Savage Wizdom – A New Beginning

SWartwork- okładka

Siedem lat przyszło nam czekać na nową płytę grupy amerykańskich true headbangerów z Nowego Meksyku. A jest to płyta wybitna. Następca „No Time For Mercy” zatytułowany „A New Beginning”, oferuję nam dawkę niesamowicie wykonanego heavy metalu. Iron Maiden? Helloween? Grave Digger? Gamma Ray? Pierwsze skojarzenia okazują się być jak najbardziej trafnymi. Momentami pobrzmiewa także Accept oraz Manowar. W manierze wokalnej Steve’a Montoyi seniora poza oczywistymi wpływami Bruce’a Dickinsona oraz Kaia Hansena nieraz da się wychwycić wpływy Erica Adamsa oraz…Messiaha Marcolina z kultowego Candlemass. Wspaniałą robotę robią także gitarzyści Steve Montoya Junior oraz Pablo Roybal, którzy fenomenalnie odrobili pracę domową z NWOBHM oraz niemieckich klasyków. Nad wszystkim czuwają wojenne bębny Steve’a Cordova oraz mocarny bas Jamesa Stuarta.

www.youtube.com/watch?v=Du-YkNCMq_w

Wszystko to połączone razem daje nam w rezultacie 62 minuty czystego, majestatycznego heavy metalu, stanowiącego prawdziwą ucztę dla fanów klasycznego grania, okraszonego dobrą jakością nagrania oraz niebanalnymi kompozycjami. Płyta ani na chwilę się nie nudzi. Takie kawałki jak „Barbarian”, „Chase the Dragon” czy przeszło dziesięciominutowy „Trail of Sorrow” nie biorą jeńców, paląc wszystko na swojej drodze. Wisienkę na torcie stanowi utwór „Let It Go”, w którym gościnnie udziela głosu sam Blaze Bayley. Płyta stanowi absolutny mus dla fanów czystego heavy metalu, a ja sam z niecierpliwością czekam na kolejne dokonania Amerykanów, mając nadzieję, że poprzeczkę postawią sobie na co najmniej tak samo wysokim poziomie. Płyta otrzymuje zdecydowane 10/10.

 

https://www.facebook.com/savagewizdom

 

Jeremi „Jerry” Kołecki

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *