Wszystko zaczęło się tydzień temu, kiedy Randy Blythe, frontman zespołu Lamb Of God, zamieścił na swoim Instagramie taki wpis:

OSTRZEŻENIE: PONIŻSZY POST MA OSOBISTY CHARAKTER I ZAWIERA OPOWIEŚĆ O SKRAJNEJ NIEDOLI. NAWET NIE WIEM, DLACZEGO TO DODAJĘ. CHYBA JESTEM NA HAJU PRZEZ BÓL. W naszym życiu bywają momenty takiego ekstremalnego bólu fizycznego, jakiego nigdy, przenigdy nie da się zapomnieć. Dzisiaj w nocy miałem taki moment (to zdjęcie, które zrobiłem moim przyjaciołom, Jimmy’emu i Mike’owi z EYEHATEGOD nie ma NIC wspólnego z tą historią, ale potrzebowałem fotki, no i mają album nazwany „Take As Needed For Pain”). Słońce zachodziło i to był piękny wieczór, a ja jechałem wzdłuż wybrzeża do sklepu spożywczego w swoich spodenkach, popijając z kubka świeżą, wrzącą kawę. Słuchałem jakiejś łagodnej muzyki fortepianowej i skręcając w prawo popełniłem ten tragiczny błąd, umieszczając kubek między ledwo zakrytymi nogami. Skręciłem samochodem, radośnie nucąc do spokojnej muzyki i nagle zalała mnie gorąca eksplozja bólu w kroczu. Pokrywka od kubka poluzowała się i płynna kofeina, OGIEŃ, zalała mojego, cóż… zalała mi penisa. Na chwilę straciłem kontrolę nad pojazdem, gwałtownie zbaczając z pasa ruchu ulicznego i prawie taranując inną ciężarówkę, zanim szybko przedostałem się na pobliski parking, próbując nadać jakiegoś sensu tej zbrodni, którą popełniłem przeciwko sobie. Przez dobrą minutę albo dwie myślałem, że się porzygam, potem odzyskałem kontrolę i zacząłem wracać do domu, żeby zrobić to, co wiedziałem, że muszę zrobić. Musiałem włożyć go do lodu. Zwykle nie mówię do swojego penisa, nie ma żadnej ksywki czy czegoś w tym stylu, ale jeśli kiedykolwiek był czas na zachęcanie słowami mojego życiowego kompana, ten czas właśnie nadszedł. Słowa, które do niego mówiłem, w bólu jadąc powoli do domu, brzmiały: O BOŻE, KOLEŚ. O MÓJ BOŻE, TO BOLI, ŻE JA PIERDOLĘ. TRZYMAJ SIĘ, STARY. O MÓJ BOŻE, TRZYMAJ SIĘ TAM. DAMY RADĘ. NIE PODDAWAJ SIĘ. O MÓJ BOŻE, KOLEŚ. O BOŻE, TRZYMAJ SIĘ TAM, BRACIE. Musiałem wyglądać jak szaleniec. Kiedy dotarłem do domu, od razu wlazł na chwilę do szklanki z lodowatą wodą. Wyzdrowieje, taką mam nadzieję. Śmiało, śmiejcie się – wszyscy, którym to opowiedziałem, tak zrobili, w tym moja żona.

Jak zakończyła się ta historia? Kolejny wpis Randy’ego sprzed 18 godzin zamykający całą sprawę:

Nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek napiszę coś takiego, ale musi być jakaś aktualizacja statusu o stanie mojego penisa: JEST W 100% ZREGENEROWANY I W PEŁNI FUNKCJONALNY, W PEŁNI ZDOLNY DO WYKONYWANIA SWOICH NORMALNYCH POWINNOŚCI. Zero blizn, zero strupów, zero stresu pourazowego. Jest w dobrej formie. Przypuszczam, że to zajęło chwilę (tydzień) stronom z metalowymi „newsami”, żeby sięgnąć po tę jakże ważną historię w świecie heavy metalu, co zrobili (zgaduję, że wyczerpali już wszystko albo był to leniwy tydzień – opowiedziałem tę historię tutaj po to, żeby was wszystkich rozśmieszyć – cholera, ja tylko oblałem się gorącą kawą – jestem pewien, że zdarza się to gdzieś komuś codziennie). Teraz otrzymuję wiadomości od przyjaciół w stylu: „Ała! Wszystko w porządku?” albo „Naprawdę, naprawdę mi przykro przez Kapitana, stary” – ta nagła troska o mojego penisa jest wzruszająca, co prawda (wzrusza mnie do łez, serio), ale to nie tak, że ktoś próbował go odciąć albo nagle zyskał zdolności do liczenia czy coś – TO byłoby warte jakichś newsów. Tak czy siak, z penisami, tak jak ze wszystkimi innymi rzeczami w życiu, jest tak, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. To wideo jest sprzed dwóch dni, długo po wypadku z poparzeniem – pytam was, moi przyjaciele – czy tak zachowałby się człowiek, który nie panuje w pełni nad swoim penisem? Czy człowiek pod wpływem agonii płynącej z prącia miałby przytomność umysłu, żeby z taką gracją machać do kamery? NIE, NIE MIAŁBY. Mój stary cierpiał trochę przez dwa dni – to wszystko. Ok, to tyle, jeśli chodzi o mojego penisa – nigdy o nim nie wspomnę tu ponownie (PS: jestem teraz BARDZO ostrożny z kawą w aucie, zawsze używam uchwytu na kubek).

Randy_Blythe

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *