Żyjemy w trudnych i nieprzewidywalnych czasach, jednocześnie w czasach niesamowitych możliwości. Chcemy podzielić się naszymi odczuciami i przemyśleniami na temat tego co dzieje się wokół nas. Przypominamy wszystkim, że jesteśmy ludźmi, myślimy i podejmujemy decyzje, i że wszystko zależy od nas. Dzielenie się tym przez muzykę jest naszym wyborem, bo to ona płynie w naszych żyłach – tak przedstawia się Distinct Way, młody zespół starych przyjaciół, za którym ciągnie się już legenda koncertowej petardy.

Wydany w 2016 roku album „Distinct Way” do Wasze debiutanckie wydawnictwo, prawda?

Tak, to jest nasz debiut, który udało nam się bardzo szybko stworzyć i nagrać. Przypomnę, że zespół powstał we wrześniu 2015.

Co się dzieje z tym albumem? Jakim cieszył się zainteresowaniem? Jak sami dziś oceniacie tę płytę?

Jest naprawdę mnóstwo świetnych kapel w Polsce. My spotykaliśmy się po wielu latach przerwy, bo bardzo nam brakowało grania ze sobą a przede wszystkim grania na żywo. Album powstał szybko, mieliśmy wiele pomysłów, riffów chcieliśmy mieć to wszystko zarejestrowane, żeby móc dzielić się tym z innymi, żeby móc zgłaszać się do festiwali, przeglądów i przesłuchań. Zainteresowanie  jest dosyć duże, pozytywnie nas to zaskoczyło. Niczego byśmy nie zmienili na tej płycie, to jest to, co chcieliśmy osiągnąć i prezentuje to, co wtedy mogliśmy stworzyć.

Gdzie jeszcze można kupić/odsłuchać „Distinct Way”?

W formie fizycznej płytę można kupić na stronie https://www.pomix.net/produkt/cd_distinctway/ , jesteśmy też we niemalże wszystkich serwisach streamingowych, Itunes, Spotify, Tidal, Deezer, Youtube, Google play….

Kiedy możemy spodziewać się następcy debiutu? Macie już gotowy nowy materiał?

Materiał jest już prawie gotowy, zmiana perkusisty spowodowała odłożenie naszych planów związanych z wejściem do studia, na później. Planowaliśmy zarejestrować materiał na nową płytę w czerwcu, ale będziemy musieli przełożyć to o jakieś 5-6 miesięcy.

No właśnie, czy zmiana na stanowisku perkusisty w Distinct Way będzie miała jakiś wpływ na nowy krążek czy Ryback musi już tylko ograć gotowy materiał?

Perkusja odgrywa istotną rolę w naszej muzyce, Ryback jest zupełnie innym perkusistą, ma inne korzenie muzyczne i preferencje. Jego udział w nagraniu będzie miał duży wpływ na nowe utwory, część z nich była przygotowana z Orłem, ale sam styl gry Rybacka powoduje, że brzmią one inaczej.

Nową płytę także będzie nagrywać w HZ Studio?

Tego jeszcze nie wiemy, prawdopodobnie tak. Bardzo dobrze czuliśmy się pod opieką Mariusza i Roberta, świetnie nam się pracowało i chcielibyśmy  tam wrócić.

Zdaje się, że oprócz nagrań live na Waszym kanale YT, ostatnim klipem jest „Czas decyzji”. Nie myślicie, że warto byłoby się przypomnieć czymś nowym?

Ostatnio o tym właśnie rozmawialiśmy i planujemy nakręcić teledysk w najbliższym czasie. Naszym największym problemem jest czas, nie wspominając o budżecie. Każdy z nas pracuje zawodowo i ma wiele innych obowiązków. Trudno to wszystko pogodzić, ale my się nie poddajemy, bo sprawia nam to ogromną frajdę.

W środowisku Distinct Way chwali się za świetne koncerty – gdzie tkwi metoda na udany gig?

Dla nas koncerty to esencja tego co robimy. Przed koncertem czujemy się jak zwierzęta zamknięte w klatce, czekające na uwolnienie (przynajmniej ja tak czuję). To po prostu jesteśmy my, muzyka, którą gramy uwalnia w nas takie właśnie emocje i sprawia, że zachowujemy się na scenie tak, jak się zachowujemy. Publiczność potęguje te emocje i daje nam ogromną energię. Widzimy też, jak się zmieniliśmy i nabraliśmy doświadczenia, to wszystko jest bardzo ważne. Żadnej metody w tym nie ma, poza tym, że trzeba być bardzo dobrze przygotowanym. Wystarczy być po prostu sobą. Zapraszamy na nasze koncerty, żeby samemu przekonać się o tym.

Udało Wam się w tym roku zahaczyć o sceny jakichś większych festiwali?

Niestety nie, staraliśmy się wystąpić na Woodstocku, ale nic z tego nie wyszło, będziemy próbowali dalej. Nie wiedzieliśmy też na początku roku, kiedy będziemy gotowi do grania na żywo z nowym perkusistą, dlatego też odłożyliśmy nasze plany festiwalowe na później.

Który z polskich letnich festiwali marzy Wam się najbardziej i dlaczego?

Na pewno Woodstock, czy obecnie Pol’and’Rock, jest to największy Festiwal w Europie i wystąpić na scenie tego festiwalu to nasze marzenie.

Dziękujemy za rozmowę.

Dzięki za fajne pytania i mam na dzieję do zobaczenia na naszych koncertach.

 

 

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *