Nonamen to krakowska kapela powstała w 2010 r. Ich twórczość można określić jako mieszankę mrocznej progresywnej muzyki z naleciałościami gotyckiego metalu i skrzypcowej muzyki klasycznej. Zespół ma na swoim koncie występy przed takimi klasykami rodzimej i zagranicznej sceny jak Tarja Turunen, Blaze Bayley, Jelonek, Kat czy Turbo. Po licznych zmianach personalnych w składzie i wydaniu jednej EPki, Nonamen wreszcie nagrał pierwszy album długogrający. Materiał zatytułowany „Obsession” ujrzał światło dzienne w listopadzie kończącego się roku.

Recenzja płyty Nonamen - "Obsession"

Krakusów podziwiać należy za coś, co wielu zespołom z dużo dłuższym stażem nadal się nie udało, czyli za wytworzenie własnego stylu. Mimo, iż w tle pobrzmiewają gdzieś echa ich inspiracji, sound zespołu jest bardzo charakterystyczny i zostaje w pamięci. Ich debiutancki longplay to 11 kompozycji, które nadawałyby się na soundtrack do podróży po umyśle obłąkańca. Rewelacyjny, niepokojący klimat to zdecydowanie najmocniejszy element płyty. W zbudowaniu mrocznej atmosfery największy wkład mają wspaniałe partie skrzypcowe w wykonaniu Agnieszki Reiner i wysokie, momentami histeryczne wokalizy Edyty Szkołut. Ta sama pani odpowiedzialna jest za wpasowującą się w tematykę płyty oprawę graficzną i świetne liryki, tematycznie skupiające się wokół tematów szaleństwa i tytułowej obsesji.

www.youtube.com/watch?v=3mjgDjFkdLs

Na albumie znalazły się też dwa instrumentalne utwory – otwierający ‚Rising’ i prowadzony przez piękną, smyczkową melodię ‚Agallah’, w którym swój wachlarz umiejętności prezentuje grający na perkusji Grzegorz Kozikowski. Gitara na albumie wygrywa głównie mroczne, doomowe riffy, ale niekiedy dochodzi do głosu także w solówkach (chociażby w jednym z lepszych na albumie ‚Necrocreative’). Mamy kilka wpadających w ucho kompozycji, jak ostrzejszy ‚Sleepingfall’, do którego powstał również teledysk czy utwór tytułowy. Jednak show na ‚Obsession’ zdecydowanie kradnie jedenasty, bonusowy utwór ‚Inanis’. Jako jedyny zaśpiewany został w języku polskim, a uderzenie wokalu wywołuje dreszcz na plecach.

Urzekające są również piękne odwołania do neoklasycznych brzmień, jak choćby riffy w ‚From the Enslaved’. Zespół umiejętnie żongluje dynamiką i tempem, płynnie przechodząc z agresywnych, metalowych riffów w spokojniejsze, melancholijne wstawki, jak choćby w finałowym ‚Emily’, gdzie delikatna wstawka pizzicato na skrzypcach przechodzi w ciężki, mocny, gitarowy finał.

Recenzja płyty Nonamen - "Obsession"

Debiutowi Nonamen zarzucić można jednak średniej jakości mix i produkcję. Perkusja jest momentami zbyt głośna, wokale za ciche, a reszta instrumentów zdaje się czasami zlewać ze sobą. Niektórzy słuchacze mogą też czuć się znużeni jednolitym klimatem albumu.

Mimo to, „Obsession” jest bardzo dobrą płytą, którą zdecydowanie mogę polecić tym, którzy szukają na polskiej scenie muzycznej powiewu świeżości. Ci, którzy dadzą się zaprosić do mrocznego świata dźwięków Nonamen powinni skończyć tę podróż usatysfakcjonowani. Ja twórczość tego zespołu będę śledzić dalej, bo czuję, że jeszcze niejeden raz o nich usłyszymy.

Tracklista:

1. Rising
2. Black Rose
3. From the Enslaved
4.Control
5. Agallah
6. Sleepingfall
7. Shall i go?
8. Obsession
9. Necrocreative
10. Emily
11. Inanis

Ocena: 7,5/10

Autor: Wojciech Siwik

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *