W kwietniowo-majowym wydaniu magazynu Revolver byli członkowie Pantery – wokalista Phil Anselmo, perkusista Vinnie Paul Abbott i basista Rex Brown – mówili o tworzeniu klasycznego albumu z 1994 roku, ,,Far Beyond Driven”, którego specjalna, dwupłytowa edycja z okazji 20-lecia wydania ma pojawić się w sklepach w tym miesiącu. Będzie ona zawierała m.in. koncertowe nagrania z Monsters Of Rock 1994.

Podczas rozmowy na temat działalności koncertowej, która była następstwem wydania ,,Far Beyond Driven”, Vinnie Paul powiedział:

Gdy ruszyliśmy w trasę, to było wtedy, gdy rzeczy zaczynały zmierzać w złym kierunku i niektórzy ludzie nie wiedzieli, co robią inni. Phil miał swojego własnego busa. Rzeczy kierowały się w kierunku, w którym to wszystko się zakończyło.
Phil zaczął izolować się od reszty z nas. Doszło do momentu, gdy nie mogliśmy widzieć się nawzajem wcześniej niż 20, 30 minut przed występem. Nigdy nie wiedziałeś, czy on zamierza być w gównianym, czy dobrym nastroju. Mogłeś mieć jedynie nadzieję, że będzie na tyle w porządku, żeby dotrwać do końca koncertu. To ten punkt, w którym w występach zaczęło czegoś brakować. Nie były tak dobre, jak to wcześniej bywało, a on zaczynał swoje tyrady i gadał przez 20 minut, podczas gdy my staliśmy dookoła, patrzyliśmy na niego i myśleliśmy: „Co ty kurwa mówisz do tych ludzi, koleś? Oni chcą usłyszeć, jak gramy jakieś kawałki. Zagrajmy trochę muzyki.”

Anselmo również dorzucił coś od siebie:

Koncertowanie było dla mnie prawdziwą, wielką zbieraniną. Silny ból pleców był intensywny, ale dreszczyk emocji był wtedy wciąż duży, więc będąc na scenie, była to ta część, którą bardzo lubiłem. Ale w tym samym czasie, w każdą noc przed koncertem, wypijałem całą butelkę Wild Turkey, aby złagodzić ból, którego doświadczałem.
Czułem się uwięziony. Byłem zagubiony nawet podczas próby wytłumaczenia chłopakom w mojej kapeli, którzy byli przyzwyczajeni do widoku Supermana na scenie, że tego Supermana już nie ma. Czułem się jak uwięzione zwierzę. Byłem przyparty do muru i zdezorientowany.
Świat, który wychodził z moich ust, gdy byłem na scenie, był szorstki. Naskakiwałem na inne zespoły, podczas gdy tak naprawdę nie miałem żadnego interesu w wspominaniu innych kapel w trakcie występu Pantery. Podczas koncertowania z tym albumem powoli stawałem się obłąkany, czy to przez tabletki, przez alkohol czy też przez stres wywoływany ciągłym zmaganiem się z przewlekłym bólem, do którego dochodziły też nałogi.

Pantera: Vinnie Paul i Phil wspominają trasę promującą krążek ,,Far Beyond Driven"

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *