Na sklepowe półki zawitała kolejna muzyczna biografia – tym razem dotycząca zespołu Rammstein. Każdy fan tej grupy wie, że znaleźć jakiekolwiek informacje na jej temat to nie lada wyzwanie. Muzycy skrzętnie unikają wywiadów, a ich prywatne losy są już całkowitą zagadką. Właśnie dlatego zdecydowałem się sięgnąć po tę książkę  – jako fan zespołu na dobrą sprawę nic o nim nie wiem. Do  lektury zachęciła mnie też osoba autora – Łukasza Dunaja, znanego z dobrze przyjętej biografii Behemotha „Konkwistadorzy Diabła”.

rammstein_die_band_lukasz_dunaj

Autor już na samym wstępie przyznaje, że generalnie ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje na temat zespołu, a tym bardziej dotrzeć do jego członków. Mimo to postanawia podjąć się tego zadania, by przybliżyć wielu osobom fenomen tego zespołu. Usprawiedliwienia Dunaja już na samym wstępie były dla mnie ostrzeżeniem…

Biografia rozpoczyna się od przedstawienia życiorysów każdego z muzyków do momentu ich spotkania w Berlinie. Opisy są bardzo pobieżne (życie Olivera „Ollie” Riedela przed Rammsteinem zamyka się na 3 stronach), wiele wątków pozostaje w kwestii domysłów lub niedopowiedzeń. Dunaj aż za często używa określenia, że sprawy nie są do końca jasne. Fakt, z tych krótkich opisów dowiemy się bardzo mało, jednak na pewno więcej niż udałoby się nam wyczytać w muzycznej prasie czy w najgłębszych odmętach internetu. Takim stwierdzeniem mogę w sumie podsumować każdy rozdział tej książki.

Łukasz Dunaj_Rammstein

Wraz z kolejnymi rozdziałami odkrywamy dzieje zespołu, niestety w ekspresowym tempie. Po szybkim wstępie przechodzimy do założenia zespołu i wydania płyty. Dosłownie ze strony na stronę. Tempo jest zawrotne, na czym traci dużo styl książki. Nie mając faktów autor może snuć tylko domysły i  analizować plotki, nie ma czego opisywać czy dociekać. Owszem, czasami zdarza mu się odkryć jakieś ciekawostki, jak chociażby udział niektórych członków Rammstein na festiwalu w Jarocinie, jeszcze na długo przed założeniem zespołu, czy też ich muzyczne inspiracje z Polski zaczerpnięte od takich zespołów jak Armia oraz Izrael. Niestety takie smaczki to wyjątki. Nie wątpię w dużą wiedzę autora o ciężkiej muzyce – część rozdziału o historii brzmienia Rammstein i zespołów, które miały na nie wpływ to według mnie najlepsza część tej książki. Po prostu nie może on w pełni rozwinąć skrzydeł mając tak ubogi zestaw źródłowy.

Generalnie książka składa się w głównej mierze z recenzji poszczególnych albumów, tłumaczenia znaczeń piosenek, opisów teledysków i niektórych tras koncertowych. Nie twierdzę, że to jest nieciekawe – dowiedziałem się wiele o niejednej piosence czy płycie, jednak jak dla mnie to zdecydowanie za mało na biografię. Jeżeli wyrzucilibyśmy z tej książki wspomniane teksty to zamknęłaby się ona na kilkudziesięciu stronach. W głównej mierze stronach domysłów, plotek, wpisów z różnych fanowskich stron internetowych, czy wypowiedzi z muzycznych magazynów. Żeby jeszcze tych wypowiedzi było dużo – ale to też raptem kilkanaście stron… Może się czepiam, ale przysłowiowego „mięsa” jest tu zdecydowanie za mało.

Rammstein

Biografia „Rammstein Die Band” przypomina trochę czubek góry lodowej – ogromnej góry lodowej, której tylko mały wierzch wystaje na powierzchnię. Niestety na jej krawędź wpływa Dunaj niczym kapitan Titanica, ostatecznie zatapiając swój statek. Z drugiej strony Titanic był bardzo ambitnym projektem, w który włożono wiele pracy. Jedyne, co mogę zarzucić autorowi tej książki, to właśnie za duża ambicja – nie miał szans wyjść zwycięsko z tej potyczki. Zrobił ogromną pracę, świetny research, ale to niestety za mało, żeby napisać biografię zespołu. Oczekiwałem zdecydowanie więcej. Jeżeli jednak jesteście wyjątkowo głodni większej ilości informacji o Rammstein, niż ta którą znajdziecie w Wikipedii to sięgnijcie po ten tytuł – nigdzie nie znajdziecie ich więcej.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *