Zaczynałeś swą muzyczną karierę z Joshem Silverem w grupie Fallout. Dlaczego nie trafiliście wspólnie do Carnivore?

Tak, grałem w Fallout z Joshem, Louiem Batoux i Johnem Camposem. Zespół rozpadł się z powodu różnic muzycznych. Ja i Louie chcieliśmy grać bardziej agresywnie, w efekcie powstało Carnivore. Josh i John mieli własną grupę. Kiedy rozpadł się Carnivore… Nie, Kenny! To było później! Nie, nie jestem gejem, ani nie byłem w tamtym momencie! (do Kennego Hickey – przyp. red.) Wtedy znów dogadaliśmy się z Joshem i powstało TON.

Kto wpadł na pomysł całej otoczki Carnivore?

Myślę, że można mnie o to winić. Jako frontman miałem istotny wpływ na postrzeganie zespołu.

Kiedy zmieniliście image z postnuklearnych jaskiniowców na faszystowsko-komunistyczne hybrydy?

(śmiech) O kurwa, ale dobre pytanie! (chóralny śmiech) Nigdy! Wciąż, w skrytości ducha pozostaję jaskiniowym komunazistą. Od czasu do czasu część mej jaźni uzewnętrznia się. Ten proces trwa nieprzetrwanie.

Nie wspomniałeś ani słowem o katolikach, a ich też lubisz przecież obrażać.

I to był główny powód ponownego zebrania się pod nazwą Carnivore. A tak naprawdę, skumaliśmy się przede wszystkim dla zabawy no i aby przy okazji zarobić co nieco. Znam Joey’a od wielu lat, z Life Of Agony. Steve i Paul grają w Metal Health Association. Wszyscy jesteśmy z Brooklynu, każdy miał jakieś swoje kapele. Ja – Type O Negative, oni własne projekty, ale udało nam się wykroić co nieco czasu na wspólne działanie. Carnivore jest naszą ucieczką od codzienności. Zbieramy się cztery razy w tygodniu i gramy po cztery godziny. Jesteśmy już jak dobrze funkcjonująca maszyna. Wielu ludzi płaci kupę kasy za spokój ducha, a my przynajmniej oszczędzamy na psychiatrach.

Zatem, czy Carnivore jest dziś pełnoprawnym zespołem czy tylko odstresowującym projektem czterech bardzo zajętych dżentelmenów?

Jest prawdziwą kapelą. Muszę jednak zaznaczyć, że TON ma pierwszeństwo… Tak, Kenny? (Type O Negative ma pierwszeństwo – krzyknął Kenny Hickey).

Sława bądź niesława Carnivore ciągnęła się za Tobą długo.. Kiedy rozgłos związany z TON przyćmił dokonania wcześniejsze?

Ech, nie tyko sława się ciągnęła. Kiedy rozwiązaliśmy Carnivore, pozostali muzycy stali się wolnymi ludźmi. Ja nie. Wciąż byłem związany z Roadrunnerem. Zatem gdy zebraliśmy się do kupy z Joshem, już mieliśmy nowy/stary kontrakt. Nie mieliśmy żadnego wyboru. Kiedy zagraliśmy z TON pierwszy koncert, dostaliśmy masę propozycji. Jedna lepsza od drugiej. Płakać się chciało, bo nie mogliśmy przyjąć żadnej z nich. Nagraliśmy wtedy demo, rozesłaliśmy do rzeczonych firm. Gdy dowiedzieli się o tym ludzie z RR, podnieśli nam kwotę kontraktu. Od razu poczuliśmy się lepiej. Tak więc od początku TON był większa kapelą od Carnivore.

Jakie były najbardziej spektakularne akcje przeciwko Carnivore?

Ciągle mieliśmy problemy, bo za dużo gadam. Nie pamiętam największych skandali, bo czym tu się przejmować? Skoro ktoś wymienił naszą nazwę i tak to było dobre nas. Moim zdaniem muzyka rockowa musi prowokować. Jeśli danej kapeli możesz słuchać razem z rodzicami, siedząc w bujanym fotelu to nie jest rock.

Faszysta, komunista, jak jeszcze Ciebie nazwano?

Heteroseksualistą.

Nieładne się tak deklarować w czasach poprawności politycznej..

W muzyce rockowej normą stało się bycie anty. Przeciwko państwu, policji, szkole, kościołom. Ja jestem inny. Jestem za! Byłbym doskonałym dyktatorem.

Jak reagujesz, gdy idioci odbierają Twoje dzieła w niewłaściwy sposób?

Tylko idioci są w stanie je pojąć. Dzięki swoim ograniczeniom umysłowym.

Czy miałem stałą umowę z jakąś rzeźnią na dostawy pokawałkowanych zwierząt, którymi obrzucałeś publikę?

Nieee, kiedyś miałem dużą rodzinę. Za dużą.

Debiutancki album był czymś wyjątkowym na ówczesnej scenie. Skąd wziąłeś inspiracje do wykreowania tak nienawistnych dźwięków?

To nie były nienawistne dźwięki, po prostu odzwierciedlały wysoki poziom testosteronu. Staraliśmy się wpasować w ramy wyznaczone przez społeczne normy. Zamiast pisać opowiadania pornograficzne lub science-fiction, postanowiliśmy grać. Inspirowało nas wszystko wokół.

Wojna atomowa, faszyzm, rasizm, fanatyzm religijny – o tym pisałeś przed laty. Czy dziś Twój stosunek do tych spraw zmienił się?

Wojna atomowa nadal jest możliwa. Mam nadzieję, że do niej dojdzie. Znów miałbym o czym pisać. Fanatyzm religijny? Jestem wyznania rzymsko-katolickiego, nie sądzę żebym był fanatykiem. Jak już wspomniałem, jestem z rządem, policją, silnym państwem i religią. Jestem konformistą.

Stąd założenie TON wtedy, gdy muzyka klimatyczna zaczynała być popularna?

TON to zespół rockowy. Wszystkie zespoły rockowe płyną z prądem. Gdy tylko czuć pierwsze nieśmiałe znamiona trendu, wszyscy się rzucają, aby załapać się na niego. Po co miałbym się frustrować gdzieś w undergroundzie, skoro mogę robić to, co lubię i dobrze na tym zarabiać? Prąd się zmienia, a moje na wierzchu. Zobaczysz. Z drugiej strony nie podążamy za społecznymi trendami. Nie mówimy: pieprzyć Busha. To takie łatwe, po co nam to? TON i Carnivore to zespoły propaństwowe.

Dlaczego po debiucie odszedł Keith Alexander?

Był bardzo dobrym gitarzystą i świetnym kumplem. Bardzo mi go żal. (zginął w wypadku drogowym) Keitha pociągał mainstreamowy rock, mnie zaś hardcore.

Trudno było znaleźć jego następcę?

Chodziło nie tylko o umiejętności. Ważne było podejście do życia, image, charakter. Przesłuchiwaliśmy wielu gitarzystów. To było ponad 20 lat temu, nie do końca pamiętam ilu ich było.

Druga płyta, wieczny klasyk. Najlepszy otwierający numer wszechczasów. Wciąż nienawidzisz Jacka Danielsa i pizzy?

Staram się unikać łączenia tych dwóch składników.

Czy wytwórnia nie robiła wam problemów w związku z takim właśnie wyborem „otwieracza”?

To był nasz jedyny przebój. Absolutny numer jeden w uniwersyteckich stacjach radiowych przez 20 tygodni.

Wehrmacht także miał rzygany numer, ale na koniec płyty.

Sztubackie żarty, wszyscy byliśmy młodzi i głupio.

Czy masz w sobie coś z proroka? Przed dwudziestu laty przepowiedziałeś nadejście papieża z Hitlerjugend.

Jeśli chodzi o Hitlera, hitlerowców i Hitlerjugend, nie chcę się na te tematy wypowiadać. Wolę koncentrować się na najbliższej przyszłości.

W jakich okolicznościach doszło do rozpadu Carnivore?

Marc, nasz nowy gitarzysta, dostał propozycję od Crumbsuckers. W tamtym czasie Carnivore grało tylko lokalne koncerty, Crumbsuckers zaś byli więksi. Marc chciał dużo koncertować, ja i Louie pracowaliśmy dla miasta Nowy Jork, więc nie byliśmy w stanie zbyt wiele podróżować. Po odejściu Marca nie tknąłem basu przez 2 lata. Evan Seinfeld z Biohazard grał wówczas na moim sprzęcie. Czym się zajmowałem? Zdałem wszystkie możliwe egzaminy, byłem na najlepszej drodze do zostania policjantem! Zadzwonił do mnie jednak Sal Abruscato, którego Louie nauczył grać na bębnach. Sal montował właśnie kapelę i zainteresował mnie. Jego przyjacielem był obecny tu Kenny, ja ściągnąłem Josha i powstało Type O Negative, 29 sierpnia 1989. Jesteśmy kapelą przyjaciół. Johnny Kelly, który zastąpił Sala to chłopak z sąsiedztwa.

Zaliczyłeś kilka czasowych reaktywacji Carnivore. Skąd tym razem pomysł powrotu na stałe?

Pierwszy powrót był dla zabawy. Drugi też. Od kilku lat mieliśmy z Paulem i Stevem ciekawe pomysły, w końcu postanowiliśmy je realizować pod starą nazwą. Szybka, wściekła muza. Problem trzyosobowych kapel polega na tym, że gdy gitarzysta gra solo, pół zespołu stoi w miejscu. Potrzebowaliśmy ataku dwóch git, a Joey z Life Of Agony to jeden z lepszych znanych mi solówkarzy. Chciałem też dodać, że wszyscy chętnie przyjmujemy groupies.

Widziałem Wasz występ na Wacken. Robi wrażenie. Wydacie to?

Ekipa Wacken pewnie się tym zajmie. Mamy sporo propozycji koncertowych, na pewno coś będziemy chcieli zmontować. Wszystko nagramy cyfrową kamerą.

Jakie pozatajpowe plany mają pozostali członkowie TON?

Na to pytanie odpowie Kenny. Na bębnach udziela się Johnny Kelly. Nasz projekt zwie się Seventh Void. Gramy ciężko psychodelicznie…

(to pytanie zadał Peter) Kogo macie na wokalu? Jima Morrisona?

(śmiech) Chcielibyśmy. Brzmi to jak Black Sabbath plus Alice In Chains plus Led Zeppelin. Jest fajnie, ludziom się podoba. Nagraliśmy demo, teraz je miksujemy. Przez 17 lat graliśmy trochę jako TON, teraz potrzeba nam trochę oddechu. Robimy inne rzeczy, żeby znów mieć entuzjazm dla głównej grupy.

Czy istnieje szansa, aby Carnivore nagrało trzecią płytę?

Nie mamy takich planów. Carnivore jest tu i teraz. Co będzie dalej? Pamiętaj, że..

Type O Negative ma pierwszeństwo.

Właśnie. Ale nie powiem „nie”. Nigdy nie mów nigdy.

Miałeś niedawno poważne problemy ze zdrowiem. Doszedłeś do siebie?

Zostałem zreperowany. Jest już w porządku. Jestem cyborgiem, nigdy nie umrę.

Dzięki za rozmowę.

 

Rozmawiał, dymił i nieudolnie pstrykał: Vlad Nowajczyk

Przystosowała do wymogów 2016 roku: Iga Bugajewska

Napisz, co myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *