Steve Thompson był realizatorem dźwięku odpowiedzialnym z miks przy …And Justice For All Metalliki. W podkaście Mitcha Lafona opowiedział, dlaczego na albumie z 1988 r. nie słychać basu, co myśli o brzmieniu perkusji (ma o niej podobne zdanie co Flemming Rasmussen o St. Anger) i dlaczego jego zdaniem nie ma szans na to, byśmy mogli doczekać się remiksu płyty.

steve

Z Metallicą było tak: Cliff Burnstein i Peter Mensch zarządzali zespołem i zarządzali też Teslą, więc poprosili nas o pracę z Metallicą.

Pomyślałem, „Oh, to mój ulubiony zespół! Kocham ich!” Byłem podjarany perspektywą robienia tej płyty.

Miałem taki plan co do „Justice”, żeby swoją jakością brzmienia sprawiła, że „Master Of Puppets” będzie brzmiał jak demo. Taką postawił sobie poprzeczkę.

Więc zasadniczo postanowiliśmy zmiksować wszystko w studio, kiedy Metallica była na trasie Monsters Of Rock. Więc Hetfield i Lars przylecieli helikopterem, żeby robić z nami miks.

Pamiętam, że już przy pracy nad pierwszym utworem wszedł Lars i przyniósł obrazki ze wszystkimi ustawieniami equalizera dla brzmienia perkusji, jakich sobie życzył.

Powiedziałem więc do Michaela Barbiero, „Mike, może popracujesz z Larsem nad brzmieniem perkusji, zrobisz tak, żeby mu się podobało, a potem zadzwonisz i ja zajmę się resztą.”

Minęło parę godzin, Lars dostał brzmienie, o które mu chodziło, wchodzę więc do studia, zasadniczo wykopałem wszystkich na zewnątrz, słucham tej perkusji i myślę, „To brzmi jak gówno!”

Więc przerabiam całe brzmienie bębnów, po prostu poprawiam to na swój słuch i dokładam ścieżki basu.

To, co było w tym basie wspaniałe, to że stanowił perfekcyjny mariaż z rytmicznymi gitarami Hetfielda. Musicie zrozumieć, wywodzę się z RnB, więc za cholerę bym nie zakrył takich krągłości!

Więc wsadziłem tam bas, zgrywał się świetnie z gitarami Hetfielda. Lars wchodzi do studia, słucha kawałka przez jakieś 30 sekund i mówi, „Wyłącz to!”

Mówię, „W czym problem, Lars?” A on na to, „Co się stało z brzmieniem mojej perki?” A ja mu chyba na to, „Ty tak na poważnie?” [śmiech] „TO było brzmienie, którego chciałeś?!”

Więc skończyło się tym, że ustawiłem brzmienie perkusji tak, jak podobało się Larsowi. Nie podobało mi się, ale to w końcu jego perkusja. A potem on mówi, „Słyszysz ten bas? Chcę, żebyś go zredukował w miksie tak, żeby ledwie go było słychać.”

Myślałem, że to jakiś żart, ale to zrobiłem. Ściszyłem go o jakieś 10 dB – tak, że w zasadzie już nie istniał.

Pamiętam, że odwróciłem się do Hetfielda i powiedziałem, „Wesprzyj mnie w tym!” Myślałem, że Lars zwariował. Ale Hetfield tylko wzruszył ramionami.

To pozostawiło u mnie niesmak – moje nazwisko będzie na tej płycie. Nie chciałem brać w tym udziału.

Zadzwoniłem do swojego managera, do Burnsteina i Menscha, i mówię, „Słuchajcie, kocham tych gości. Ci goście są niesamowici, ale po prostu nie mogę zgodzić się z kierunkiem, jaki na tej płycie obrał Lars. Ja się pod tym podpisuję!”

Byłem gotów odejść, ale namawiali mnie, żebym został i zostałem.

Najbardziej żałuję tego, że… Zamierzaliśmy robić projekty dwutorowo, miałem spędzić tydzień miksując rzeczy tak, jak tego chciałem, żeby mieć swoją kopię [ale tak nie zrobiliśmy].

Może jestem tylko zawziętym sukinsynem, bo ostatecznie to płyta zespołu. Trzeba dać zespołowi tego, czego chce.

Uważam, że to brzmi do dupy, ale uważam też, że te utwory są wspaniałe. Mimo całej publicystyki skupionej na braku basu wielu ludzi nadal lubi ten album, sprzedaje się wciąż do dziś. Po prostu chciałbym…

(…)

[Po latach] Metallica zabrała nas ze sobą, gdy byli wprowadzani do Rock And Roll Hall of Fame w Cleveland.

Pamiętam, że Lars podszedł do mnie i spytał, „Steve, co się stało z basem na tej płycie?”

Zapytał mnie, co się stało z basem na tej płycie!!! Myślałem, że zaraz oszaleję!!!

Ale jest jak jest.

Chodzi o to, że oczywiście nie chcą tego zremiksować, bo nie sądzę, by w ogóle mogli to zrobić.

Największy problem w tym, że to było nagrywane na taśmie, a nanieśliśmy na nią tyle zmian w multitracku, że – jestem pewien – cała taśma jest dziś poszarpana.

1 Comment Realizator dźwięku …And Justice For All: „Uważam, że ta płyta brzmi do dupy…”

  1. Rob

    Dwaj „assholes” thrash metalu – skoncentrowani na kasie, koksie i gorzale Lars i James.
    Nie wywalili Hammetta chyba tylko dlatego, że jest lepszym instrumentalistą od nich wszystkich…

    Otrzymałem kilkanaście maili z pytaniem – dlaczego tak „jadę” po Metallice?
    Odpowiadam: gdy usłyszałem 1 i 2 płytę – olśniło mnie. To było TO! Zakochany aż po kolczyki. Wydziargałem logo zespołu na prawym przedramieniu i z dumą pomykałem na każdej metalowej imprezie w samej katanie. 3 płyta i dalej zachwyt. Po 4 płycie prawie się popłakałem – genialna, chociaż trudniejsza, niż poprzednie…

    A dzisiaj (gdy czytam o tym zespole i słucham kolejnych płyt) czuję się jak facet, który złapał swoją żonę na ciągnięciu druta obcym kolesiom za pieniądze i jeszcze słyszy od niej, że przecież nie za darmo i to wszystko po to, żebyśmy kupili se nowy tapczan, samochód i mebelki do pokoju dzieci… qrva jego mać… I jeszcze ten tatuaż… Kocham ich za pierwsze 4 płyty, ale później?

    Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *