Zastanawialiście się kiedyś czym powinien charakteryzować się idealny zespół? Jakie wartości powinny być zakorzenione w muzykach? Chociaż muzyka ciągle ewoluuje, to z pewnością każdy z nas wskaże kilka najistotniejszych jego zdaniem cech. Za przykład posłużyć mogą determinacja, szczerość oraz radość z grania muzyki…

Recenzja płyty Trzynasta w Samo Południe – „Hell Yeah”

Dokładnie te 3 cechy sprawiają, że cenię sobie twórczość zespołu Trzynasta w Samo Południe. Jak bowiem można odnieść się do faktu, iż zespół przez długie 6 lat koncertował po całym kraju, by wreszcie doczekać się kontraktu płytowego. Prawdopodobnie, gdyby nie współpraca z Sony Music, Pocheć, Katz, Krootky, Młody i Bandaż dalej jeździliby wzdłuż Wisły grywając w różnej wielkości knajpach. Mogę  się nawet założyć, iż chłopaki specjalnie nie narzekaliby na swój los. Na kilku rozmarzonych słowach o różnicy między amerykańskimi highwayami a polskimi drogami pewnie by się skończyło.

Temat USA przywołałem nieprzypadkowo. Muzyka Trzynastej czerpie bowiem z kultury amerykańskiej całymi garściami. Inspiracje zespołami takimi jak The Allman Brothers Band czy ZZ Top wypływają prosto z serc Pochecia oraz jego  czterech kompanów i nie ma tu mowy o jakimkolwiek udawaniu. Słychać było to już na wydanej przed kilkoma laty EPce, słychać również na najnowszym krążku, zatytułowanym krótko, ale treściwie – „Hell Yeah!”.

Recenzja płyty Trzynasta w Samo Południe – „Hell Yeah”

Na polskiej scenie stoner-metalowej okrzyk „hell yeah” kojarzony się jednoznacznie, z zespołem Corruption. Nie widzę jednak przeszkód, aby dzięki tym słowom polski southern rock został zdominowany przez Trzynastą w Samo Południe. W przypadku obu zespołów tylko dobrze poinformowany słuchacz wie, że ma do czynienia z kapelą z Europy Środkowo-Wschodniej, a nie Ameryki Północnej. Szkoda tylko, że na long playu Trzynasta zdecydowała się na umieszczenie trzech utworów w rodzimym języku. Bardzo szybko przywołują one klimat ojczystego rocka lat 90. Choć ogólne wrażenie zostawiają po sobie pozytywne, to niestety trochę rozbijają porządek na całej płycie. Zamykający krążek utwór „Trzynasta” ma w sobie zalążek stadionowego hymnu, ale przy ścieżce tytułowej od razu traci na mocy. Hitu takiego kalibru co ‚Hell Yeah’ życzę bowiem każdemu zespołowi.

Gdy AC/DC zakończy swoją karierę, Polscy fani będą ich opłakiwać najkrócej. Dzięki Trzynastej w Samo Południe rzecz jasna. Opisywanie poszczególnych kawałków z płyty „Hell Yeah!” jest jednak zadaniem trudnym. Nie będę ich skrupulatnie analizował z innego powodu – tak samo jak muzykom daje ona radość z grania, tak słuchacza wprowadza w przyjemny stan podczas jej odtwarzania. Owszem, można zwrócić uwagę na świetnie wpasowaną w całą kompozycję grę Krootkiego na harmonijce ustnej (‘Wolf’, ‘Naked’). Także zabierająca nas w podróż po Dzikim Zachodzie sekcja rytmiczna jest warta wyróżnienia (‘Rock`n`Roll Babe’). Siłą muzyki Trzynastej w Samo Południe jest jednak jej prostota oraz wierność wobec hard rocka. Słuchaczom, którzy dopatrzyli się na tej płycie błędów i niedoskonałości, z prostymi partiami perkusyjnymi na czele, odpowiadam śpiewająco, razem z Pocheciem:

Rock`n`roll! It`s all I want!
Rock`n`roll! It`s all I need!

Płyty „Hell Yeah!” można słuchać raz za razem. Dostarcza ona bardzo różnych, ale za każdym razem intensywnych emocji. Jest na tyle różnorodnie, na ile różnorodnie może być w hard rocku. Jeśli macie ochotę wesoło potupać nóżką albo zapalić papierosa i rozkminić kilka istotnych spraw przy dobrej balladzie, z pewnością odnajdziecie się przy muzyce Trzynastej. Jeżeli potrzebujecie natomiast nowych patentów i oryginalności, słuchanie zakończycie na jednym lub dwóch odtworzeniach. W ogólnym rozrachunku warto poświęcić uwagę Trzynastej w Samo Południe .

Do wymienionych we wstępie 3 ważnych przy graniu muzyki cechach, dodać należy jeszcze jedną – dystans do siebie. Jeśli muzyków Trzynastej w Samo Południe nie zmienił występ w telewizyjnym talent show oraz kontrakt z wielką wytwórnią, to nie zmieni ich już nic. Pocheć, Katz, Krootky, Młody i Bandaż  dają się porwać swojej muzyce, a to z pewnością przyniesie kolejne, dobre plony. Keep rockin` Trzynasta!

www.youtube.com/watch?v=AAZyQ8FU1po

Tracklista: 
1. Hell Yeah
2. Rock`n`Roll Babe
3. Behind the Fire
4. Jack the Ripper
5. Queen of Hearts
6. Po prostu idź
7. My Way
8. Lost Highway
9. Biegnę
10. Naked
11. Rock`n`Rollercoaster
12. Wolf
13. Trzynasta

Ocena: 7,5/10

Autor: Piotr Wasilewski

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *