Obecnie scena metalowa rozwija się w bardzo szybkim tempie, powstaje mnóstwo nowych zespołów, z których jednak niewiele jest w stanie wybić się poza koncertowanie w małych obdrapanych barach czy klubach. Jest to spowodowane między innymi tym, że większość z nich powiela twórczość swoich poprzedników, nie dodając nic od siebie, ale w głównej mierze słabą jakością muzyki (zarówno brzmieniowo, jak i pod względem samych kompozycji). W związku z tym nie spodziewałem się niczego szczególnego po debiutanckim albumie „Selling Death” polskiego zespołu Foucalt, który ujrzał światło dzienne w 2014 roku. Jednakże, jak powszechnie wiadomo, uprzedzenia są zjawiskiem negatywnym i rzadko odzwierciedlają rzeczywistość. Mocnym argumentem potwierdzający powyższą tezę może być właśnie ta płyta.

Recenzja płyty Foucalt - „Selling Death”

Zanim przejdę do recenzji, chciałbym poświęcić kilka słów samemu zespołowi, gdyż panowie mieszkają, pracują i tworzą w… Norwegii. Zespół został powołany w Oslo w 2012 roku, kiedy to muzycy zaczęli spotykać się w garażach i grać głównie dla przyjemności, a z czasem przerodziło się to w tworzenie autorskiego materiału, czego efektem jest 30-minutowy „Selling Death”.

Część liryczna płyty została napisana w języku angielskim, jednakże już kilkunastosekundowe ‘Intro’ jest dowodem na polskie pochodzenie członków Foucalt, gdyż bardzo wyraźnie słychać tu mobilizowanie się muzyków – „K***a, gramy!”. Skoro gramy, to gramy. ‘United Forces’ od razu uświadamia słuchacza, że raczej nie ma co spodziewać się po tej płycie pop-rockowych kompozycji przeplatanych akustycznymi balladami.

www.youtube.com/watch?v=eON8m6bSnEA

Mocny gitarowy riff w połączeniu z podbitym basem i tłustą perkusją z pewnością u wielu wywoła nagłą chęć do kiwania głową w rytm muzyki. Jakość wokalu również pozytywnie zaskakuje, gdyż nie jest to w żadnym wypadku jeden wielki trzask, a całkiem przyzwoity growl.

Jeśli podczas ‘United Forces’ z aprobatą wsłuchiwaliśmy się w sekcję rytmiczną, to przy ‘The Day of Thunder’ bardziej zagorzały fan metalu może odczuć niepohamowaną ochotę do bardziej zdecydowanych ruchów. Na pochwałę zasługuje tutaj wpadająca w ucho gitara prowadząca i bojowy refren.

Jeśli nadal nam mało, to z pomocą przychodzi tytułowy ‚Selling Death’, w którym perkusista nie żałował podwójnej stopy. Następnie czeka nas krótka chwila odpoczynku (dokładnie 5-sekundowa), podczas której w ‘Płynnie przechodzimy na’ zostaniemy poinformowani (oczywiście po polsku), że przyszła pora na kolejny utwór na płycie. Dalsza część albumu jest utrzymana w podobnym, bezkompromisowym stylu, gdzie słuchacz nie może liczyć na taryfę ulgową. Nawet wstęp klawiszowy do ‘Private God’ po chwili przekształca się gwałtownie w ciężkie granie. Płytę zamyka ‘Outro’, w którym znowu słyszymy nasz rodzimy język i towarzyszące temu śmiechy muzyków.

Debiutancki album Foucalt pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ jest to pół godziny porządnej muzyki. Mimo reprezentowania sobą tej cięższej odmiany metalu, nie czujemy się tą płytą znużeni, a to za sprawą urozmaiconej sekcji rytmicznej i dość melodyjnych riffów. Brzmienie, jak na debiutancki krążek, jest dobre – nie ma trzasków i zgrzytów, co często spotyka się przy słuchaniu nawet drugiego czy trzeciego wydawnictwa deathmetalowych zespołów.

Najczęstszym mankamentem początkujących zespołów jest brzmienie wokalu, jednakże ten problem nie dotyczy Foucalt, gdyż dobrze wpasowuje się on w całość albumu. W tekstach nie ma co dopatrywać się pochwał pod adresem diabła albo ambitnych opisów destrukcji, ponieważ zostały w nich poruszone tematy, z którymi zmaga się współczesny świat, między innymi bezsensowny rozlew krwi towarzyszący ekspansjom mocarstw. Na „Selling Death” brakuje jednak bardziej dopracowanych solówek, bo te na płycie nie porywają słuchacza i raczej nie zapadają w pamięć.

Mimo kilku niedociągnięć jest to płyta godna polecenia i pół godziny poświęcone na przesłuchanie jej z całą pewnością nie będzie czasem straconym. Trzymam kciuki za panów z Foucalt i liczę, że pójdą za ciosem i nie trzeba będzie długo czekać na następcę „Selling Death”.

Lista utworów:

  1. Intro
  2. United Forces
  3. The Day of Thunder
  4. Selling Death
  5. Płynnie Przechodzimy na
  6. What Is Your Favorite Drug
  7. Private God
  8. Follow Your Leader
  9. Innerworm
  10. Outro

Ocena: 7/10

Autor: Hajime Okamoto-Łęcki

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *