Gitarzysta zespołu Judas Priest, Richie Faulkner udzielił wywiadu Lithium Magazine. Oto fragmenty rozmowy Jima Barbera z muzykiem.

Zapytany o współudział w pisaniu materiału na nową płytę Judas Priest „Redeemer Of Souls” powiedział:

Od pierwszego dnia czułem, że dołączyłem do rodziny. Kiedy naprawdę należysz do kapeli, jesteś w zespole braci i to wpływa także na pisanie materiału. Pisanie należało do dwóch gitarzystów i wokalisty, taki sam schemat powtórzyliśmy przy okazji nowego albumu. Byliśmy także w trasie ‚Epitaph’, gdzie mieliśmy okazję się bardzo dobrze poznać. Zbudowaliśmy ze sobą relacje, zdobyliśmy swój szacunek i zaufanie. Cała koncepcja podróżowania z zespołem, występowania razem co noc wzmacnia te relacje. Więc kiedy potem wchodzisz do studia z nowym pomysłem lub chcesz powiedzieć, że coś według ciebie jest nie tak, możesz czuć się bezpiecznie wyrażając te opinie głośno. Moją opinię uwzględniono zanim jeszcze zaczęły się próby. Pytali mnie czy mam pomysły dotyczące mojego brzmienia, pomysły które chciałbym zrealizować. Chcieli znać moją opinię dotyczącą setlist, co powinniśmy dołączyć, co wyrzucić, czy powinniśmy zmienić panujące zasady. Każdy mógł mieć na te tematy swoją opinię, także ja. Nie było tu miejsca na dyktaturę, jak niektórzy sobie wyobrażają, że w niektórych sytuacjach jeden czy dwóch facetów chce panować nad wszystkim.

Gitarzysta wyjaśnił także, jak powstawały utwory, które trafią na „Redeemer Of Souls”:

[Kiedy byliśmy w trasie] pracowałem nad riffami, melodiami i Rob Halford zaglądał do mojego pokoju i prosił, żebym zagrał mu to jeszcze raz, albo mówił, że słyszał i ma pomysł, który mógłby pasować do tego co zrobiłem. I potem przychodził także Glenn i pytał czy może dodać także swoje pomysły. Dlatego moje zaangażowanie w pisanie nowych kawałków rozpoczęło się wówczas, gdy grałem sobie riffy, bo nigdy nie wiesz kiedy uderzy cię natchnienie. Jak mawia Rob ‚musisz uchwycić piorun w butelce’. Kiedy poczujesz pierwsze emocje płynące z danego riffu, który udało ci się stworzyć, chcesz to od razu zachować.

Kiedy doszliśmy do punktu, w którym trzeba było zacząć składać utwory na album, ja, Rob i Glenn poszliśmy do studia i umieściliśmy nasze pomysły w wielkim metalowym kotle, żeby zobaczyć co z tego wyjdzie. Mieliśmy trochę riffów z trasy i trochę wolnego czasu, więc udało nam się zrobić kilka rzeczy. Każdy z nas zajmował się inną częścią materiału, rzuciliśmy to wszystko i sprawdziliśmy czy cokolwiek do siebie pasuje. W puli znalazły się nawet dwa czy trzy utwory, które napisałem przed dołączeniem do Judas Priest, po to aby je udoskonalić. Nagle okazało się, że mamy 3 utwory, potem 7 i 13, następnie doszliśmy do 18. To był niesamowity proces twórczy dla całej naszej trójki.

Richie Faulkner o tworzeniu nowego albumu Judas Priest: 'To był niesamowity proces twórczy'

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *