W wywiadzie dla RockScene.com, były frontman Pantery oraz założyciel grupy Down, Phil Anselmo opowiedział o tym, jak wyglądała jego droga do poziomu wokalnego, który osiągnął oraz co go inspirowało. Wideo z wywiadu można obejrzeć poniżej.

Zacząłem dojrzewać jako wokalista kiedy miałem 15 lat. Potem rozwijałem się bardzo szybko, a moje możliwości bardzo się rozszerzyły. Do tego stopnia, że wkrótce zacząłem grać ze starszymi od siebie muzykami, bo czemu nie. Wracałem do domu ze szkoły i codziennie ćwiczyłem „Unleashed In The East” Judas Priest, żeby śpiewać jak Rob Halford. Ci ludzie, którzy myślą, że Halford śpiewa falsetem, są w wielkim błędzie. On używał swojego głosu w pełni i ja też się tego od niego uczyłem. Nie śpiewałem falsetem – robiłem to pełną piersią. W pewnym momencie zapragnąłem i potrzebowałem znaleźć w śpiewaniu swoją własną tożsamość. Celowo oddaliłem się od stylu Roba , bo próbowałem go naśladować najlepiej jak umiałem, jednak Rob Halford jest tylko jeden. Wiem, że było wielu innych facetów, którzy bardzo dobrze śpiewali. Ale robili to w takim stylu, który został już przewałkowany tysiące razy, heavy metal potrzebował nowego podejścia, które zresztą niedługo się pojawiło. Były to na pewno pierwsze nagrania Metalliki i Slayera. Nie zrozum mnie źle, ale Tom Araya może wyciągać wysokie dźwięki falsetem, ale nie o to chodzi w muzyce Slayera. Tutaj liczyła się agresja, szczególnie wyrażana przez wokalistę. To wszystko działo się wokół mnie. Jedyne co było mi potrzebne to doskonałe połączenie muzyki hardcore w stylu Agnostic Front, Cryptic Slaughter, oczywiście Blag Flag i wielu, wielu innych. To niewiarygodne jak wiele rzeczy mnie inspirowało i ile z nich wykorzystywałem. Nawet kiedyś bawiłem się w death metal i inne takie – dla efektu. Zawsze ewoluowałem.

Wideo z wywiadu:

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *