Phil Anselmo, były wokalista Pantery, śpiewający teraz m.in. w Down, udzielił wywiadu dla magazynu Metal Hammer podczas tegorocznej edycji Download. Muzyk mówił m.in. o jego przyjaźni z Rexem Brownem i możliwości reaktywacji Pantery. Całą rozmowę możecie obejrzeć poniżej, a my tłumaczymy jej najciekawsze fragmenty:

O tym, jakie uczucie towarzyszyło Philowi, gdy kilkukrotnie wykonywał utwory Pantery z jej byłym basistą, Rexem Brownem:

Bycie na jednej scenie z Rexem to zawsze przyjemność i duża frajda, ponieważ uwielbiamy się nawzajem. Przeszliśmy wspólnie przez wiele rzeczy, ponieważ trzymaliśmy się razem w najcięższych momentach życia. Obaj wspólnie walczyliśmy z uzależnieniami i wyszliśmy z tego całkiem nieźle. Jednocześnie, wiadomo o tym bez słów, śmierć Dimebaga była i jest przerażająca. Jednak, z pomocą mojego brata Rexa, przeszliśmy przez to.

Każdego roku to staje się cięższe, ponieważ widzimy kapele, które są razem od długiego czasu i grają wspaniałe występy. Zawsze wtedy siedzimy i zastanawiamy się: „Koleś, gdyby Dimebag wciąż żył, moglibyśmy robić to samo.” To wyjątkowo trudna rzecz do przełknięcia… czasami.

Chodzi o to, że musisz po prostu wyluzować i żyć dalej, być produktywnym. Daję występy, jeżdżę w trasy i nagrywam płyty z Down, to bardzo mnie spełnia, mamy do tego hardcore’ową publiczność. Potem gram z Illegals (zespołem solowym Anselmo – przyp. red.) i robimy dokładnie to, co chcemy. Każdy koncert jest inny, każdy występ jest nową zmarszczką, jest na nim coś nowego. Podczas koncertów przypominamy dawne lata naszym fanom, wiesz, żyjemy w aktualnych czasach, ale zdajemy sobie sprawę, że są tam też 20-letnie dzieciaki, których całkowicie ominęła Pantera i Superjoint Ritual, wszystkie te rzeczy i doświadczenia.
Oni tęsknią za Panterą, ten zespół był… Byliśmy idealną burzą w odpowiednim czasie, wtedy gdy ludzie nas potrzebowali, a my potrzebowaliśmy ich. Byliśmy typem zespołu, który zdawał sobie sprawę z tego, że bez wsparcia fanów bylibyśmy zerem.

Na koniec tej tyrady chcę powiedzieć, że fani są numerem jeden i bez nich bylibyśmy, kurwa, niczym. Oni pamiętają. Oni uczą swoje potomstwo. Przez to legenda Pantery wciąż rośnie. To jest wyjątkowe. Wyjątkowe i fantastyczne.

Phil mówił też po raz kolejny o szansie reaktywacji Pantery z Zakkiem Wylde:

Szansa na reaktywację Pantery to interesująca kwestia. Jest wiele spraw do rozwiązania, wiele rzeczy, przez które trzeba przejść na poziomie prywatnym, dużo rzeczy, o których trzeba wspomnieć. Czy możemy załatwić te sprawy bez współpracy? Absolutnie nie. Więc gdy pojawia się tego typu pytanie, to zawsze mówię, że gdy będę coś wiedział, to to powiem i cała reszta z was, pieprzone dupki, się o tym dowie. I uwierzcie mi, my wiemy i czujemy tę skumulowaną potrzebę, ponieważ utwory, które napisaliśmy, już do nas nie należą. One należą do ludzi. To ludzie, którzy znają te kawałki. I jeśli oni chcą usłyszeć je jeszcze raz, to co stoi na przeszkodzie? Zobaczymy jak będzie.

Phil Anselmo o Panterze: ,,Zdawaliśmy sobie sprawę, że bez wsparcia fanów bylibyśmy zerem"

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *