Rok 2014 był dla polskiej muzyki bardzo udany. Nie będziemy tworzyć teraz żadnego podsumowania, ale każdy, kto choć trochę interesuje się rodzimą sceną metalową przyzna, że ostatnie 12 miesięcy było ze wszech miar owocne. Po przeglądnięciu kilkunastu podsumowań typu „Najlepsze polskie płyty metalowe 2014”, nazwy Decapitated, Kriegsmachine czy Odraza śniły nam się po nocach. Jednak w niewielu z nich uwzględniono nową płytę Vesanii – zespołu, który jest przecież wśród „metalowej” gawiedzi stosunkowo popularny. Czy album „Deus Ex Machina” pomijany był słusznie, czy może jest zwyczajnie niedoceniany? Przekonajcie się sami.

Recenzja płyty Vesania - "Deus Ex Machina"

Patrząc na skład Vesanii można odnieść mylne wrażenie, że to supergrupa – takie blackmetalowe The Dead Weather czy Them Crooked Vultures. Tyle, że to normalna, powstała w całkowicie naturalny sposób ekipa. Oczywiście, Tomasz „Orion” Wróblewski znany jest z występów z grupą Behemoth, Dariusz „Daray” Brzozowski jest perkusistą Dimmu Borgir, a Filip „Heinrich” Hałucha nagrywał ongiś z Decapitated, ale oni wszyscy swoją przygodę z muzyką zaczynali właśnie w Vesanii. Podsumujmy zatem: supergrupa – nie, trampolina do bardziej znanych formacji – jak najbardziej tak.

„Deus Ex Machina” to 4. studyjny album warszawskiej grupy. Orion i spółka kazali czekać na następcę „Distractive Killusions” 7 lat, co nie dziwi, wszak obecnie to raczej ich poboczny projekt. Już od pierwszego utworu zatytułowanego ‘Halflight’ wiemy, że klawisze nie będą dawkowane oszczędnie. A szkoda. Muzyka jest na wskroś przesiąknięta patosem, teatralnością i brzmi nieco kiczowato. Brakuje agresji, złości i brudu. Pobrzmiewają tu echa norweskiego Dimmu Borgir, chociaż o kopiowaniu nie ma mowy. Nie znajdziemy tu żadnych nowatorskich zabiegów – raczej utarte schematy.

Zresztą wydaje mi się, że ta płyta jest dla określonej grupy fanów. Umówmy się, metalowi ortodoksi raczej nie zachwycą się tym albumem, ale już fani wspomnianego wcześniej Dimmu Borgir, którzy Vesanii wcześniej nie znali – jak najbardziej.

www.youtube.com/watch?v=2PWw8ybQG1A

Jeśli chodzi o wokal, to stosunkowo dużo na tej płycie czystych zaśpiewów, które miejscami brzmią dobrze (‚Innocence’), ale niekiedy kiepsko i po prostu do kompozycji nie pasują (‚Disgrace’). A skoro o tym utworze już mowa, to słuchając go na myśl przychodzi ostatni longplay grupy Behemoth, a szczególnie tytułowy kawałek.

Z bezbarwnego tła wyróżnia się utwór ‚Fading’ z kapitalną pracą perkusji i intrygującymi riffami. Do tego świetne jest ostatnie kilkadziesiąt sekund tego kawałka – tak, ‚Fading’ to najlepszy numer na tej płycie.

Całkiem ciekawy jest również utwór wieńczący album, czyli ‚Scar’ z gościnnym udziałem Zosi Fraś z Obscure Sphinx. Epitetem, który najlepiej oddaje atmosferę tego kawałka będzie chyba „średniowieczny”. Palone na stosie czarownice, a wokół nich tańczący z obłędem w oczach chłopi – oto jak powinien wyglądać teledysk.

www.youtube.com/watch?v=6VTV8MBYgVY

Trzeba oddać muzykom, że posiadają duże umiejętności techniczne. Szczególne brawa należą się sekcji rytmicznej – Daray i Heinrich odwalili naprawdę kawał dobrej roboty, ich partie są dobrze skomponowane i odegrane – czego przykładem wspomniany już utwór ‚Fading’.

Odpowiadając na pytanie postawione na początku tekstu – to na pewno nie jest niedoceniana płyta – wręcz przeciwnie. Przeciętny album, który próbuje wskrzesić do życia ten dziwny gatunek, którym jest symfoniczny black metal. Umówmy się – „symfoniczny” i „black metal” pasują do siebie jak ogórek kiszony i nutella, albo piwo i sok malinowy. Gdyby Vesania próbowała odświeżyć tę forumłę, gdyby nagrała niekonwencjonalny, oryginalny album – wtedy ocena byłaby wyższa.

Jeżeli nie jesteście fanami Dimmu Borgir i takiego odłamu black metalu, to szkoda czasu – lepiej przeznaczyć go na inną muzykę. Jeżeli natomiast lubicie łączyć śledzie z dżemem truskawkowym, to całkiem możliwe, że album wam się spodoba i parokrotnie zawiesicie na nim ucho – chociaż mimo tego, raczej nie będziecie zbierać szczęki z podłogi.

Tracklista:

01. Halflight
02. Innocence
03. Disillusion
04. Vortex
05. Dismay
06. Glare
07. Notion
08. Disgrace
09. Fading
10. Scar
Ocena: 5/10
Autor: Paweł Drabarek

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *