W 1996 roku Eric Adams zwykł śpiewać „The Gods Made Heavy Metal And They Saw That It Was Good”. Z perspektywy czasu jego słowa okazały się prorocze, przyczyniając się do odrodzenia zainteresowania czystą muzyką heavy metalową. Razem z powróceniem do łask klasycznego metalu, powróciła fascynacja kapelami leżącymi u podstaw amerykańskiego i europejskiego brzmienia. Naturalnym jest, że nie każda kapela spełniła minimum wymagań plując na wszystko co legendy od siebie dały. Są jednak takie, które oddały godny hołd swoim mistrzom. Jedną z nich jest Heavylution.

heavylution

W lutym 2015 roku Francuzi wydali swoją pierwsza długogrająca płytę zatytułowaną „Children of Hate”. Mimo pierwotnego sceptycyzmu z jakim podchodzę do każdego nowego wydawnictwa, muszę powiedzieć, że otrzymałem od nich więcej niż się spodziewałem. Pierwsze co uderza w czasie słuchania płyty jest niemal trzyminutowe intro „The Call”. Powiedzieć trzeba jasno, że stanowi ono prawdziwe wezwanie do  wysłuchania albumu. Od samego początku w ucho rzuca się bezpośrednie nawiązanie do kultowego Lonewolf, a pośrednie do niemieckiego giganta Running Wild. I to z czasów „Blazon Stone”. Dziedzictwo Teutonów powróciło. Z każdym kolejny utworem płyta nabiera tempa, wprowadzając nas w czasy gdy muzyka metalowa nie była skażona kiczem, a muzycy dawali w swoje dzieło nie tylko swoje umiejętności, ale także samych siebie. Nie do przecenienia jest tutaj rola jaką odgrywa wokalista Paul Eyssette. W swoim głosie łączy on wokalizę Bruce’a Dickisona (Iron Maiden), Ralfa Scheepersa (Primal Fear) oraz…. Davida White’a z Heathen. Paul w płynny sposób łączy  heavy metalowe vibrato z chrypą i podniosłym krzykiem prosto z przepony. Szczególny popis własnych umiejętności daje w utworze „Obsession”, nie mówiąc już o tytułowym „Children Of Hate” czy „Balls Of Steel”. Ukłon należy także oddać w stronę gitarzystów – Thibaulta Maurina oraz Oliviera Duponta. To właśnie za ich sprawą ujawniają się główne wzorce Heavylution – Saxon, Accept, Iron Maiden oraz Grave Digger. Ich gra opływa w melodie i wirtuozerię, nie będąc przy tym nachalną i przekombinowaną. Wolf Hoffman i Dave Murray na spółę z Adrianem Smithem, Axelem Rittem i Paulem Quinnem stworzyli bazę, z której gitarzyści Heavylution pobrali wszystko co najlepsze. I nie popsuli tego. Poza wspomnianym już „The Call” ogrom umiejętności Thibaulta i Oliviera wychodzi w utworze „Future Is on Your Side”. Akustyczne intro, mocarna zwrotka, pełen podniosłości refren i chwytliwe solo składa się na 7 minut heavy metalowej uczty. Obojętnie nie da się tez przejść obok sekcji rytmicznej zespołu – Nicolasa Savoca na basie oraz Laurenta Descoursa na perkusji. Szczególnie dwa utwory powinny przykuć nasza uwagę analizując sekcję rytmiczną Heavylution – „The Eye Will Control” oraz „Fight For Changes”. Szybka perkusja z podwójną stopą i dużą ilością talerzy, której wtóruje potężny bas, zlewają się w jedność nadającą impet, potęgując uderzenie każdego pojedynczego utworu. Przy tym wszystkim trzeba dodać, że partie perkusyjne nie są monotonne, wzbogacone o przejścia dobrze wpasowujące się w utwór oraz dynamikę nieopuszczającą nas do końca płyty. Oczywiście, jak na kapelę heavy przystało, na płycie nie mogło zabraknąć utworu oddającego hołd muzyce metalowej w szerszym jej znaczeniu, zatytułowanego „Balls of Steel”. Mam wrażenie, że tym utworem Heavylution chciało pokazać środkowy palec każdej kapeli, uważającej się za metalową, a grającej muzykę daleko odbiegającą od jakiejkolwiek autentyczności właściwej temu gatunkowi. To oni są najlepsi, to oni są „Silniejszymi ludźmi pozbawionymi strachu”. A każda użalające się nad sobą sierota i każdy kto rzuca innym kłody pod nogi, powinien trzymać się od nich z dala. Przekaz tego utworu jest prosty – mamy życie w swoich rękach i to w nas drzemie siła, i tylko od nas zależy jak to wykorzystamy.

www.youtube.com/watch?v=IrdaaZs-9EI

 

„Children Of Hate” należy rozpatrywać na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich wpisanie się w nurt odradzającego się jak feniks z popiołów heavy metalu i jego powrót do świadomości powszechnej. Tutaj Heavylution spisuje się wspaniale, dając z siebie daleko więcej niż można by się spodziewać. Druga płaszczyzna to oryginalność muzyki. Nie jest to kapela grająca coś nowego, ale jest to z pewnością ekipa, która ma szansę wprowadzić nową jakość w muzyce heavy a nawet power metalowej. Nie odważę się powiedzieć, że są kamieniem milowym dla metalu. Będę bronił jednak twierdzenia, iż mają szanse wyznaczyć w przyszłości drogę kolejnym kapelom heavy metalowym. Czy to zrobią? Czas pokaże. Mi nie pozostaje nic innego niż ocenić ich płytę 10/10 i czekać na kolejne wydawnictwa, mam nadzieję tak samo dobre jak debiut.

 

https://www.facebook.com/heavylution

 

Jeremi „Jerry” Kołecki.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *