Perkusista Lamb Of God, Chris Adler określił styl gry Sylosis jako dziecko „And Justice For All…” Metalliki i „Symbollic” grupy Death. Jeżeli świetny muzyk dokonuje takich porównań, nie można przejść obok tego obojętnie. Kiedy po raz pierwszy posłuchałem tej płyty, znalazłem wiele analogii i inspiracji zaczerpniętych od gigantów sceny metalowej. Pomimo odniesień, które wyłapie sprawne ucho, Sylosis w pełni ugruntowało swój styl i konsekwentnie nadaje mu głębi. Co takiego na „Dormant Heart” przygotowali brytyjscy przedstawiciele modern thrashu?

dormant_heart_sylosis

Zacznijmy od kilku technicznych szczegółów – „Dormant Hearth” to 4. album studyjny Sylosis, następca nieźle przyjętego „Monolith” z 2012 roku. Płyta została wyprodukowana przez lidera zespołu, Josha Middletona oraz Scotta Atkinsa. Masteringiem zajął się gitarzysta Tessaract, Acle Kahney. Zespół wydał również bonusowe DVD ze studia nagraniowego. Za oprawę graficzną odpowiada Bonfire, który współpracował między innymi z Opeth, Satyricon i Katatonią. Jak mówi Josh:

Okładka nawiązuje do poświęcenia (ofiara z baranka jest bardziej symbolem niż czymś, co należy brać dosłownie), ale także skupia się na postaci w tle, reprezentującą korupcję i zmuszenie do robienia czegoś wbrew swojej woli.

Tytuł nie powinien nas zwieść, „Dormant Heart” [tłumacząc dosłownie – „Drzemiące serce”, red.] nie należy do spokojnych albumów. Pod okładką znajdziemy gniew i rozczarowanie na niesprawiedliwość i uśpione społeczeństwo spętane nieokreśloną potężną mocą. Middleton opisuje to w ten sposób:

Tytuł odnosi się do ludzi przechodzących przez życie na autopilocie i są jednymi z wielu w stadzie; jak wielu ludzi prosto akceptuje rzeczy tak, jak się mają tylko dlatego, że to „tradycja” w przeciwieństwie do podejmowania próby dobrego spojrzenia na świat wokół siebie i myśli dla siebie. Czasami pojawiają się katalizatory, które zmieniają naszą perspektywę lub świadomość.

Jeżeli chodzi o warstwę instrumentalną, Sylosis tworzy mroczną i ponurą atmosferę wykorzystując progresywne rozwiązania z rozbudowaną linią melodyczną. Album jest intensywny i agresywny pomimo, że nie przytłacza tempem i zawrotną ilością dźwięków – jest to raczej zasługa przemyślanego kierunku, w jakim ma podążać płyta.

www.youtube.com/watch?v=EXPQR22UwO0

Przede wszystkim usłyszymy mniej szalonych solówek niż na poprzedniej płycie (wyjątkiem jest utwór ‘Harm’ przywodzący na myśl dynamikę kosmosu), zastąpiły je liczne harmonie gitarowe (‘Callous Souls’). Muzycy postanowili zawrzeć w utworach więcej riffów i częściej zmieniać rytm, dzięki temu większą rolę zaczęła odgrywać perkusja (‘To Built a Tomb’). Chłopaki dają wybrzmieć instrumentom, co pozwala skupić się na przejściach, usłyszeć pauzę i wsiąknąć w atmosferę (‘Victims and Pawns’ i ‘Dormant Heart’). Na płycie natrafimy też na groove i typowo thrashowe riffy (‘Overthrown’, ‘Indoctrinated’, ‘Mercy’), czy inspirację sludgem (‚Servitude’). Brakuje tylko więcej wyraźnego basu i zaakcentowanych przejść z jego udziałem, co powoduje lekki niedosyt.

Na uwagę zasługuje utwór ‚Leech’, który spokojnie mógłby być niezależnym singlem (np. jako niespodzianka od zespołu). Potężne brzmienie, zabawa melodią i głębia wokalu tworzą nową przestrzeń podkreśloną przez perkusję, które sprawiają, że ,,wsiąka” się w utwór.

www.youtube.com/watch?v=9xs0aOUedDE

Drugi wybijający się moment na płycie, to zamykający całość ‚Quiescent’. Liczne partie gitarowe bez użycia przesteru i czyste wokale przynoszą wytchnienie na koniec płyty. Melancholijna atmosfera w połączeniu z dźwiękami dającym wyczuć upływ czasu i pracę zegara, zgrabnie zamyka całość. Jest to jednak wyciszenie po burzy jaka przeszła wcześniej, nie zaś punkt zwrotny. Warto zadać też pytanie, czy ta łagodząca zmiana dźwięków nie pojawiła się zbyt późno?

Growl Middltona stanowi dopełnienie instrumentów i dosadnie oddaje mrok zawarty w tekstach. Pojawiające się fragmenty czystego śpiewu i backwokali, a także wykorzystanie ich w przejściach, pozwala lepiej wsłuchać w warstwę liryczną. Dominacja ,,ryku” przez całą płytę zwykle zniechęca do częstego słuchania i skupienia się na instrumentach. W tym wypadku zespół uniknął przekroczenia tej granicy.

„Dormant Heart” to płyta złożona i trudna. Z jednej strony zachęca nas linią melodyczną i rozbudowanymi pomysłami, z drugiej potrafi przytłoczyć ciężarem i mrokiem wylewającym się z głośników. Do doskonałości brakuje jej punktu, w którym wychodząc z atmosfery mroku moglibyśmy znaleźć równowagę, przebudzić się. Sylosis to grupa niezwykle zdolnych muzyków, którzy mogą wywołać jeszcze niejedno zamieszanie na światowej scenie metalu.

Tracklista:
1. Where The Wolves Come To Die
2. Victims And Pawns
3. Dormant Heart
4. To Build A Tomb
5. Overthrown
6. Leech
7. Servitude
8. Indoctrinated
9. Harm
10. Mercy
11. Callous Souls
12. Quiescent

Ocena: 8,5/10

Autor: Rifferion

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *