Jedna płyta na dekadę? To zdecydowanie za mało. Z drugiej jednak strony, krakowska Inkwizycja nigdy nie przejawiała chęci na komercyjny sukces. Ćwierć wieku istnienia na pograniczu podziemia niesie za sobą jednakże ogromną zaletę. Kapela Dariusza „Ex Perta” Eckerta przemyciła wokalne brzmienie klasycznego punk rocka z lat ’80, nieprzerwanie wtrącając dźwięczne nuty hardcore’u. Wyjaśniając w skrócie – stała się ponadczasowa.

Recenzja płyty Inkwizycja - "Wojny nie będzie"

O ile warstwa instrumentalna jest najważniejszą sprawą w większości rockowych produkcji, to w tym przypadku spada na dalszy plan. Na pierwszy wysuwa się zaś wokal, a raczej jego przesłanie.

Nie nadstawiaj drugiego policzka, nie nadstawiaj nawet pierwszego, pierdolnij każdemu kto chociaż pomyśli, żeby zrobić ci coś złego.

Mocny, agresywny tekst utworu ‚Nie nadstawiaj’ jest idealnym przykładem na to, iż nie jest to płyta do relaksu. Ale jest w niej także coś więcej, przekaz wszakże nie jest tylko prostolinijny. Oprócz mimowolnego zaciskania pięści i chęci zdemolowania miasta, odbiorca dostaje cały przekrój aktualnych społecznych problemów. I tak antyklerykalnym pociskiem, wymierzonym wprost, bez ogródek w kościół jest ‚Złoto’, bezsilność i istnie punkowe przemyślenia na temat egzystencji człowieka znajdziemy w ‚Goryczy’, a ‚Poker’ to nic innego jak manifest przeciw utracie niezależności i kontroli. „Wojny nie będzie” serwuje nawet dawkę klasyki polskiej poezji – utwór ‚Zemsta’ zawiera fragment trzeciej części „Dziadów” Mickiewicza. Istny raj dla intelektualnych bojowników.

Aby słowa trafiały w człowieka z jak największą siłą trzeba zadbać także o oprawę liryki, czyli wokal. Wspomniany, jedyny oryginalny członek zespołu, Ex Pert, sprawdza się w tej roli znakomicie. Odpowiednia tonacja, punkowa zadziorność i wzrok zawadiaki – tym Inkwizycja niezmienne od dekad częstuje słuchaczy na koncertach. Co więcej, jest to kolejny, idealny dowód na to, że bycie prawdziwym w tym co się robi, jest najważniejsze. Aby zyskiwać szacunek wcale nie trzeba przystosować się do obecnie panujących trendów.

www.youtube.com/watch?v=rlc7swt_s5U

Drugorzędną, jednakże bardzo ważną kwestią jest muzyka. Dobór dźwięków i użyte instrumenty dają znać, że w pierwotnym składzie zaszły zmiany. Idące z duchem czasu eksperymenty wnoszą na krążek wiele świeżości, co w porównaniu ze wspomnianym ponadczasowym wokalem daje ciekawy efekt końcowy. Zrywna sekcja rytmiczna nadaje utworom odpowiedniego charakteru, a nigdy niesłabnąca moc przybrudzonych gitar potęguje agresję i wzbudza respekt. W odróżnieniu od klasycznych punkowych kompozycji opartych na przysłowiowych trzech akordach, mamy tu prawdziwy przekrój brzmień. Od lat ’80 do obecnych, od zachodniej strony świata po środkowoeuropejskie, sprawdzone patenty.

Ci, którzy twierdzą iż gatunek muzyki, z którego słynie Inkwizycja powszechnie uważany jest za martwy, przy pomocy srogiego uderzenia w facjatę nagle uwierzą w reinkarnację. Zapewniam: dźwiękowy wehikuł czasu przenosi w przeszłość, a złożona, trafna problematyka tekstów dotyka najważniejszych problemów kraju i społeczeństwa. Na taką płytę długo czekałem. Zasłużona dycha!

Tracklista:
1. ‚Pasja’
2. ‚Złoto’
3. ‚Poker’
4. ‚Okoliczności łagodzące’
5. ‚Gorycz’
6. ‚List do Pana Boga’
7. ‚Nie nadstawiaj’
8. ‚Zemsta’
9. ‚Spacer miejski’
10. ‚Głupie pytania’
11. ‚Ballada na koniec świata’

Ocena: 10/10

Autor: Mateusz Dudziński

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *