Z muzyką tej angielskiej spirytualnej organizacji (jak sami siebie określają) spotkałem się stosunkowo niedawno. Ich debiut Is Satan Real? pokochałem od razu i uważam go za jeden z najlepszych albumów wydanych w 2017 roku, mimo że daleko mi do zachwycania się zespołami z założenia robiącymi podobną muzykę (Greta Van Fleet, Monster Truck). W grudniu 2019 roku nakładem Septaphonic Records ukazała się trzecia płyta Kosmicznej Czaszki o niezbyt optymistycznym tytule: Everybody’s Going to Die.

Longplay trwa zaledwie 35 minut, czego absolutnie nie uważam za wadę. Dzisiejsze czasy są przepełnione dłużyznami, które często odrzucają potencjalnych słuchaczy. Fantasy otwierające album to dwuminutowa piosenkowa miniaturka, która jest prawdopodobnie najgorszą kompozycją Church of the Cosmic Skull. Zupełnie nie rozumiem wyboru otwieracza, tym bardziej, że następny w kolejce jest skoczny Don’t You Believe in Magic? z ogromnym potencjałem na hit. W tym utworze jest wszystko, za co pokochałem ten kolektyw: pierwszoplanowe pianino, hardrockowe riffy oraz niesamowite damsko-męskie chóralne wokale, których pełno jest na całej płycie. Bluesowy The Hunt na szczęście nie jest sztampowym dwunastotaktowcem jądącym na improwizacjach instrumentalistów. Wybija się nawet na jeden z najlepszych utworów Kościoła. Na szczególną uwagę zasługują także ballady: tytułowa oraz podkręcona soulem, zamykająca album Living in a Bubble. Ciekawostką jest riff Sorcery & Sabotage, który jest niebezpiecznie podobny do Unfinished Sweet grupy Alice Cooper.


Poza niepotrzebnym otwieraczem album jest dość spójny i nie odstaje od wysokiego, wypracowanego na poprzednich płytach poziomu. Niestety, brakuje na niej jakiejś dłuższej formy – w końcu najjaśniejszym punktem debiutu był ponad 11-minutowy Evil in Your Eye – utwory są dość krótkie, przez co brak w nich miejsca na wielowątkowość. Kościół Kosmicznej Czaszki po raz trzeci udowadnia, że da się grać retro rocka w XXI wieku, nie będąc przy tym do bólu powtarzalnym i odtwórczym. Wprowadza nawet pewną nutę oryginalności.

PS. Okładka jak zwykle w przypadku Church of the Cosmic Skull odstrasza i kojarzy się z jakimiś kiepskimi płytami leżącymi po 9,90 w supermarketach, mimo to zachęcam do zapoznania się z Everybody’s Going to Die jak i z poprzednimi dokonaniami brytyjczyków.

7,5/10

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *