Judas Priest! Kenny Sargent Crash Gladys let's do this! #HeavyMetal Lucas Oil MAVTV Continental Tire CatSpot iHeartRadio

Posted by FOX Sports 910 on Tuesday, 15 August 2017

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *